Co słychać u zgód?
eurosport.onet.pl; sport.trojmiasto.pl; miedzlegni | skomentuj (0)
W Krakowie zwolniono Kazimierza Moskala po przegranych derbach. Z kolei Lechia Gdańsk zaliczyła czwartą porażkę z rzędu, tym razem z Lechem Poznań.
Wisła Kraków
Właściciel klubu Bogusław Cupiał takich porażek jak z Cracovią na własnym stadionie nie wybacza. Zaraz po zakończeniu meczu derbowego Moskal nie przewidywał, że straci pracę. - Gdybyśmy wykorzystali wszystkie sytuacje, mogliśmy ten mecz nawet wygrać – przekonywał na konferencji pomeczowej. Nie wiedział wówczas, że w loży prezydenckiej maszyna już ruszyła w ruch.
- Właściciel klubu w swoim stylu grzmiał, że ma zamiar zwolnić wszystkich - mówi osoba, która była obecna w loży Cupiała. Takie słowa z ust właściciela padały w ostatnich latach już kilkakrotnie. Na razie pracę stracił tylko Moskal, ale zagrożone są także posady prezesa Roberta Gaszyńskiego i wiceprezesa Mirosława Jankowskiego.
W środowym meczu z Lechem drużynę poprowadzi dotychczasowy asystent Moskala Marcin Broniszewski. Niewykluczone, że na stanowisku pozostanie do końca roku, bo poszukiwania następcy Moskala trwają.
Cupiał lubi zwalniać trenerów. Odkąd jest szefem Wisły, to już 27 zmiana na tym stanowisku. Przeciętna długość kadencji trenera to niespełna 8 miesięcy. W marcu pracę stracił Franciszek Smuda, co kosztowało Wisłę 1,1 mln zł. Zwolnienie Moskala nie było tak kosztowne - oficjalnie kontrakt rozwiązano za porozumieniem stron.
Następny mecz: Lech Poznań – Wisła Kraków, środa 2 grudnia godz. 20:30 (Ekstraklasa, 18 Kolejka)

Lechia Gdańsk
W połowie 18. kolejki Lechia spadła na 14. miejsce w tabeli, a nad strefą spadkową ma tylko dwa punkty przewagi. W gdańskiej drużynie już powinni być na alarm, by zaplanowany na niedzielę na Letnicy mecz ze Śląskiem Wrocław nie był o obronę przed spadkiem na przedostatnią pozycję w ekstraklasie. Biało-zieloni z serią czterech porażek z rzędu spróbują zerwać w środę w Szczecinie. Wierzą, że im się uda, bo z tamtego stadionu mają miłe wspomnienia.
Tak złej serii w jednej ligowej rundzie Lechia nie miała od ponad pięciu lat. Po raz ostatni cztery porażki z rzędu w ekstraklasie przydarzyły jej się na finiszu sezonu 2009/10. Biało-zieloni przegrali wówczas kolejno z: Lechem w Poznaniu, Piastem Gliwice u siebie, Koroną w Kielcach i GKS w Bełchatowie.
Teraz podopieczni Thomasa von Heesena stanęli na dobre 31 października. Od tego dnia przegrali cztery kolejne pojedynki, w dodatku przy znacznie gorszym bilansie bramkowym niż to miało miejsce wiosną 2010 roku. Tym razem tylko 3 golami odpowiedzieli na 10 bramek rywali!
Następny mecz: Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk, środa 2 grudnia godz. 18:00 (Ekstraklasa, Kolejka 18)

Miedź Legnica
– Musimy być odpowiedzialni w defensywie. Jestem pewny, że w ataku będziemy mieli sytuacje bramkowe. Trzeba je tylko wykorzystywać – mówił w minionym tygodniu, przed wyjazdem do Ząbek, trener Miedzi Ryszard Tarasiewicz. Wtedy jednak mecz legniczan z Dolcanem nie doszedł do skutku z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Zaległe spotkanie zostanie rozegrane w najbliższy czwartek o godz. 13.00.
Dla legniczan będzie to ostatni mecz przed zimową przerwą w rozgrywkach. Gdyby odbywał się on w poprzednim tygodniu, pod znakiem zapytania stałby wyjazd Valerijsa Sabali, który miał drobne problemy zdrowotne. Ale teraz napastnik Miedzi jest zdrowy i nic nie stoi na przeszkodzie, by mógł zagrać przeciwko Dolcanowi. Trener Miedzi po ostatnich meczach szczególnie zwracał uwagę na jeden element w grze legniczan, który trzeba poprawić, a mianowicie strzały z dystansu. – Zawodnicy zbyt często skupiają się na koronkowym rozegraniu akcji, zapominając, że solą piłki nożnej są strzały na bramkę. Musimy częściej uderzać z dystansu – mówi Ryszard Tarasiewicz. Miedź potrzebuje wygranej w Ząbkach, by przed przerwą zimową zmniejszyć stratę do czołówki, ale czeka ją trudna przeprawa. – Dolcan jest groźny u siebie. Grają bardzo dynamicznie w ofensywie, ale stać nas na zwycięstwo w tym spotkaniu – dodaje Tarasiewicz.
Następny mecz: Dolcan Ząbki – Miedź Legnica, czwartek 3 grudnia godz. 13:00 (I liga, Kolejka 19)
Motor Lublin
Nieco ponad tydzień temu Motorowcy po raz ostatni w tym roku wybiegli na ligowe boisko. Sprawdźmy jak radzili sobie tej jesieni w siedemnastu spotkaniach rundy jesiennej i dwóch meczach rundy rewanżowej.
Motor w trakcie 19 meczów zdobył 43 bramki, a stracił zaledwie 13. Najwyższą wygraną zaliczył w meczu przeciwko Hetmanowi Zamość, kiedy to pokonał go 8:0. Najwięcej minut na boisku zaliczył Damian Falisiewicz – 1680. Z kolei najstarszym piłkarzem, który wybiegł na boisko w barwach Motoru był Piotr Karwan, który ma 35 lat. Na drugim biegunie znalazł się zaledwie siedemnastoletni Adrian Zieliński.
Następny mecz: Motor Lublin – Lublinianka Lublin, sobota 12 marca (POkr, 1/2 finału)
SFC Opava
Następny mecz: Vlasim – SFC Opava, sobota 5 marca godz. 14:30 (2. Liga, Kolejka 17)