Zapowiedź 1. kolejki Ekstraklasy
Poprawny optymista napisałby, że przed nami wreszcie pierwsza kolejka Ekstraklasy. Po niesamowicie emocjonującym miesiącu z mistrzostwami świata trudno łudzić się jednak, że polska liga dostarczy nam chociażby namiastki brazylijskich doznań. Mimo wszystko startują NASZE rodzime rozgrywki. Jakie są, takie są, ale trudno przejść obojętnie obok czegoś, co ma miejsce pod naszym nosem. A że często nim kręcimy… Podobno nie kocha się za coś, ale pomimo wszystko. Ja Ekstraklasę kocham pomimo wszystko.
Prologiem do ligi były popisy NASZYCH zespołów w europejskich pucharach. Kropka.
W pierwszym meczu sezonu 2014/2015 Podbeskidzie podejmie Pogoń. Bielszczanie po raz drugi z rzędu jakimś cudem uratowali się przed spadkiem i wzmocnieni byłym królem strzelców Ekstraklasy Robertem Demjanem rozpoczynają kolejną walkę o ligowy byt. Standardowo wymieniani są w roli kandydatów do spadku. Taka łatka, chociaż Dariusza Łatki w Bielsku-Białej już nie ma. Jest za to Demjan, wychwalany przed rokiem za zdobycie 14 (!) bramek i zdobycie korony. W nieco mocniejszej lidze belgijskiej ten sam snajper potrafił w 27 spotkaniach zdobyć bagatela 2 bramki. To nawet Tomasz Szewczuk był skuteczniejszy. Pogoń rekinem na rynku transferowym nie była, to raczej ją pożarto. Ze Szczecina wyprowadził się Marcin Robak, czyli kolejny król strzelców. Przeprowadzka nie wyszła mu na dobre, bo obecnie jest bez klubu – Chińczyk nie zawsze słowa dotrzymuje i czasami kombinuje.
W Łęcznej już przygotowują się do powitania po siedmiu latach piłkarskiej „elity”. Górnik liczy na udany start, ale nieobliczalna Wisła może temu przeszkodzić. Pomóc mają doświadczeni Paweł Buzała i Przemysław Kaźmierczak, który wrócił do Łęcznej po 12 latach. Biała Gwiazda trochę zniebieściała – z Chorzowa do Krakowa przenieśli się Michał Buchalik, Maciej Sadlok i Maciej Jankowski. Te ruchy trzeba uznać za wzmocnienia, w końcu posiłki przyszły od brązowych medalistów.
W sobotę jako pierwsi na boisko wybiegną gracze Jagiellonii i Lechii. W Białymstoku odżyła miłość do trenera Michała Probierza, który co chwilę udowadnia, że dużo przyjemniej się go słucha, niż ogląda jego zespoły. Jeżeli transfery Marka Wasiluka czy Sebastiana Madery mają zespołowi zapewnić nową jakość, to… faworytem jest Lechia. W Gdańsku kompletnie zwariowali i wydali sporo pieniędzy na nowych piłkarzy. Najwięcej z wszystkich, albo tyle, ile razem wszyscy razem. W Polsce transfery gotówkowe do tej pory przeprowadzali tylko Legia i Lech, pozostali łapali gratisy, często dużo lepsze (patrz Marco Paixao). Pawłowski, Borysiuk, Łukasik, Trela, Możdżeń – to polskie, doskonale nam znane nazwiska. Do tego nowi obcokrajowcy i nowy Portugalski trener. Jeżeli to wszystko zaskoczy, może być ciekawie.
Do Ekstraklasy powraca też Bełchatów i od razu zawita do stolicy. Henning Berg znakomitym obrońcą był, ale jaki z niego trener, każdy widzi. Nie pomagają mu też w klubie, bo na Ligę Mistrzów w Warszawie mają tylko stadion. Ale już na rodzimym podwórku, jakże skromnym, warszawianie są potęgą. No i teraz chwila refleksji – jeżeli klub nie potrafiący pokonać u siebie półamatorów z Dublina to dwukrotny z rzędu mistrz Polski… GKS ma niepowtarzalną szansę pogłębić marazm warszawskiego futbolu. Sukcesem obu klubów jest zatrzymanie większości najważniejszych zawodników u siebie. Jeżeli komplet punktów nie zostanie w Warszawie, strach będzie w stolicy wyjść na ulice.
W niedzielę grać zaczniemy od 15:30 – w Poznaniu zagra Piast. Były pucharowicz z obecnym mogą sobie podać ręce, bo Lech jest bliski powtórzenia wyczynu gliwiczan, czyli odpadnięcia z Ligi Europy już po pierwszym dwumeczu. Kolejorz przewietrzył szatnię, pozbywając się Arboledy, Claasena i Injaca. Kontraktu nie przedłużył Możdżeń. Transfery Wilusza, Keity i Jevticia teoretycznie mają być wzmocnieniami. W Gliwicach jakoś to się nie kręci, chociaż Zdzisław Kręcina tam dyrektoruje. Jeżeli klub wpada na pomysł przetestowania alkoholika Dawida Janczyka, to trzeba mieć wyobraźnie gdzieś - nie wiadomo gdzie. Piast do ostatniej kolejki będzie bronił się przed spadkiem. Mecz odbędzie się bez udziału publiczności – to decyzja wielkopolskiego wojewody.
O tej samej godzinie w Bydgoszczy na ławce trenerskiej zasiądzie Ryszard Tarasiewicz. Na ławce gości – były szkoleniowiec Zawiszy pracuje obecnie w Koronie Kielce. Klub Radosława Osucha to zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski, za co należy im się szacunek. Bydgoszczanie do sezonu przystępują w bardzo podobnym składzie, z ważnych zawodników jedynie Igor Lewczuk został sprzedany do Legii. Zawiszę wzmocnił Sandomierski, poza tym Osuch ponownie liczy na swoje zagraniczne wynalazki. Korona pozbyła się kilkunastu piłkarzy, ale jakoś o następcach chyba zapomniano.
Po trzech medalowych sezonach we Wrocławiu przyszedł czas załamania. Zespół został mocno przebudowany, a nowy trener Stanislav Levy oprócz sympatii wzbudzał raczej negatywne emocje. Po przejęciu drużyny przez Tadeusza Pawłowskiego drużyna zaczęła oddychać innym powietrzem. Nowa miotła tym razem pomogła, zrobiła porządek, ale teraz trzeba to wszystko jakoś urządzić. Śląsk w okienku transferowym szukał przede wszystkim oszczędności i je znalazł. Z Wrocławia odeszło kilku bardzo doświadczonych i zasłużonych piłkarzy – Kelemen (szacunek za końcówkę sezonu!), Kokoszka, Kaźmierczak, Stevanović, Patejuk. O Gavishu wspominać nie wypada. W ich miejsce przyszło dwóch solidnych ligowców – Celeban i Pawełek, a także młodzi Angielski, Bartkowiak czy Gancarczyk. Największą katastrofą jest kontuzja Marco Paixao, czyli zawodnika, bez którego Śląsk nie zdobyłby „mistrzostwa” Grupy B i być może szykowałby się teraz na derby z Miedzią. Flavio może i jest bliźniakiem, ale nie jest w stanie godnie zastąpić swojego brata. Przed Śląskiem trudne momenty, bo bez klasowego napastnika walczyć można ponownie tylko o środek tabeli. Ruch tradycyjnie stawia na polską młodzież i na co ich stać, jak zwykle nie wiadomo.
W grany poniedziałek do Zabrza zawita Cracovia. W kadrze Górnika pojawiło się sporo nowych nazwisk, ale szerzej znany jest tylko Dawid Plizga. Bez Olkowskiego i Nakoulmy podopieczni Roberta Warzychy Ekstraklasy nie zawojują. Profesor Filipiak bez skrupułów pożegnał Wojciecha Stawowego, teraz potęgę Pasów ma budować debiutant Robert Podoliński. Cracovia zakontraktowała m.in. Mateusza Cetnarskiego i Bartosza Rymaniaka, czyli piłkarzy z dwóch spadkowiczów. Sukces gwarantowany.
Plan 1. kolejki Ekstraklasy:
Piątek
18:00 PODBESKIDZIE - POGOŃ SZCZECIN (Canal+ Family, nSport)
20:30 GÓRNIK ŁĘCZNA - WISŁA KRAKÓW (Canal+ Sport)
Sobota
18:00 JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - LECHIA GDAŃSK (Canal+ Family)
20:30 LEGIA WARSZAWA - GKS BEŁCHATÓW (Canal+ Sport)
Niedziela
15:30 LECH POZNAŃ - PIAST GLIWICE (Canal+ Family, nSport)
15:30 ZAWISZA BYDGOSZCZ - KORONA KIELCE (Canal+ Family)
18:00 ŚLĄSK WROCŁAW - RUCH CHORZÓW (Canal+ Sport)
Poniedziałek
18:00 GÓRNIK ZABRZE – CRACOVIA (Canal+ Family, nSport)