Konsorcjum: Nowe warunki były kompletnie niemożliwe do przyjęcia
Rafał Holanowski z firmy Suprainwest oraz Stanisław Han, właściciel Hasco-Leku, odpowiadali na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej poświęconej negocjacjom pomiędzy Wrocławskim Konsorcjum Sportowym a Gminą Wrocław.
Członkowie Konsorcjum odnieśli się do wypowiedzi prezydenta Wrocławia, Rafała Dutkiewicza, który w ubiegły piątek oświadczył w regionalnej telewizji, że negocjacje w sprawie sprzedaży akcji przez Miasto zostały zerwane. Jednym z powodów miało być odstąpienie od zapisu w umowie dotyczącego gry na Stadionie Miejskim.
- Zgadzamy się na to, żeby Śląsk stale grał na Stadionie Miejskim, ale nie możemy tego w ślepo zagwarantować bez względu na warunki, jakie zarządzający stadionem nam zaproponuje. Moglibyśmy stanąć w takiej sytuacji, że jesteśmy zobowiązani do grania na tym obiekcie, ale byłoby to tak mocno kosztochłonne, że mogłoby prowadzić do kłopotów finansowych Klubu – wyjaśnił Holanowski.
Miasto uznało również za niekorzystne warunki, na jakich Konsorcjum miałoby sprzedać akcje w przypadku degradacji drużyny z ligi.
- Nasze zastrzeżenie budziło w ogóle to, że miasto może sobie zagwarantować taką sytuację, że mamy odsprzedać akcje po cenie kompletnie nierynkowej. Zakładając, że przez 5 najbliższych lat zarządzalibyśmy Klubem inwestując w niego na przykład 50 milionów złotych i spadlibyśmy w ekstraklasy, nie bardzo rozumieliśmy powód, dla którego mielibyśmy być wówczas przymuszeni do pozbawienia się własności – dodał szef Suprainwest.
Przedstawiciele mediów pytali również o to, dlaczego strony się nie porozumiały, chociaż już w grudniu prezydent Dutkiewicz informował, że Miasto pozbędzie się akcji klubu.
- W grudniu w istocie doszliśmy do porozumienia w sprawie najważniejszych parametrów umowy, czyli ceny, sposobu wymiany parytetu akcji. Wszystko zostało ustalone i też byliśmy przekonanie, że tu brakuje tylko podpisów. Ale zdziwieni byliśmy, aż nic się nie dzieje. Dopiero w lutym dostaliśmy coś, o czym nie było mowy w przedmiocie negocjacji. Dostaliśmy umowę warunków sprzedaży. Pojawił się nowy parametr. Te warunki były kompletnie niemożliwe do przyjęcia.
Naciskani przez dziennikarzy przedstawiciele Konsorcjum zdradzili, o jakie warunki chodziło.
- Zerkając do aneksu umowy między wojskowym Śląskiem a Klubem i Miastem zauważyliśmy, że jeżeli Miasto ma poniżej 51% akcji, może nam zostać wypowiedziane prawo do używania herbu. Prosiliśmy o taki zapis, który będzie regulował sprawę między Spółką a klubem wojskowym – powiedział Han.
- To było kolejne rozwiązanie zaproponowane przez Gminę, w którym myśmy się mieli zobowiązać do nieswojego działania. Nie mamy najmniejszego wpływu na wypowiedzenie umowy o prawach do używania herbu – dodał Holanowski. - Chcieliśmy zapłacić za 10% praw do znaku. Żeby Klub po wsze czasy mógł używać herbu. Jednocześnie tym samym zapisem pozbawiano nas naszego prawa do akcji w sytuacji, gdy wojskowy klub wypowie nam umowę. Były też zapisy, które paraliżowały z biznesowego punktu widzenia nasze władztwo. Teoretycznie nigdy nie moglibyśmy sprzedać akcji.
Przedstawiciele Konsorcjum odpowiadali również na pytania dotyczące powiązań Klubu ze stadionem.
- Dzisiaj granie Śląska na stadionie jest deficytowe. My dokładamy do dnia meczowego. Większość wpływów czerpie spółka Wrocław 2012, która należy w całości do Miasta. My nie mamy na to wpływu. Dla nas frustrujące jest, że przez 2 lata nie udało nam się jako członkom Rady Nadzorczej zobowiązać Zarządu do renegocjowania umowy i zagwarantowania Klubowi długofalowej zmiany. Pozycja przewodniczącego rady była dwuznaczna, bo z jednej strony reprezentował on Klub, a z drugiej Miasto, które jest właścicielem spółki stadionowej. Teoretycznie wszystko powinno być dogadane – stwierdził Holanowski.
- Drużyna nie może trenować na stadionie. To nienormalne – dorzucił Han.
Kolejnym ruchem Miasta jest zwołanie Walnego Zgromadzenia akcjonariuszy.
- Chodzi o emisję nowych akcji z pozbawieniem prawa poboru dla dotychczasowych udziałowców. To jest ewidentne działanie nakierowane na wyeliminowanie Konsorcjum z jakiegokolwiek wpływu na Śląsk Wrocław – żalił się Holanowski.
Więcej niebawem.