Pomeczowe wypowiedzi
Zachęcamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami Igora Lewczuka oraz Jakuba Rzeźniczaka.
Igor Lewczuk: Wiedzieliśmy, że Lech przegrał. Była okazja wskoczyć na miejsce lidera. Jesteśmy, co prawda, punkt bliżej, ale nie oto nam chodziło.
Źle zaczęliście mecz, ale mieliśmy po wyrównaniu jeszcze sporo czasu aby ten mecz wygrać. Brakowało trochę jakości z przodu.
Zgadza się. Nie chcę mówić, że s przodu brakowało a z tyłu nie. Po prostu nie strzeliliśmy drugiej bramki. Ta durga żółta kartkautrudniła nam sytuację.
Czy mieliście pretensje do sędziego? Niektórzy wskazywali, że Flavio symulował.
Nie wiem jak to było z tą drugą sytuacją. Bardziej chodziło o pierwszą. Ja wybiłem piłkę, a Flavio na mnie wleciał. Były prostesty. Może trochę niepotrzebnie. W tej drugiej Flavio coś tam dodał od siebie.
Śląsk po tym jak miał przewagę trochę się pogubił. Miał problemy ze stwarzaniem składnych akcji. Po Was było widac, że chcieliście wygrać, ale jednocześnie dbaliście o ten punkt.
Jeśli gra się o jednego zawodnika mniej to trzeba myśleć racjonalnie. Zwycięstwa są super ale remis na wyjeździe grając w osłabieniu trzeba uszanować. Nie wiem czy mamy się cieszyć, ale może akurat ten punkt da nam później pierwsze miejsce.
Jagiellonia się odrodziła. Weszła do gry o mistrza.
Zgadza się. Reforma tak zadziałała, że wszystkie drużyny mają szanse na podium. Zapowiada się ciekawy mecz z Jagiellonią.
Jakub Rzeźniczak: Od kiedy zaczęliśmy grać w dziesiątkę, trudno nam było stworzyć sytuację. Biorąc pod uwagę tę sytuację, to ten remis jest nawet niezły, ale chcieliśmy ten mecz jednak wygrać. Popełniliśmy błąd i musieliśmy gonić wynik. W miarę szybko jednak wyrównaliśmy i mieliśmy sporo czasu na strzelenie kolejnego gola. Sędzia jednak nie pozwalał do końca grać. Bracia Paixao do teatru się nadają, bo Brzytwa nawet go nie dotknął przy tej drugiej sytuacji. Nie potrafię powiedzieć, czy do tej 60 minuty to była Legia wkurzona, jak zapowiadałem wcześniej. Muszę na spokojnie ten mecz obejrzeć, bo teraz jestem zbyt zdenerwowany. Nie udało się wygrać, ale nic straconego – Lech jest przed nami tylko jeden punkt.