T. Pawłowski: Cieszy mnie to, że jest powtarzalność

Tadeusz Pawłowski: Myślę, że to dobry mecz na szczycie. Szczególne gratulacje dla moich chłopców. To był wspaniały mecz i bardzo się cieszę, że się nie przestraszyli drużyny, która nie przegrała spotkania i straciła tylko dwie bramki. Dużo pięknych akcji, prostopadłych piłek. Osiągnęliśmy cel, zdominowaliśmy i zasłużenie wygraliśmy.
Czy mamy reprezentacyjną parę stoperów?
Jest coraz lepiej - dogrywamy się. Były zmiany na środku pola. Nie chcę przypominać kto odszedł. Potrzebowaliśmy trochę czasu. Cieszy mnie to, że jest powtarzalność. Po dobrym meczu w Białymstoku zagraliśmy dobre spotkanie z Górnikiem. To było widać już dwóch tygodni na treningu. Potwierdziliśmy to na boisku jestem podwójnie szczęśliwy.
Czy Flavio się odbuduje po 2 bramkach?
Chciałbym, dwie strzelone bramki to dużo. Mógł jeszcze strzelić kolejne dwie. W końcowej fazie tych kontr rozegranie piłki powinno być jeszcze lepsze. Musimy dalej pracować. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy i mamy dwa tygodnie spokojnie pracy.
A jak Pan oceni dyspozycję Piotra Celebana –czy zasługuje na powołanie do reprezentacji?
Nie chciałbym się w to wtrącać. Jest trener reprezentacji Polski. Nie jestem tutaj żeby kogoś krytykować. Z drugiej strony myślę, że miał trochę racji. Piotrek nie grał bardzo długo. Musi potrenować i na reprezentację przyjdzie czas.
Co było ważniejsze, ta waleczność , która powodowała, że blokowaliście pod bramką czy taktyka, że Górnik nie mógł grać tego co lubił.
Na pewno jedno i drugie. Trafiliśmy z taktyką. Nie było problemu przewidzieć w jakim ustawieniu wyjdzie Górnik na mecz. Przygotowaliśmy się do gry z drużyną z takim systemem. Mieliśmy pewne doświadczeni z Cracovią. Podstawą wygrania meczów jest gra 1 na 1. Tego się uczy już małych chłopców. Uważam, że bez walki nie da się wygrać takich spotkań. Szczególnie z tak wymagającym przeciwnikiem i na takiej murawie.
Trener szukał, szukał i wrócił do Mili na środek rozegrania.
W ostatniej fazie przygotowań, wypadł nam Marco. Nie mogliśmy zrobić ruchu transferowego, który mógłby go zastąpić. Szukaliśmy optymalnego rozwiązania. Ponadto wypadł nam Plaku. Ten kto oglądał nasze mecze uważnie wiedział, że nawet jak wychodził na prawym skrzydle to spędzał sporo czasu na środku. To była fałszywa rola, w której się dobre czuł. Myślałem, że Flavio dzięki swojej masie będzie potrafił zastąpić Marco w grzetyłem do bramki.
Z czego wynikało obecność Pałaszewskiego na ławce?
Honorujemy zawsze pracę na treningu. Maciej wykazał się tam bardzo dobrą formę. Gdybyśmy wcześniej strzelili na 2:0 i mieli zmiany to na pewno by zadebiutował. Dyskutowaliśmy czy Gancarczyk czy Maciek ale prawie jednogłośnie stwierdziliśmy, że on na to zasłużył. Myślę, że to go zmobilizuje do dalszej pracy. Musimy go dobrze prowadzić, żeby nie przesiedział na ławce ale i grał w drugiej drużynie.
Gdzie go Pan widzi na boisku?
To jest chłopak, który ma bardzo dobre wyniki wydolnościowe. On sobie da radę na każdej pozycji w pomocy. Musi nabrać trochę masy, nieco zmężnieć. On będzie dyrygentem zespołu w przyszłości.
Przez dwa tygodnie uda się Panu utrzymać tę pozytywną energię?
Jak są wyniki to jest dobra atmosfera. Jutro mamy normalny trening. W sobotę kolejny mecz charytatywny w Oławie. Utrzymamy rytm meczowy. Nie mam problemu z mobilizacją. Trenują bardzo dobrze. Cieszę się, że dobre wyniki nie powodują tego, że chłopcy przychodzą z pytaniem dlaczego trenujemy więcej w tym roku. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby zadowolić wrocławskich kibiców i siebie też, że gramy piłkę, która może się podobać. Po meczy w Białymstoku wiele osób pogratulowało nam gry. Myślę, że dzisiaj też było dobrze.
Czy dobra postawa Flavio, wreszcie skuteczna, powoduje, że przestajecie szukania napastnika?
Szukamy dalej. Jeśli ktoś nie ma kontraktu to możemy go zatrudnić, Wierzę, że w ciągu 2 tygodni to zrobimy.