Pawłowski: Powinniśmy mieć więcej cierpliwości

Tadeusz Pawłowski (Śląsk Wrocław): Myślę, że rezultat 1-1 jest sprawiedliwy. Jeżeli chodzi o naszą grę to zaczęliśmy bardzo dobrze, po czym straciliśmy bramkę po błędzie. Piotrek wyszedł z linii, Tom go nie asekurował, Mariusz nie przesunął się, przez co otworzyliśmy drogę do bramki. Druga połowa była już lepsza. Więcej ruchliwości, dużo ładnych akcji i myślę, że dla kibiców był to dobry mecz, a my walczymy dalej.
Mecz stał na dobrym poziomie z obu stron, stworzyliśmy dużo sytuacji i z tego trzeba być zadowolonym. Gramy w każdym meczu o zwycięstwo, do przodu, co cieszy. Mamy kolejny punkt i jesteśmy coraz bliżej celu, który nakreśliliśmy sobie przed sezonem. Uważam, że zespół powinien mieć więcej cierpliwości, za dużo traciliśmy piłek, można było poczekać cierpliwie, tak jak to zrobiliśmy w drugiej połowie, ale ogólnie jestem zadowolony z naszej gry.
Celem zespołu jest pierwsza ósemka?
Tak, pierwszy krok to ósemka. Potem wszystko się spłaszczy i będzie łatwiej także psychicznie, a wtedy pomyślimy o wysokich miejscach w tabeli. Gramy dobrze w piłkę i to nie jest przypadek, że wszyscy nas chwalą, a gdy Marco dojdzie będziemy groźni.
Czy problemem był brak Hołoty?
Każde przemeblowanie jest problemem. Tomek jest dobry w rozegraniu od tyłu, bo był pomocnikiem, ale Mariusz dobrze go zastąpił. Planujemy ustawienie tak, żeby Mario był w obronie, a Tomek w pomocy. Szukamy rozwiązań, tak jak dzisiaj z ustawieniem Droppy i Mili. Mamy coraz więcej stałych fragmentów gry i musimy w nich być bardziej efektywni. Z drugiej strony nie mamy wysokiego zespołu i nie ma zbytnio kim straszyć, ale realizowaliśmy założenia. Jak Marco dojdzie będziemy mieli większe pole manewru. Jest on groźny w ofensywnie i pracuje w defensywie. Bramki, które zdobył w zeszłym sezonie to nie jest przypadek. Dodajmy do tego trafienia Flavio czy Sebastiana. Cieszy mnie, że dzisiaj Zieliński strzelił bramkę, bo zasłużył na to dobrą grą i cieszę się, że to się rozkłada na coraz większą grupę zawodników.
Kocian powiedział, że Śląsk jest jedyną drużyną, która ma równowagę między defensywą, a ofensywą.
Dążę do tego żebyśmy wszyscy atakowali i się bronili. Jest podział ról, zespół po stracie ma ustawić dwie linie: obrony i pomocy. Dzisiaj poszliśmy akurat w inny wariant, gdzie przed obroną grał Tom. Pięciu zawodników miało szybko organizować się po stracie piłki i pięciu zawodników miało organizować grę w polu karnym: trzech napastników, Sebastian i Lukas. To nam się udaje, dzięki czemu nie ma chaosu w grze. Mimo, że przegrywaliśmy nie graliśmy na chaos i przypadek. Akcje były przemyślane ze skrzydeł. Przerwa w szatni była spokojna, zwróciliśmy uwagę na to co można lepiej zrobić, czyli więcej ruchliwości na boisku. Nie było nerwowości i ostrych słów.
Czy nie jest pan zawiedziony grą skrzydłowych, którzy mieli sporo strat?
Pogoń dużo faulowała, przerywała grę, nie było łatwo złapać rytm. Chłopcy brali na siebie ciężał gry. Pich zagrał dobre spotkanie, Flavio jak zawsze miał zarówno genialne zagrania, jak i straty. Rozliczamy go z bramek, czego dzisiaj zabrakło, ale nie można mu zarzucić braku zaangażowania, bądź gry do tyłu. Cały tydzień ćwiczyliśmy szybszą grę na połowie przeciwnika. Na Ruchu nasza gra była za wolna i zbyt oczywista. Chcieliśmy grać więcej z kontry i ćwiczyliśmy szybkie wyprowadzenie piłki. Prosiłem o to chłopaków, nawet kosztem strat, nie chciałem żeby nasza gra była czytelna.
Jak podobał się panu Pawelec?
Mariusz jest solidnym zawodnikiem. Wczoraj po rozruchu rozmawiałem z nim i mówiłem, że wiem o jego ambicji i waleczności i nie musi mi tego udowadniać na boisku. Niech pokaże spokój i rutynę. Cieszę się, że to zrobił. Wiadomo, że jest takim zawodnikiem, który wsadzi głowę, dużo gra wślizgiem, ale ja chciałem zobaczyć jego klasę i spokój. Cieszę się, że to zrobił. Powiedziałem mu wczoraj, że chcemy budować zespół w oparciu o takich zawodników jak on, którzy zrobią wszystko dla dobra drużyny.
Podczas ostatniej przerwy na reprezentację nie było żadnego sparingu, czy miało to wpływ na dyspozycję zespołu?
Mecze powoli się kończą i jest coraz zimniej. Mamy szeroką kadrę, ale część chłopców musi się jeszcze uczyć i nabierać rutyny. Gramy wszystkie mecze niedużą ilością zawodników i po mału są oni zmęczeni, bardziej nawet psychicznie. Każdy myśli już o świętach i końcu roku, ale mamy jeszcze sporo do ugrania, bo każdy punkt jest ważny. Nie było zatem sensu męczyć zawodników kolejnym sparingiem. Wszystkie dotychczasowe były w celu charytatywnym, a teraz już nie jest czas na takie mecze, bo jest zimno. Mamy normalny cykl treningowy i kontrolujemy to co się dzieje. Parametry zawodników nie wskazują na jakieś zmęczenie.
Na jakiej pozycji brakuje panu zawodnika?
W defensywie mamy dużo chłopców, możemy wystawić praktycznie dwie obrony. Defensywnych pomocników też mamy kilku. Rozglądamy się za wzmocnieniem ofensywy. Przede wszystkim chętnie bym zobaczył dobrego, szybkiego skrzydłowego. W meczu zmienia się zawodnika na skrzydle, bo jeden jest w stanie wytrzymać 60 minut i trzeba wpuścić kogoś, kto zapewni taką samą jakoś. Krzysiek Ostrowski daje zmiany na bardzo wysokim poziomie, ale cały czas możemy coś jeszcze poprawić.