Najgroźniejsi w ekipie rywala - Górnik Zabrze

Śląsk w siódmej kolejce ekstraklasy podejmie lidera tabeli, zespół Górnika Zabrze. Kto jest najmocniejszym ogniwem w drużynie najbliższego rywala WKS-u?
Końcówka okna transferowego, to niezwykle gorący okres. Sztaby szkoleniowe drużyn na szybko poszukują zmienników podstawowego składu lub "łataczy" dziur powstałych po weryfikacji w pierwszych kolejkach nowego sezonu. I tak, dowiadujemy się, że Pavol Stano zasilił bielskie Podbeskidzie, Zaur Sadajew zamienił Lechię Gdańsk na Lecha Poznań, a Eduards Visniakovs trafił do Ruchu Chorzów. Tymczasem najbliższy rywal WKS-u w ostatnich dniach zgłosił aż jedenastu nowych zawodników! Nie są to jednak nowi piłkarze, część nich powraca po kontuzji, a inni to juniorzy, którzy być może dostaną wkrótce szansę na grę. Wśród nich jest także Bartosz Pikul, najnowszy nabytek zabrzan. Utalentowany 17-letni pomocnik dotąd występował w drużynach juniorskich Górnika, a teraz podpisał roczny kontrakt.
Niemniej wrocławianie większą uwagę powinni zwrócić na zawodników o wiele bardziej doświadczonych. Świetne występy w barwach Górnika notuje ostatnio były zawodnik WKS-u Łukasz Madej. Pomocnik w ostatnim meczu swojego zespołu zdobył dwie bramki, walnie przyczyniając się do końcowego sukcesu. - Nie czuję się na 32 lata, 27 maksymalnie. Kiedyś po meczu długo do siebie dochodziłem, teraz mogę grać dwa razy w tygodniu i świetnie się czuć - mówił Madej w niedawnym wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. Najwyraźniej pomocnik przeżywa drugą młodość i właśnie na niego podopieczni Tadeusza Pawłowskiego muszą szczególnie uważać.
Kolejnym niezwykle groźnym piłkarzem w szeregach Górnika jest Radosław Sobolewski. Defensywny pomocnik rozbija akcje rywali w zarodku, a swoim doświadczeniem pomaga także młodszym kolegom. Od początku sezonu zbiera dobre oceny za swoje występy i śmiało można go nazwać jednym z filarów zespołu Górnika. Jeśli mówimy o obronie sobotniego rywala Śląska, nie sposób nie wymienić Dominika Sadzawickiego. Syn Krzysztofa, byłego gracza Śląska, jeszcze wiosną nie mieścił się w składzie pierwszoligowego GKS-u Katowice, a obecnie w Zabrzu robi prawdziwą furorę. Choć sam zainteresowany tonuje nastroje, to śmiało można nazwać go podstawowym defensorem Górnika.
Dwóch piłkarzy zabrzan ma po trzy gole na swoim koncie. Mowa tu o Robercie Jeżu i Mariuszu Zacharze. Pierwszy z nich dochodzi do siebie po nieudanym epizodzie w Zagłębiu Lubin i powoli zaczyna przypominać siebie z najlepszych lat. Jeż wspólnie z Łukaszem Madejem rządzi w środku pola i odpowiada za konstruowanie akcji swojego zespołu. Z kolei Zachara najczęściej gra na szpicy, więc na niego spada ciężar wykańczania tych akcji. Na razie idzie mu bardzo dobrze, bo przecież trzy bramki w sześciu spotkaniach to całkiem przyzwoity wynik.
Początek meczu Śląska Wrocław z Górnikiem Zabrze w sobotę o godzinie 18 na Stadionie Wrocław.