Wypowiedzi pomeczowe: Dudu Paraiba, Jacek Kiełb, Kamil Dankowski

Dudu Paraiba
Wiedziałem już przed meczem, że to będzie mój setny występ w Śląsku. Jestem z tego powodu bardzo zadowolony, bo to jest wielki klub. Chciałbym za wszystko podziękować prezesowi, wszystkim w klubie oraz kibicom.
Dziś był trudny mecz. Korona to dobra drużyna, ale my jesteśmy na fali wznoszącej, zagraliśmy bardzo dobrze. Nie było łatwo grać w dziesięciu. Ale pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, wypełniliśmy założenia taktyczne trenera. Ryota miał okazje.
Czy zostanę na przyszły sezon? Zobaczymy. Mamy jeszcze czas na negocjacje. Ja chcę zostać. Bardzo lubię Wrocław, podoba mi się w Śląsku. Czekam na ruch prezesa.
Jacek Kiełb
Wiadomo, to są sytuacje typowo boiskowe. Nikt sobie ich nie wybiera. Był faul przy obu sytuacjach. Ja tylko mogę podziękować chłopakom, że walczyli do końca, zostawili kawał zdrowia. Tal się gra w dziesięciu praktycznie całą drugą połowę. Oczywiście to była moja wina, co ja mogę więcej powiedzieć.
Całą drugą połowę przesiedziałem w szatni. Chłopaki powiedzieli mi, że jeszcze mieliśmy okazje, żeby wygrać. Wiemy, jaka jest sytuacja w tabeli. Te punkty są na wagę złota. Walczyliśmy o pełną pulę, ale "Ryba" trochę pokrzyżował plany trenerowi. Jeszcze raz brawa dla chłopaków, bo niesamowita robotę wykonali.
Kamil Dankowski
To jest mecz. Kartki są jego nieodłącznym elementem. Dostaliśmy czerwoną kartkę na początku drugiej połowy, ale praktycznie po niej zaczęliśmy grać w piłkę.
Stwarzaliśmy sobie sytuacje, miał swoją Ryota. Szkoda. Następnym razem pewnie to strzeli. Nie wyszło, a mogliśmy się pokusić o drugą bramkę. Ale na pewno cały zespół grał z olbrzymim zaangażowaniem. Nikt do nikogo nie ma pretensji. Jesteśmy zadowoleni z tego punktu. Przede wszystkim pokazaliśmy charakter, jaką mamy atmosferę w drużynie. Jesteśmy wszyscy podbudowani. Nie przegraliśmy 5. meczu, strzeliliśmy bramkę.