Celeban: Mamy jeden cel - utrzymać ten zespół
Piotr Celeban: Chciałbym podziękować trenerowi Szukiełowiczowi za współpracę. Stało się jak się stało. Przekreślamy grubą kreską to, co było wcześniej. Skupiamy się na tym, co jest teraz najważniejsze – jutro gramy z Koroną i jedziemy tam, żeby wygrać.
Przede wszystkim musimy być bardziej skuteczni, bo stwarzamy sobie sytuacje, ale brakuje wykończenia. W drugiej połowie w Gliwicach byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, ale zabrakło skuteczności i nad tym trzeba pracować. Na pewno są niuanse taktyczne, które trener nam przekaże. Każdy podchodzi do tego pozytywnie, wszyscy mamy czystą kartę i jedziemy do Kielc, żeby wygrać.
Czego się spodziewasz po trenerze Rumaku?
Rybka (Jacek Kiełb – przyp.red.) nam mówił kilka rzeczy o trenerze. Co mówił, zachowamy dla siebie, bo co się dzieje w szatni, zostaje w szatni, taką mamy filozofię i będę jej pilnował. Każdy trener wymaga jednego – zaangażowania. Ja też tego wymagam od chłopaków, mecz z Zagłębiem był taki jaki był, ale już w Gliwicach była znaczna poprawa, każdy mecz ma być wybiegany.
Piotrze, jak wyglądały rozmowy z kibicami po meczu?
Wszystko sobie wyjaśniliśmy, kibice mieli prawo po meczu z Zagłębiem być wkurzeni, bo zagraliśmy słabo, a to były derby. Pogadaliśmy sobie i my wiemy, że mamy ich wsparcie, chociaż teraz dostali karę i nie będą mogli nas wspierać. U nas na stadionie zawsze byli naszym 12 zawodnikiem i zrobimy wszystko, żeby ich nie zawieźć. Taki klub jak Śląsk Wrocław nie ma prawa być na tym miejscu, na którym jest. Mamy w tym klubie wszystko, w innych klubach wygląda to różnie, my nie mamy na co narzekać. Każdy musi mieć świadomość tego, że wychodząc na boisko, reprezentuje taki klub.
Każdy ma zostawić zdrowie, błędy mogą się zdarzać, ale nie może brakować zaangażowania. To, czego zabrakło w meczu z Zagłębiem już się nie zdarzy, powiedzieliśmy sobie kilka słów w szatni i chyba każdy to chyba zrozumiał, co było widać w Gliwicach.
Jest szansa, że jako kapitan będziesz rozmawiał z dziennikarzami po meczu?
Zobaczymy (uśmiech).
Od czego to zależy? Jesteś kapitanem, twoje wypowiedzi zawsze są cenne.
Nie zawsze komentarze, które piszecie są rzetelne, niektóre są wręcz obraźliwe. Mówiliście na przykład, że nie mamy bramkarzy. Mariusz Pawełek popełnił błąd, zdarza się, ale co zrobił teraz Abram (Mateusz Abramowicz – przyp.red.)? Wszedł i pokazał klasę. Szanujcie każdego zawodnika, obojętnie kto to jest – z pierwszej jedenastki, z osiemnastki czy nawet 24. Jesteśmy w takiej sytuacji, że potrzebujemy każdego zawodnika. Musicie szanować każdego, obojętnie kto pełni jaką rolę w zespole. Każdy zawodnik trenuje, daje z siebie maksa i w każdej chwili może wskoczyć do składu. Tak było z Abramem – wszedł i zagrał jak rutynowany bramkarz. Jeżeli będziecie nas szanować, to ja będę was szanował. Czasami nie rozumiem waszych komentarzy, dlatego nie chcemy udzielać wywiadów.
Ale nie powinieneś wtedy wyjść i bronić drużyny?
Dlatego teraz tutaj jestem. Akurat wymaga tego sytuacja, wszyscy musimy się skupić na jednym celu – utrzymać ten zespół. Zostało 11 meczów, które decydują o wszystkim. Każdy musi mieć świadomość gdzie jest i dla kogo gra. Gramy dla Śląska Wrocław i każdy zawodnik wyjdzie i będzie się bił z ten klub. Ja tego wymagam od siebie i będę wymagał od zawodników.