Michał Probierz: Za mało jest spokoju w naszej grze, widać nadmierną nerwowość
Po pierwsze to bardzo trudny moment. Ponieśliśmy trzecią porażkę. Trzeba zawodników podbudować, są zmartwieni tym meczem. Mogliśmy strzelić bramkę na 2:1 a w tej samej akcji straciliśmy gola po kontrze. Próbowaliśmy do samego końca walczyć o wynik ale nie udało się. Za mało jest spokoju w naszej grze, widać nadmierną nerwowość. Nie da się temu zaprzeczyć, że w trzecim meczu nie grają Sebastian Madera i Dani Quintana i jest trzecia porażka. Zawodnicy muszą robić postęp. Czeka nas teraz bardzo ważny mecz w Kielcach i musimy go wygrać. Grupa mistrzowska nam ucieka. Zaangażowania zawodnikom nie mogę odmówić, ale brakuje jednak tej jakości w decydujących momentach.
Jakub Słowik tłumaczył się ze swojego zachowania?
Napastnik zagrał piłkę obok. Ocena tej sytuacji może być różna. Gdyby była sytuacja jeden na jeden i bramkarz musi jakoś zareagować. Piłka została zagrana do boku i dwóch zawodników wbiegało do bramki. Nie chce oceniać tej sytuacji.
Tak czy inaczej był to przełomowy moment.
Bez dwóch zdań. W drugiej połowie nie potrafiliśmy grać spokojnie. Zaczęliśmy dobrze, mieliśmy swoją sytuację, Śląsk również miał swoje szanse. Wyglądało, że od tyłu jest bezpiecznie. To był cios, ale trzeba się podnieść.
Jest szansa, że Krzysztof Baran wróci do bramki?
Trzeba przyznać, że do Drągowskiego nie można mieć najmniejszych pretensji. Jego zmiana była bardzo dobra. Wybronił w trzech sytuacjach, przy bramkach nie miał szans i trzeba go pochwalić za bardzo dobre wejście.