Co słychać u zgód?
sportowefakty.wp.pl; sport.tvn24.pl; miedzlegnica. | skomentuj (0)
Kolejne wysokie zwycięstwo Wisły Kraków, przegrana Miedzi Legnica z liderem I ligi oraz trzeci remis z rzędu Slezskiego Opawa. Co jeszcze słychać u naszych zgód?
Wisła Kraków
Doszło do pierwszej zmiany w sztabie szkoleniowym Wisły Kraków po przyjściu Dariusza Wdowczyka. Z I zespołem Białej Gwiazdy nie będzie już pracował Jakub Sage, a w roli trenera przygotowania fizycznego zastąpi go Wojciech Żuchowicz.
Jakub Sage został włączony do sztabu szkoleniowego I drużyny Wisły w styczniu, gdy pracę przy Reymonta 22 rozpoczął Tadeusz Pawłowski. To absolwent Universitaet dshs Koeln - jednej z najstarszych wyższych uczelni w Europie. Od 2014 roku pracuje w akademii Wisły, a wcześniej odbywał staże w Herthcie Berlin, Bayernie Monachium, Schalke 04 Gelsenkirchen i VfB Stuttgart.
Przygoda Sage z I zespołem Białej Gwiazdy trwała niespełna trzy miesiące. W pierwszych meczach rundy wiosennej wiślacy mieli problemy kondycyjne i od 60. minuty tracili kontrolę nad spotkaniami. Jego miejsce w sztabie szkoleniowym Wisły zajął Wojciech Żuchowicz, który od 2014 roku jest trenerem przygotowania fizycznego zespołu rezerw. Dariuszowi Wdowczykowi, który szkoleniowcem Wisły został 14 marca, w prowadzeniu 13-krotnych mistrzów Polski nadal pomagają trenerzy pracujący przy Reymonta 22 już wcześniej: Marcin Broniszewski, Maciej Musiał, Paweł Primel i Daniel Michalczyk.
Następny mecz: Ruch Chorzów – Wisła Kraków, niedziela 3 kwietnia godz. 18:00 (Ekstraklasa, Kolejka 29)

Lechia Gdańsk
Piłkarze Lechii po raz drugi z rzędu byli lepsi od rywali i ponownie na własne życzenie stracili punkty. W niedzielę zremisowali u siebie z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza 1:1. Po tym, jak gdańszczanie wygrali pięć meczów z rzędu na własnym stadionie, ich kibice liczyli na kolejny triumf. Tymczasem musieli przełknąć gorzką pigułkę. Lechia w spotkaniu z beniaminkiem była stroną dominującą, prowadziła, a mimo to dała sobie odebrać wygraną. Identycznie jak w poprzednim meczu z Górnikiem w Zabrzu, w którym słabo grający rywale wyrównali na 1:1 w samej końcówce.
W niedzielę od początku spotkania inicjatywa należała do gdańszczan. Miejscowi spokojnie konstruowali akcje i kilkukrotnie dostawali się pod bramkę rywali.
Gola strzelili w 25. minucie, kiedy na strzał zza linii pola karnego zdecydował się Michał Chrapek. 24-letni pomocnik bardzo długo czekał na gola w ekstraklasie. Po raz ostatni wpisał się na listę strzelców we wrześniu 2013 roku. Grał wówczas w Wiśle Kraków, a trafił do siatki... Lechii.
Zupełne zaskoczenie Termalica w pierwszej połowie była bezradna. Po zmianie stron przez długi czas obraz gry nie ulegał zmianie. Goście grali po prostu słabo. I zupełnie niespodziewanie, w 75. min wyrównali. Gola po szybkiej kontrze strzelił były zawodnik Lechii Bartłomiej Smuczyński, który wszedł na plac zaledwie sześć minut wcześniej. Zaskoczeni takim obrotem sprawy gospodarze do końca meczu nie potrafili już zadać decydującego ciosu. I kolejny remis 1:1 mogą uznać za swoją porażkę.
Następny mecz: Legia Warszawa – Lechia Gdańsk, sobota 2 kwietnia godz. 20:30 (Ekstraklasa, Kolejka 29)

Miedź Legnica
Miedź przegrała w Płocku z liderem I ligi – Wisłą 0:2 po bramkach Damiana Piotrowskiego i Wojciecha Łuczaka. – Liczyłem na lepszy rezultat, ale mieliśmy dziś zbyt mało atutów w ofensywie, by postraszyć przeciwnika – powiedział trener Ryszard Tarasiewicz.
Pierwsza połowa nie obfitowała w wiele sytuacji bramkowych, sporo było natomiast niedokładności w grze obu zespołów. W 10. min Miedź wykonywała rzut rożny, ale rywale przechwycili piłkę pod swoim polem karnym i bardzo groźnie skontrowali. Ostatecznie jednak odważne wyjście Pawła Kapsy z bramki zażegnało niebezpieczeństwo. W 31. min po ładnej akcji piłka trafiła na 16 metr do Marka Gancarczyka, ale jego uderzenie pewnie złapał Kiełpin. Cztery minuty później gospodarze wyszli na prowadzenie. Piotrowski w polu karnym Miedzi minął Artjunina i ładnym uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans Kapsie, ustalając wynik do przerwy.
W drugiej połowie Miedź próbowała zaatakować, ale ataki legniczan nie były tak płynne jak przed tygodniem w meczu z Zawiszą. Kilka razy ładnie przedarł się prawą stroną Łobodziński, ale jego dośrodkowań albo nie miał kto zamienić na gola, albo łapał je dobrze broniący Kiełpin. Chyba najlepszą okazję do wyrównania Miedź miała w 76. min – Rasak zagrał na wolne pole, Łobodziński dopadł do piłki i zacentrował ostro w pole karne, ale ani Ślusarski, ani zamykający akcję Gancarczyk, nie zdołali skierować futbolówki do bramki. Wynik meczu w doliczonym czasie gry ustalił Łuczak, który po kontrze – mimo asyst dwóch obrońców Miedzi – umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Kapsy.
Następny mecz: Miedź Legnica – GKS Katowice, piątek 25 marca godz. 18:00 (I liga, Kolejka 23)

Motor Lublin
Piłkarze Motoru Lublin bez większych problemów pokonali Tomasovię 3:1 i umocnili się na pozycji lidera trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej. Niestety, nogę złamał Paweł Myśliwiecki i prawdopodobnie napastnika żółto-biało-niebieskich nie ujrzymy już w tym sezonie. Urazu kolana doznał bramkarz Tomasovii Łukasz Bartoszyk, a następnie jego kolega z drużyny Marcin Żurawski.
Debiutujący na ławce trenerskiej Motoru Tomasz Złomańczuk nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Rafała Króla i Kamila Stachyry. Między słupkami lubelskiej bramki stanął Paweł Socha, który został wypożyczony z Górnika Łęczna, a ostatnie pół roku bronił w Lubliniance.
Od początku sobotniej potyczki na Arenie Lublin przewagę osiągnęli gospodarze. Jednak pierwszy, niecelny strzał oddali goście za sprawą Przemysława Orzechowskiego. Za chwilę, także obok bramki uderzał Damian Falisiewicz.
W 7 min. poważnego urazu doznał Myśliwiecki, którego karetka zabrała do szpitala. W jego miejsce na boisku pojawił się pozyskany zimą z Orła Przeworsk Paweł Piątek. W 28 min kontuzja odnowiła się Bartoszykowi. W 35 min, nieznacznie pomylił się Krystian Mroczek. Za chwilę Motor objął prowadzenie. Po dośrodkowaniu Damiana Falisiewicza z piłką minął się Michał Goral, a Filip Drozd nie miał problemów i z bliska skierował ją do pustej bramki.
Po zmianie stron gra się wyrównała. Aż przyszła 69 min. Wtedy Piotr Piekarski huknął piłką z dystansu, a ta wpadła do siatki przeciwnika. Gol – stadiony świata.
W 80 min. Drozd wypatrzył Piątka, a ten celną główką pokonał golkipera Tomasovii. Honorowe trafienie dla gości zaliczył tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego wychowanek Motoru Krystian Brudz.
Następny mecz: Izolator Boguchwała – Motor Lublin, sobota 26 marca godz. 11:00 (III liga, Kolejka 21)
Slezsky Opawa
Piłkarze z Opawy w ubiegły weekend zanotowali trzeci remis z rzędu. Tym razem punktami podzielili się z drużyną MFK Karwina. Jedynego gola dla gospodarzy strzelił w 85 minucie Janetzky.
Następny mecz: Trzyniec – Slezsky Opawa, sobota 26 marca godz. 11:00 (2. Liga, Kolejka 20)