Mariusz Rumak: Mam nadzieję, że zagramy lepiej niż w Poznaniu
Zachęcamy do przeczytania zapisu konferencji prasowej z trenrem Mariuszem Rumakiem przed sobotnim meczem z Cracovią.
Bardziej Pana cieszy zwycięstwo w Poznaniu ze strony psychologicznej, przełamanie się czy dobra dyspozycja drużyny, realizacja taktyki?
Jedna rzecz jest pochodną drugiej. Mianowicie praca, którą moi piłkarze wykonali – nie tylko przez poprzednie 2 tygodnie, a od momentu, kiedy ja tu przyjechałem – na szczęście zaowocowała tym, że zdobyliśmy 3 punkty. Na pewno z mentalnego punktu widzenia jest to bardzo ważne. Sposób funkcjonowania, sposób trenowania udało nam się przełożyć na wynik. Ale jest to tylko jedno zwycięstwo. Zdecydowanie potrzebujemy ich więcej. Na pewno nie panuje u nas hurra optymizm, tylko dalej potrzebna jest rzetelna praca. Mam nadzieję, że jutro będziemy grali jeszcze lepiej niż z Lechem, bo jesteśmy po kolejnym mikrocyklu przygotowawczym.
W Poznaniu nieobecni byli Kamil Biliński i Jacek Kiełb. Były z nimi jakieś rozmowy na ich temat?
Ja prowadząc zespół rozmawiam ze wszystkimi piłkarzami. Były rozmowy z nimi i z innymi. To jest coś normalnego. Nie jest to jakaś nadzwyczajna sytuacja. Natomiast dzisiaj mamy taką sytuację, że mam wszystkich zawodników zdrowych. Wszystkich! Nikt nie jest kontuzjowany, nawet Gosztonyi trenuje z pełnymi obciążeniami. W związku z czym będzie jeszcze trudniej być w osiemnastce meczowej. Nie mówię, że ich zabraknie. Dotyczy to wszystkich graczy. Mam na treningu 23 zdrowych chłopaków z pola, a właściwie tylko 16 miejsc jest dla nich w autobusie.
Czy to znaczy, że Michał Bartkowiak może zagrać przeciw Cracovii?
To znaczy, że każdy z tych piłkarzy, którzy trenują, może się znaleźć w osiemnastce meczowej. Dotyczy to Bartkowiaka, Idzika i innych. Nie jest powiedziane, że ich nie będzie. Tak naprawdę chodzi tutaj tylko o sportowe reguły, kto wywalczy sobie to miejsce. Ja uzurpuję sobie prawo do podejmowania decyzji, natomiast każdy ma szansę.
Czy trener jest rozczarowany tym, że praktycznie straciliście szanse na 4 mecze u siebie w grupie spadkowej?
Nie jestem rozczarowany. Na pewno ze sportowego punktu widzenia potrzebujemy w tych ostatnich 7 spotkaniach wsparcia kibiców. Bardzo dużego wsparcia. To nie będzie sielanka. Jest 7 finałów przed nam, każdy bardzo ważny. Jeżeli będzie grali tylko 3 mecze u siebie, no to w jednym ich nam zabraknie.
Czy trener, sztab szkoleniowy wskazywał, czego mają się uczyć zawodnicy biorący lekcje polskiego?
Nie jesteśmy fachowcami. Ja nie jestem lektorem języka polskiego czy angielskiego. Ale dałem wskazania. Przede wszystkim zacząłem od tego, co jest związane z boiskiem i funkcjonowaniem w zespole. Chociaż oczywiście jest to uzupełnione o elementy życia codziennego, bo jest to niezbędne, żeby odnaleźć się w naszym środowisku. Dałem wskazania, żeby te nasze odprawy były coraz bardziej płynne.
Cracovia u siebie to łatwiejszy rywal niż Lecha na wyjeździe?
Nie da się ich porównać. Są troszeczkę w innym momencie. Jak spojrzymy na tabelę, Cracovia jest na 3. miejscu, gra dobrą piłkę. Oczywiście ktoś może pomyśleć, że w ostatnich 4 spotkaniach nie odniosła zwycięstwa. Właśnie dlatego są groźni, bo potrzebują zwycięstwa tak samo mocno jak my. Uważam, że to będzie bardzo trudny mecz. Gramy we Wrocławiu, to jest nasz stadion, to jest nasz dom. W Poznaniu była naprawdę niewielka garstka kibiców wrocławskich. Chcielibyśmy pokazać im na żywo dobrą grę. Dlatego będzie to bardzo zacięty i trudny mecz. Nie wiem, po co doszukiwać się porównań między Lechem i Cracovią. Mistrz Polski z poprzedniego sezonu jest dzisiaj niżej w tabeli. Cracovia w poprzednim sezonie walcząca o utrzymanie, ma pełne prawo mówić o tym, że gra o europejskie puchary.
Widzi Pan w swojej drużynie potencjał, że Śląsk w przyszłym sezonie będzie taką drużyną?
Widzę, że jest fundament. Natomiast zdecydowanie trzeba ten zespół wzmocnić.
Czy świta Panu w głowie pomysł grą 2 napastnikami i czy nie wyłączyłoby to Morioki z gry?
Jesteśmy w trakcie sezonu. Elementy taktyczne, zmiany systemu robi się w okresie przygotowawczym. Moglibyśmy grać trójką obrońców. Teraz nie mamy gdzie tego sprawdzić. Eksperymenty na żywym organizmie w tak trudnej sytuacji, w jakiej jesteśmy, nie powinny mieć miejsca. Przy grze 2 napastników Ryota może grać troszeczkę niżej i też będzie na boisku. Jest to jeden z wariantów, które pojawiają się na treningu. Dzisiaj chodzi jednak o to, żeby zagrać takim w takim ustawieniu, aby ograć Cracovię. A nie wymyślać sobie systemów z internetu czy telewizji.
Dużą burę dostali chłopcy za niewykorzystane sytuacje z końcówki meczu w Poznaniu?
Ja jestem zwolennikiem motywacji pozytywnej. Jeżeli dochodzimy do sytuacji, bardzo chcemy strzelić, dlaczego mam ganić moich zawodników, że nie trafili? Ganiłbym na pewno bardzo mocno, jeżeli nie doszlibyśmy do tych sytuacji albo nie biegali z taką intensywnością, nie wygrywali pojedynków jeden na jeden czy piłek stykowych. Jeżeli stwarzamy sobie sytuacje i to jest kwestia spokojnej głowy czy elementów technicznych, oczywiście zwracamy na to uwagę, że można było to inaczej rozwiązać.