Jacek Kiełb: Trener ma twardy orzech do zgryzienia
Rozmowa z pomocnikiem Śląska, Jackiem Kiełbem, byłym piłkarzem Korony.
Miesiąc temu nie pojechałeś do Kielc z powodu kontuzji, ale wciąż masz szansę wystąpić na boisku swojego byłego klubu.
Zobaczymy. Każdy walczy o to, żeby wystąpić. Każdy się stara na treningu. Zaangażowanie jest bardzo duże i to na pewno trenera cieszy. A im twardszy orzech do zgryzienia przed nim, tym na pewno bardziej się cieszy. Każdy walczy, a przed nami 7 ważnych meczów. W pierwszym meczu trafiamy akurat na Koronę. Wcześniej nie pojechałem, bo miałem mały uraz po Piaście Gliwice i nie dałem rady, ale teraz jestem w pełni zdrowy.
Jak pamiętasz marcowe spotkanie? Prowadziliście już 2:0, ale tylko zremisowaliście.
To bardzo świeża sprawa, bo to nie jest mecz sprzed pół roku. Teraz trzeba zagrać podobnie, prowadzić 2:0, ale ten wynik utrzymać do końca. Wiadomo, popełniliśmy błędy, ale analizujemy nasze mecze, wygląda to coraz lepiej. Wierzę, że każde kolejne spotkanie będziemy grać jeszcze lepiej.
Przed Wami 7 meczów o wszystko. Analizujecie tabelę? Macie swoich kandydatów do spadku?
Nie ma czegoś takiego. Patrzymy na siebie. Będziemy jechać na każdy mecz, żeby wygrać. Nieważne, czy u siebie czy na wyjeździe. Wsparcie kibiców na pewno się przyda i oni dobrze o tym wiedzą, że muszą nam pomóc w takim momencie. Na razie dobrze to wygląda. Wierzę, że w każdym meczu będziemy punktować i to tak, jak chcemy. Jeżeli będziemy grać tak, jak trener będzie tego oczekiwał, to jestem spokojny.
Po zmianie trenera poprawiły się wyniki, a jak z atmosferą w drużynie?
Atmosfera w naszej drużynie zawsze była dobra. Wiadomo, że wyniki o tym nie przekonywały. Ciężko było chodzić i się uśmiechać, skoro nie idzie. Gdzieś to tam w głowie siedziało. Teraz jest łatwiej, wygrywamy, jesteśmy drużyną. Będzie tylko i wyłącznie dobrze. Musimy się skoncentrować na tym, co nam trener mówi. Na razie daje to nam bardzo dobre efekty i mam nadzieję, że tak będzie cały czas.
Jako jedyny w drużynie poznałeś trenera Rumaka przed jego przyjściem do Śląska, w Lechu. Dużo się zmienił od tamtego czasu?
Niedużo. Co prawda bardzo krótko wówczas z trenerem współpracowałem, ale na pewno jest mądrzejszy o te parę lat doświadczenia.