Tadeusz Pawłowski: Jedziemy po korzystny wynik
własne | skomentuj (4)
- Liczę na to, że w Bełchatowie padnie korzystny dla nas wynik, a za taki uważam zwycięstwo lub remis - mówi trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski przed sobotnim spotkaniem z GKS-em Bełchatów.
Tadeusz Pawłowski: Mieliśmy dobry tydzień, bo zaczęliśmy go zwycięstwem nad Zawiszą Bydgoszcz, potem rozegraliśmy fajny mecz z Borussią Dortmund. W nim stoczyliśmy pojedynek na miarę swoich możliwości i nie przynieśliśmy wstydu polskiej piłce. Pokazaliśmy dużo młodych zawodników, którzy nie tylko mieli możliwość zagrania jedną czy dwie minuty, ale trochę dłużej i dobrze się zaprezentowali. Następnym naszym rywalem będzie GKS Bełchatów i liczę na to, że padnie korzystny dla nas wynik, czyli remis albo wygrana. Jeśli zagramy mądrze i wyciągniemy wnioski ze środowego starcia i przeniesiemy to, co podpatrzyliśmy, na nasz grunt, to doświadczenie zdobyte w tym meczu będzie procentowało w przyszłości. Oczekuję wyrównanego pojedynku, mądrości gry mojego zespołu i dobrego wyniku.
Jak Pan oceni eksperyment z trzema obrońcami?
Bardzo dobrze. Jeśli w takim eksperymentalnym ustawieniu tracimy tylko dwie bramki i to jeszcze w starciu z tak silną drużyną, to muszę ocenić pozytywnie. Jeśli chcemy robić postępy, to nie możemy zamknąć się w jednym systemie gry, ale ustawiać zespół w zależności od przeciwnika. Dobrze, że przetestowaliśmy to w takim meczu. W przyszłości dopracujemy go i gdy opanujemy go do perfekcji, będziemy mogli nim grać.
Jaka jest teraz hierarchia bramkarzy? Czy Kuba Wrąbel zadebiutuje w tym sezonie w ekstraklasie?
Do sprawy Wrąbla i innych młodych zawodników podszedłbym tak: mamy ciekawych chłopców, których trzeba w odpowiednim momencie wprowadzić do zespołu. Oni muszą dorosnąć psychicznie i fizycznie do gry. Naturalnie występ Kuby przeciwko Borussii uważam za bardzo dobry, ale nie chciałbym w tej chwili i na tym etapie ich klasyfikować. To może się zmieniać z tygodnia na tydzień. Jedno jest pewne, mamy młodego chłopaka, który jest jednym z najzdolniejszych chłopców w swojej grupie wiekowej. Naszym zadaniem jest rozwijanie poziomu naszych bramkarzy. Jego debiut to nie jest temat na dzisiaj, ale już na najbliższą przyszłość. Może się to stać bardzo szybko. Bardzo rzadko na Świecie się zdarza, żeby zawodnik w tym wieku zagrał w ekstraklasie. Spokojnie, wiemy, że mamy ogromny talent, perełkę, którą trzeba oszlifować.
Czy ma Pan pomysł na braci Maków? Brak Ślusarskiego trochę ułatwi zadanie.
W tej chwili nie mam w głowie, ale doskonale wiemy co będzie i jak należy zagrać. Nie zajmuję się za dużo nazwiskami. Bracia Makowie są na fali. Jak ich zatrzymać? Jeśli będziemy realizowali to co chcę, to nie będzie problemu. Oni są groźni w grze przodem do bramki, w innych elementach mają problemy. Trzeba zabrać im entuzjazm. Grali w pierwszej lidze, wygrali dużo meczów, weszli do ekstraklasy i im dobrze idzie. Ta psychika budowana jest na sukcesie, trzeba im to wytrącić.
Czy GKS będzie faworytem tego pojedynku?
Nie. Nie ma faworyta. Bełchatów potrafił zagrać na Legii i wygrać, poza tym widzimy też, kto jest w czubie tabeli - właśnie GKS czy Pogoń Szczecin, a przed rozgrywkami to nie byli faworyci. Myślę, że obie drużyny mają po pięćdziesiąt procent szans na zwycięstwo, a wygra ta drużyna, która będzie mądrzejsza i będzie miała więcej cierpliwości i zimnej krwi do wykorzystania sytuacji.
Jak wygląda sytuacja z kontuzjowanymi obrońcami Rafałem Grodzickim i Mariuszem Pawelcem?
"Grodziu" jest do gry, natomiast Mariusz do poniedziałku ma zwolnienie. Dzisiaj nam wypadł jeszcze Dudu, więc dwóch na pewno nie będzie w kadrze. Nie chowam się i nie mówię dyplomatycznie, że zobaczymy przed meczem. To jest pewne - nie jada z nami do Bełchatowa. Nie są to poważne kontuzje, dlatego ze w poniedziałek będą uczestniczyli w treningu. Nie chcemy jednak ryzykować. Nasza meczowa osiemnastka to będzie najsilniejszy na tę chwilę skład.
A jak wygląda sprawa Krzysztofa Danielewicza?
Wszystko utknęło w trójkącie Śląsk Wrocław - Cracovia - PZPN...
Ale wciąż widzi go Pan w swoim zespole?
Gdybym go nie widział, to nie byłby u nas. Musimy spokojnie poczekać do rozstrzygnięcia sądów i jeśli będzie potwierdzony to zagra.
Kto wyjdzie w podstawowym składzie w Bełchatowie - Mariusz Pawełek czy Wojciech Pawłowski? Decyzja już zapadła czy jeszcze się Pan waha?
Nie, ja się nie waham. Wiedzieliśmy, że starcie z Borussią będzie ciężkim meczem. Nie chciałem, żeby Mariusz puścił dużo bramek, dlatego nie bronił w środę. Kubie Wrąblowi powiedziałem już dwa tygodnie przed meczem, że będzie bronił i nie bałem się wrzucić go na głęboką wodę. W Bełchatowie będzie bronił Mariusz Pawełek, a kto będzie na rezerwie, ustalimy przed wyjazdem.