Paweł Barylski: Nie jesteśmy gościnni
własne | skomentuj (1)
- W grze obronnej czy też po stracie piłki musimy być bardzo agresywni i wchodzić w pojedynki jeden na jeden. Chcemy udowodnić po raz kolejny, że na naszym terenie bardzo ciężko się gra i nie jesteśmy gościnni - powiedział przed piątkowym meczem z Górnikiem Łęczna II trener Śląska Paweł Barylski.
Jeśli chodzi o przygotowania do najbliższego meczu, to zaczęliśmy je po tym, powiedzmy, udanym meczu Pucharu Polski. Nie ukrywam, że obojętnie co by powiedzieć, to mecz na Widzewie, jakby ktoś przeanalizował poprzednie spotkania, zawsze był dla nas trudny. Ja sam nigdy wcześniej tam nie wygrałem. Udało się przejść tę pierwszą przeszkodę, a jak Śląsk ją przechodzi, to nasze cele będą dalej realizowane. Rozpoczęliśmy przygotowania do ciężkiego meczu w Górnikiem, bo jest trzeci mecz w mikrocyklu treningowym i od razu zaczęliśmy od treningu regeneracyjnego. Dzisiaj przed treningiem sprawdzimy też, jaki jest poziom zmęczenia i na tej podstawie też będziemy brali też te czynniki pod uwagę przy ustawieniu optymalnego składu.
Jeżeli chodzi o sam Górnik, to oczywiście jest beniaminek, ale jest to nietypowy beniaminek, bowiem występuje w nim wielu doświadczonych zawodników. Poczynając od bramki, której broni Sergiusz Prusak. Przez Mierzejewskiego, Bożoka, Przemka Kaźmierczaka, Bonina itd. Na pewno będzie to mecz wymagający od nas cierpliwego stosowania tej filozofii, której mówimy cały czas, czyli utrzymywania się przy piłce i narzucenia przeciwnikowi własnego stylu. Jak pokazują analizy, jeżeli Górnikowi odda się pole, to z tymi zawodnikami, o których już mówiłem, mogą być groźni.
Czy po meczu z Widzewem pojawiły się jakieś kontuzje?
To jest dobra informacja, ze przygotowujemy się właściwe w takim samym składzie jak do tej pory. Wszyscy piłkarze trenowali. Bardzo ważne w moim odczuciu będzie też nastawienie mentalne po takiej podróży, bo jest to element spowalniający proces regeneracji. Będziemy bardzo mocno chcieli nad tym popracować, aby postawić Górnikowi ciężkie warunki.
Czy któryś zawodników w meczu pucharowym pokazał, że będzie bliżej pierwszego składu?
Z trenerem Pawłowskim uznaliśmy, że wszyscy zawodnicy, którzy wystąpili w Łodzi spełnili nasze oczekiwania. Tak naprawdę mamy 20-22 piłkarzy, z których każdy może wystąpić na boisku. Każdy z nich jest dla nas bardzo istotny.
Górnik w tym sezonie wygrał na wyjeździe tylko raz. To może być podobne spotkanie do pierwszej połowy z Koroną?
Wiadomo, kiedy posiada się piłkę i stwarza sytuacje, a nie są one finalizowane, to w podświadomości wkrada się taki niepokój. Trener Pawłowski zwraca uwagę, że musimy być do bólu cierpliwi. Nie wiem, jak będzie wyglądał ten mecz, ale będziemy dążyli do tego, żeby wyglądało to tak jak w meczu z Koroną. Mamy swoją filozofię, który chcemy zrealizować.
Trener Szatałow zakazuję wręcz swoim graczy gry wślizgiem. To będzie atut dla Śląska?
Myślę, że nie. Ten zakaz wynika, z tego, że trener Szatałow dużą uwagę przywiązuje do ustawienia taktycznego. W myśl tego zawodnik nie powinien wykonywać wślizgu, bo ma on ma być ustawiony, a każde takie zagranie to złe ustawienie piłkarza. W grze obronnej czy po stracie piłki, musimy być bardzo agresywni i wchodzić w pojedynki jeden na jeden. Chcemy udowodnić po raz kolejny, że na naszym terenie bardzo ciężko się gra i nie jesteśmy gościnni.