Tadeusz Pawłowski: Możemy powalczyć z każdym
- Legia nas dzisiaj nie zdominowała. W dalszym ciągu gramy z mistrzem Polski jak równy z równym i to mnie cieszy - powiedział po pucharowym meczu trener Śląska Tadeusz Pawłowski.
Myślę, że to był dobry mecz mojego zespołu. Wszystko jest dalej otwarte: 90 albo 120 minut rozstrzygnie, kto przejdzie dalej. Uważam, że wciąż mamy duże szanse. W pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy dwóch stuprocentowych sytuacji. Wczoraj na odprawie pokazywałem nawet Flavio, jak ma to zrobić. Później niepotrzebnie poszliśmy na wymianę ciosów. Przydałoby się trochę rozwagi. Z drugiej strony nie mam zespołu za 100 milionów, dlatego sądzę, że zagrali na bardzo dobrym poziomie. Na początku drugiej połowy mieliśmy zdecydowaną przewagę. Uważam remis za sprawiedliwy wynik. Obie drużyny grały otwartą pikę. Proszę nie zapominać, że to był pierwszy mecz. Trochę brakuje nam tego ogrania. Jurto wracamy do pracy, później Cracovia, a za miesiąc znów będziemy myśleć o pucharze.
Jak Pan ocenia powrót Hołoty do środka pomocy?
Wielu ekspertów mówi, że to już reprezentacyjna „szósta”. Ja tak nie uważam. Przed nim jeszcze dużo pracy. Na przykład dzisiaj widzieliśmy, kiedy był w polu karnym, piłka spadła mu pod nogi, trzeba było wtedy szybko zareagować. Musimy nad nim trochę popracować.
Jak Pan ocenia debiut Grajciara?
Zagrał dobrze. Dużo biegał, zrobił swoją robotę. Wiadomo, że trzeba poprawić jeszcze pewne niuanse. To na pewno pozytywna postać na nasze możliwości. Jestem optymistycznie nastawiony, bo to jest chłopak z sercem, który pasuje do naszego zespołu. Sądzę, że da nam dużo jakości. Potrzebujemy rutynowanych zawodników. Większość piłkarzy Legii grała w reprezentacji lub w pucharach, pokazali dzisiaj trochę cwaniactwa – wiedzieli kiedy zwolnić, kiedy przyspieszyć.
Czy po jednej stronie boiska murawa była w gorszym stanie?
Trenowaliśmy tutaj dwa dni temu, było grząsko. Murawa powinna być w lepszym stanie.
Czy piłkarze Śląska potrafią wykonywać dalekie przerzuty? Tego dzisiaj nie było widać.
My nie gramy długą piłką. Długie piłki zostawiliśmy w magazynie (śmiech). Naszą filozofią jest gra krótkim podaniem. Naturalnie czasem trzeba zrobić jakiś przerzut. Długą piłkę wymusza przeciwnik, kiedy zakłada pressing. Uważam, że dalej należy grać krótką piłką poprzez pomoc, przedzierać się przez skrzydła, krok po kroku budować akcję. Wolałbym jednak granie prostopadłych piłek między liniami, ale nie więcej niż na 20-30 metrów.
Czy wyrównany przebieg meczu może być jakimś wyznacznikiem, w kontekście całego sezonu, w walce o mistrzostwo?
Legia nas dzisiaj nie zdominowała. W dalszym ciągu gramy z mistrzem Polski jak równy z równym i to mnie cieszy. Wisła i Lech to również bardzo dobre drużyny. Sprawa jest otwarta. Oczywiście Legia może wystawić dwie równorzędne jedenastki, ale ja patrzę na swój zespół. Powiększyliśmy kadrę w miarę naszych możliwości. Mogliśmy wprowadzić zawodników, którzy dali nam nowe siły w środku pola, a to było bardzo potrzebne. Nie mogłem wpuścić dzisiaj Milosa, może w innym meczu.
Jak oceniłby Pan stałe fragmenty Śląska?
Trudno mi powiedzieć, np. z Miedzią wyglądało to bardzo dobrze. To jednak inny kaliber, przede wszystkim Legia ma wysokich piłkarzy. Uważam, że zabrakło precyzji, bo dośrodkowania Dudu były za lekkie. To kwestia staranności wykonania. Być może ta płyta również sprawiała chłopcom kłopot.
Jak w tym elemencie prezentuje się Hateley?
Bardzo dobrze. Kiedy był z nami Sebastian, to on był za to odpowiedzialny. Teraz zmienia się hierarchia. Ważne, żebyśmy wykreowali również osobowości, które będą prowadziły ten zespół na wyżyny. Oczekuję od Piotrka Celebana, Mariusza Pawelca, żeby wzięli przywództwo. Zieliński był dzisiaj na przykład trochę za bardzo usztywniony. Dlatego cieszę, że Marco strzelił swoją bramkę, mimo że nie był dzisiaj zbyt widoczny. Za to czapki z głów.
Czy sądzi Pan, ze zmusiliście Legię do większego wysiłku?
Wyszli najlepszym składem, jaki w tej chwili mają. To nie jest tak, że oni się to bawili. Dwie drużyny postawiły takie warunki, że remis jest sprawiedliwy. Jako zespół możemy powalczyć z każdym.
Ilu piłkarzy zmieniłby Pan na mecz z Cracovią? Czy wiadomo coś o urazie Pawełka?
U Mariusza trzeba to prześwietlić. Na pewno nad wszystkim się zastanowimy. Mamy Machaja, Dankowskiego. Podchodzimy do tego spokojnie. Od jutra zaczyna się operacja Cracovia. Zespół na moje oko nie jest zmęczony.