Podsumowanie rundy jesiennej sezonu zasadniczego

12.11.2015 (18:21) | autor : Perzano | skomentuj (2)

Nie sądziliśmy, że po 15 spotkaniach w lidze Śląsk będzie sobie radził tak słabo. Podopieczni trenera Tadeusza Pawłowskiego zaliczyli najsłabszy start w lidze odkąd drużyna powróciła po latach przerwy do Ekstraklasy. W zeszłym roku wrocławianie mieli aż dwa razy więcej punktów niż obecnie. W odniesieniu do tych wydarzeń można mówić o kryzysie zespołu, ale zacznijmy od początku.



 



Szeroki wachlarz wyników na start
Inauguracja sezonu w Ekstraklasie dla zespołu Śląska była kompletnie nieudana. Możliwe, że słaby występ naszej drużyny był skutkiem ubocznym startu w europejskich pucharach. 19 lipca wrocławski zespół rozpoczął polskie rozgrywki w sezonie 2015/16. Rywalem był wicemistrz Polski - stołeczna Legia Warszawa. Podopieczni trenera Pawłowskiego zaczęli mecz świetnie, albowiem w 28. minucie Flavio Paixao pokonał Dusana Kuciaka. Bramka Portugalczyka dała WKS-owi prowadzenie w tym spotkaniu. Na tym jednak pozytywy się kończą, albowiem Legioniści obnażyli defensywę Śląska i w efekcie spotkanie zakończyło się wynikiem 1:4. Drugie spotkanie było już o wiele lepsze pod względem taktycznym. Wrocławski zespół czekał ciężki wyjazd do Szczecina, na którym Śląsk zawsze radził sobie kiepsko. Ekipa trenera Pawłowskiego wyrwała jednak punkt zespołowi Pogoni dzięki koronkowej akcji w wykonaniu Kamila Bilińskiego i Roberta Picha. Na pierwsze zwycięstwo nasza drużyna musiała czekać do 3. kolejki. Kopciuszek w naszej lidze, Termalica Bruk-Bet Nieciecza, musiał uznać wyższość Śląska i poległ we Wrocławiu 2:0.



(Nie)szczęśliwe pożegnanie
Wiodącą postacią we wrocławskiej drużynie niewątpliwie był Robert Pich, który trafił do siatki Pogoni Szczecin, (najprawdopodobniej) Termaliki a także Górnikowi Łęczna i Podbeskidziu Bielsko-Biała. Był motorem napędowym wrocławskiego Śląska, lecz niestety dla wrocławskich fanów, zarząd klubu postanowił zarobić na piłkarzu, któremu niebawem miał kończyć się kontrakt. Warty około 500 tys. euro był nie lada chrapką dla 1.FC Kaiserslautern. Niemiecki klub z 2. Bundesligi wyłożył na skrzydłowego Śląska jedynie 300 tysięcy, lecz nawet ta kwota zadowoliła włodarzy wrocławskiego klubu. Było to dwojakie pożegnanie, albowiem WKS zarobił na piłkarzu sporą, jak na polskie warunki, sumę, lecz wrocławscy kibice bardzo żałują tej decyzji, ponieważ brakuje go dziś w szeregach zespołu pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego.

Każda seria kiedyś się kończy
Po porażce z Legią, wrocławski zespół odzwyczaił się od porażek. Zawodnicy Śląska mogli pochwalić się serią pięciu kolejnych spotkań bez porażki. Te wszystkie spotkania zbiegły się w 32 dniach, w których wrocławianie ani razu nie doznawali goryczy porażki. W serii tej zdobyli oni łącznie 9 punktów, co w porównaniu do ligi, w tym okresie dało trzeci wynik (lepsza była tylko Jagiellonia i Piast). Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Katem wrocławskiego zespołu okazała się krakowska Wisła. Wiślacy byli dla zawodników WKS-u bezlitośni i choć Śląsk znów wyszedł na prowadzenie w tym spotkaniu, to znów Mariusz Pawełek był zmusozny czterokrotnie wyciągać piłkę z siatki. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:2 i mimo dobrej passy Śląska w meczach z Wisłą, tym razem to podopieczni trenera Pawłowskiego wrócili na tarczy.



Początki kryzysu w Zabrzu
Wrocławianie przyjeżdżali 18 września do Zabrza w roli faworyta, albowiem Górnik był uznawany za totalnego outsidera, który po ośmiu spotkaniach nadal nie potrafił w jednym meczu zgromadzić trzech punktów. Większość kibiców spodziewała się łatwego zwycięstwa i pewnych trzech punktów, które mogłyby "wywindować" wrocławski zespół w górę tabeli. Sytuacja była jednak odwrotna. To Górnicy pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego zadali dwa, nokautujące ciosy, po których Śląsk najwidoczniej do dziś nie może się pozbierać. Zespół z Zabrza wygrał pierwszy mecz w sezonie i dzięki temu złapał kontakt z resztą tabeli, natomiast WKS kolejny raz stracił dystans do czołówki ligi.

Brak skuteczności i kiepskie widowisko
Kolejne spotkania w wykonaniu Śląska były coraz mniej efektowne. Sportowi publicyści oskarżali zespół trenera Pawłowskiego o to, że tworzą najsłabsze widowisko w Ekstraklasie. Może i jest to prawda, albowiem w pięciu meczach października padło jedynie sześć bramek. To spowodowało, że widzowie Ekstraklasy zaczęli się spodziewać, iż spotkanie Śląska będzie stało na niskim poziomie. Spowodowane jest to taktyką oraz ustawieniem wrocławskiej drużyny. Trener Pawłowski, w związku z brakiem kreatywnych zawodników, był zmuszony do wystawiania siedmiu, a czasami nawet ośmiu defensywnych graczy w polu. Takie pomysły jak Marcel Gecov na skrzydle, czy Adam Kokoszka na środku pomocy były spowodowane wąską kadrą, przez co wrocławski klub znacznie tracił w notowaniach. Do tego dochodzi kompletny brak skuteczności. Dla przykładu, w zeszłym sezonie najlepszy strzelec, Flavio Paixao, na tym etapie rozgrywek miał 12 trafień. Dzisiaj jest to zaledwie połowa zeszłorocznego dorobku. Trzeci na liście strzelców jest skrzydłowy, który opuścił Śląsk wraz z końcem sierpnia, Robert Pich.



Widać perspektywy
Zadowalający tej jesieni jest fakt, że Śląsk w końcu stawia na zawodników młodzieżowych. W sezonie 2015/16 zadebiutowało ich trzech, a byli to Michał Bartkowiak, Kamil Dankowski i Mariusz Idzik. Dwóch pierwszych ma występy w trzech rozgrywkach (LE, PP i Ekstraklasa) i we wszystkich zbierali dobre noty za swoje występy. Kamil Dankowski jest na skrzydle mocnym punktem drużyny, często stwarza zagrożenie uderzając z dystansu i groźnie dośrodkowując w pole karne swoich rywali. Michał Bartkowiak nieraz był już uznawany za odkrycie kolejki, albowiem jako jedyny wnosi dużą dawkę świeżości w grę wrocławskiego Śląska. Dysponuje zadziwiającym, jak na swój wiek, przeglądem pola i dryblingiem. Brakuje mu jedynie sił, albowiem ani razu nie zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Mimo wad obu z nich, możemy być zadowoleni z ich występów, ponieważ w pewnych momentach to na nich spoczywa odpowiedzialność za wyniki drużyny. Jeśli mielibyśmy przyznać jakieś plusy zespołowi Śląska, to właśnie Dankowski i Bartkowiak mogliby nimi być.



Garść statystyk
Najwięcej i najmniej minut: Zawodnikami ze stalowymi płucami okazali się Mariusz Pawełek i Piotr Celeban i tylko ci dwaj zagrali komplet minut w serii 15 spotkań. Najmniej minut dostał od trenera Pawłowskiego Mariusz Idzik, który spędził na boiskach Ekstraklasy jedynie siedem minut. Zaledwie 10 minut więcej ma na swoim koncie Konrad Kaczmarek.

Kary: Łącznie zawodnicy Śląska zostali ukarani 34 razy żółtymi kartkami. Żaden z piłkarzy nie otrzymał w lidze czerwonej kartki. Rekordzistą pod względem indywidualnych kartek jest Adam Kokoszka. Obrońca Śląska zobaczył ich już sześć.

Strzelcy i asystenci: Najlepszym strzelcem naszej drużyny jest Flavio Paixao, który zgromadził sześć trafień na swoim koncie. Drugi w tej klasyfikacji jest Kamil Biliński, który ma połowę wyniku Portugalczyka. Tyle samo bramek zdobył Robert Pich. W klasyfikacji asyst również przoduje skrzydłowy z Półwyspu Iberyjskiego, który ma na koncie cztery ostatnie zagrania. Połowę tego wyniku zanotowali w tym sezonie Tomasz Hołota, Peter Grajciar, oraz Dudu Paraiba.

Frekwencja: Średnia liczba widzów na Stadionie Miejskim we Wrocławiu wyniosła do tej pory 8 406. Jest to szósty wynik w Ekstraklasie. Więcej kibiców na trybunach gromadzą bowiem Wisła Kraków, Lechia Gdańsk, Jagiellonia Białystok, Lech Poznań i Legia Warszawa. Najsłabszy wynik miał miejsce w spotkaniu z Koroną Kielce (5 580), a najlepszy z Legią (12 662).

Zmiany: Najczęściej zmienianym zawodnikiem wrocławskiego zespołu jest Kamil Biliński. Napastnik był wysyłany na ławkę rezerwowych siedmiokrotnie. Również pięciokrotnie pojawiał się z ławki rezerwowych na boisku. Tyle samo wejść z ławki zanotował Peter Grajciar. Najczęściej do kadry załapywał się Kamil Dankowski, lecz z 15 spotkań aż 12 oglądał tylko z ławki rezerwowych, bowiem jedynie trzy razy wychodził na boisko.



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~Speed (2015-11-17 09:39:32)
Anty - napisz prosze, gdzie tu widzisz wine trenera? Kadra zespolu jest zalosna, pieniedzy brak a Ty obwiniasz czlowieka, ktory nie ma na to wplywu.Gratuluje!
~anty (2015-11-13 11:59:25)
Można podsumować to tak... Wiosennych sukcesów "trenera" ciąg dalszy.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41