Mamy sposób na Lecha Poznań!
ekstraklasa.tv/własne | skomentuj (2)
Przed nami starcie z poznańskim Lechem. Jesienią padł wynik 1:1, ale tym razem wiemy jak zagrać, aby wywieźć z Bułgarskiej komplet punktów.
Łamanie linii defensywy
Lech traci w tym sezonie dużo bramek, ponieważ rzadko wygrywa w defensywie pojedynki na pograniczu straty i odzyskania. W tym celu Lechici dobierają do środkowej strefy jednego z obrońców, przez co powstaje większa luka w ostatniej linii przed bramkarzem. Miało to miejsce m.in. w meczu z Cracovią, kiedy Tamas Kadar wyszedł do przodu i zostawił trzech swoich kolegów na taką samą liczbę zawodników Pasów. Moment zagrania widzimy na poniższym obrazku:

Następstwem tego jest zagranie do skrzydła na Mateusza Cetnarskiego, który dośrodkowuje do Kapustki, a młody pomocnik zdobywa bramkę i wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie.
Strzały z dystansu
Kolejarz słynie z zawodników, którzy potrafią świetnie uderzyć z dystansu. Idealny przykład mieliśmy w meczu z Ruchem, kiedy wszystkie trzy bramki dla drużyny Jana Urbana padły po strzałach z dystansu. Głównym celem zawodników Śląska musi być więc szybki doskok do swoich rywali, aby uniemożliwić uderzenie, bądź zablokować piłki posyłane na bramkę naszego golkipera.

Mniej więcej już na 22-23 metrze od bramki żaden zawodnik Lecha nie może się obrócić z piłką lub wymienić szybkiego podania do partnera. Taki efekt można uzyskać, kiedy jeden z defensywnych pomocników cofnie się tuż przed środkowych obrońców, tworząc trójkąt nie do przejścia.
Brak otwartej gry
Lechici najlepiej czują się, kiedy sprawa meczu jest nadal otwarta i jest dużo miejsca między jedną linią obrony a drugą. Wówczas zawodnicy Kolejorza szybko rozprowadzają piłkę pod pole karne swojego przeciwnika i są zabójczo skuteczni. Najważniejsze dla piłkarzy Śląska jest nie dać się wciągnąć w „grę” poznaniaków. WKS musi zewrzeć szyki w defensywie i nawet, jeśli mecz nabierze szalonego tempa, uspokoić grę, wymienić kilka podań z tyłu i czekać na odpowiedni moment.
Gra Lecha ma dużo mankamentów i warto je wykorzystać, zwłaszcza, że przed nami dwa kluczowe spotkania i nie możemy po nich pozostać w strefie spadkowej. Dobrze by było, aby na Bułgarskiej rozpocząć dobrą serię gier.