Zapowiedź 4. kolejki Ekstraklasy
Po emocjach związanych z Borussią i europejskimi pucharami, czas zejść na ziemię i wrócić do naszej rodzimej kopanej. Po czterech kolejkach w tabeli z siedmioma punktami prowadzą Pogoń, Jagiellonia, Lechia i GKS. Mistrz jest dopiero dziesiąty, ale ma teraz inne priorytety. W piątej serii potencjalnie czeka nas co najmniej jedno prestiżowe spotkanie.
Jako pierwsi na murawę wybiegną piłkarze Cracovii, którzy podejmą Koronę. Goście przed tygodniem zdobyli swój pierwszy punkt, krakowianie ciągle pozostają z zerowym dorobkiem. Wirtuozji w tym spotkaniu raczej zabraknie. W ramach super piątku Górnik zagra z niepokonaną w tym sezonie Jagiellonią, której postawa może zaskakiwać. Brak spektakularnych transferów i słaba gra w końcówce poprzedniego sezonu nie zapowiadały niczego pozytywnego. Podobnie w Zabrzu, nękanym przez problemy finansowe. Górnicy zajmują 6. miejsce, notując cenne remisy z Lechem u siebie i Legią na wyjeździe. Takich wyników graczy Roberta Warzychy nie spodziewał się nikt.
W sobotę rozgrywki rozpoczną się meczem Śląska w Bełchatowie. Gospodarze mieli mocne wejście w sezon, wygrywając w pierwszej kolejce przy Łazienkowskiej. Ten rezultat musi budzić przed innymi respekt, ale w przypadku Śląska to może być trudne. Wrocławianie w pojedynku z Borussią zasmakowali europejskiego futbolu, obawiać się beniaminka Ekstraklasy takiemu klubowi jak Śląsk nie przystoi. Ostatni mecz zielono-biało-czerwonych w Bełchatowie zakończył się jednak zwycięstwem GKS-u, ale z zawodników, którzy wtedy wystąpili, w drużynie zostali tylko Mariusz Pawelec, Sebastian Mila i Krzysztof Ostrowski. Ten fakt dobitnie obrazuje transformację, jaką przeszedł WKS.
W Warszawie Legia podejmie drugiego beniaminka, który również nie ma kompleksów i do tej pory punktował w każdym spotkaniu. Piłkarze z Łęcznej byli o krok od zgarnięcia całej puli, ale Wisła Kraków zdołała doprowadzić do remisu. Dziwna jest przypadłość beniaminków, jeszcze dziwniejsza jest postawa Legii. Podopieczni Henninga Berga wbrew pozorom nie mają dwóch wyrównanych jedenastek, bo zastąpić Miroslava Radovicia czy Ondrieja Dudę łatwo nie jest, ale mają w składzie wielu zawodników, którzy znaleźliby zatrudnienie w dowolnym innym polskim klubie. Na razie świetnej postawy z dwumeczu z Celticiem Glasgow nie udało się przenieść na ligowe podwórko. Pocieszeniem dla mistrzów jest fakt, że po pierwszej rundzie i tak punkty dzieli się na pół, więc ewentualną stratę będzie można szybko odrobić. Taki paradoks Ekstraklasy zafundowali nam reformatorzy. W stolicy tematem numer jeden jeszcze przez wiele dni będzie oczywiście walkower przyznany na rzecz Celticu i odpadnięcie z gry o Ligę Mistrzów przy zielonym stoliku.
W niedzielę równocześnie zostaną rozegrane spotkania Zawiszy z Podbeskidziem i Lechii z Lechem. Meczem kolejki okrzyknięto oczywiście ten drugi, w którym prawdopodobnie zagrają dwie drużyny pretendujący do medali. W Poznaniu szybko muszą zapomnieć o kolejnej kompromitacji w Lidze Europy – Kolejorz w fatalnym stylu odpadł po dwumeczu z islandzkim Stjarnanem, nie strzelając pół-amatorom żadnej bramki. Lechia ciągle buduje swoją tożsamość i nowy zespół, który potrzebuje przełamania w postaci ważnego zwycięstwa. To może być ten mecz, który zbuduje drużynę.
W Bydgoszczy nie powinno być mniej emocji, bo zagrają tam gracze Podbeskidzia, którzy zawsze mają coś zaoferowania – rzut karny, czerwona kartka, stracone gole tuż przed końcem spotkania. Z kolei Zawisza pokazał we Wrocławiu kilka ciekawych zagrań – ta drużyna na pewno ma niemały potencjał.
Wisła podbudowana zwycięstwem nad Lechem, którego prawdziwą wartość dopiero poznajemy, zagra zespołem, który w przerwie letniej oddelegował do Krakowa trzech bardzo ważnych piłkarzy. Maciej Jankowski, Maciej Sadlok i Michał Buchalik z marszu wskoczyli do pierwszego składu Białej Gwiazdy. Ruch uratował awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy dopiero w piątej minucie doliczonego czasu gry. Gracze Jana Kociana na pewno będą odczuwać trudy tego meczu.
Na zakończenie 4. kolejki Pogoń w poniedziałek podejmie Piasta. Szczecinianom wreszcie udało się zatwierdzić do gry Marcina Robaka, który zagrał tydzień temu, ale nie popisał się niczym szczególnym. To było do przewidzenia po kilkumiesięcznej przerwie i zawirowaniach z transferem do Chin. Mimo wszystko Pogoń z królem strzelców minionego sezonu będzie jeszcze silniejsza.
Plan 4. kolejki Ekstraklasy
piątek, 8 sierpnia
18:00 Cracovia – Korona Kielce (CANAL+ Family / nSport)
20:30 Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok (CANAL+ Sport)
sobota, 9 sierpnia
18:00 GKS Bełchatów – Śląsk Wrocław (CANAL+ Family)
20:30 Legia Warszawa – Górnik Łęczna (CANAL+ Sport)
niedziela, 10 sierpnia
15:30 Zawisza Bydgoszcz - Podbeskidzie Bielsko-Biała (CANAL+ Family)
15:30 Lechia Gdańsk – Lech Poznań (CANAL+ Sport)
18:00 Wisła Kraków – Ruch Chorzów (CANAL+ Sport)
poniedziałek, 11 sierpnia
18:00 Pogoń Szczecin – Piast Gliwice (CANAL+ Family / nSport)