Józef Dankowski: Przegrana na własne życzenie
- Przy kilku niewymuszonych stratach aż prosiliśmy się o skontrowanie - mówił na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Górnika Zabrze Józef Dankowski.
Józef Dankowski (trener Górnika Zabrze): Przegraliśmy pierwszy mecz w sezonie i to na własne życzenie. W pierwszej połowie zagraliśmy zbyt mało dokładnie, Śląsk przewyższał nas dokładnością. Przy kilku niewymuszonych stratach aż się prosiliśmy się, żeby Śląsk nas skontrował. Po przerwie zagraliśmy to, co chcieliśmy grać. Druga połowa mogła zakończyć się strzeleniem dwóch goli z obu stron. Myślę, że była to dobra promocja piłki. Szkoda, ale gramy dalej.
Jak Pan oceni sytuację z Zacharą?
Nie przypominam jej sobie, może dlatego, że sytuacji było naprawdę dużo...
Upadł w polu karnym, być może po faulu.
Mógł upaść przed polem karnym, ale nie doszukiwałbym się tutaj czegoś. Musiałbym zobaczyć na spokojnie powtórki i wtedy ewentualnie zmienię zdanie. W czasie meczu nie było nic widać.
A bramki zostały prawidłowo zdobyte?
O bramki prosiliśmy się sami. Strata Gwaze w środku pola i stało się. Drugi gol podobny, klasyczna kontra zakończona sukcesem.
Jak namówiliście Łukasza Madeja do takiej gry? Wszędzie go było pełno, na całym boisku.
Jak namówiliśmy... Nie musieliśmy namawiać, on lubi grać w piłkę, więc to mu pasuje. Graliśmy my, grał Śląsk i właśnie o to chodzi w piłce. Łukasz jest jednym z elementów tej naszej układanki.