J. Szatałow: Każdy punkt jest dla nas ważny

Jurij Szatałow: Mój zespół na początku spotkania nie wszedł dobrze w mecz. Śląsk był w częstszym posiadaniu piłki, ale pierwsze dwie groźne sytuacje stworzyliśmy my. Niestety znowu zabrakło skuteczności. Przy takiej grze trzeba się cieszyć, że stwarzaliśmy w ogóle te sytuacje.
W drugiej połowie Śląsk zagrażał nam tylko ze stałych fragmentów gry. Nasza bramka była szczęśliwa, więc to punkt z którego trzeba być zadowolonym. Nie byliśmy zespołem, który budujemy. Niemniej bierzemy ten punkt. Każdy punkt jest dla nas ważny.
Czy Górnik stanie się postrachem w końcówkach meczu?
Nieważne czy strzelamy w końcówce czy ma początku, ważne żeby zbierać punkty. To ważne przy podziale, tam nie ma nieważnych punktów. Bardziej martwiła mnie gra w pierwszej połowie. Straciliśmy wiarę i oddaliśmy pole Śląskowi.
Można mieć sporo pretensji do Fedora. Jego forma jest daleka od optymalnej.
Napastnik dłużej dochodzi do formy niż obrońca. Za napastników oddają pół królestwa. Mamy Fedora, ale skuteczność nasza nie jest obecnie taka, jak byśmy sobie tego życzyli.
Jak wygląda sytuacja z nowymi zawodnikami? Czy dojdą do poziomu walki o pierwszy skład?
Na pewno to nieciekawa historia, ale nowi przychodzą nieprzygotowani. Na początku na świeżości, ale w cyklu organizm siada. Czekamy kiedy dojdą do optymalnej formy. Ich czas przyjdzie. Nie dzielę ich na nowych i starych.
To po co podpisywać kontrakty z nieprzygotowanymi?
To śmieszne pytanie. Sezon jest długi, potrzebujemy zmienników, stąd podpisywanie tych kontraktów.
Brakowało rozgrywania piłki w środku pola, zgadza się Pan?
Nie rozumiem pana koncepcji.