XXXII kolejka ekstraklasy: Pierwsze w tym roku zwycięstwo zabrzan
Mecze grupy mistrzowskiej w ramach 32. kolejki ekstraklasy rozegrano we wtorek. Najwięcej bramek w tym dniu kibice zobaczyli w Poznaniu, gdzie Lech zremisował z wiceliderem – Piastem Gliwice – 2:2. Najdłużej na wygraną czekali kibice Górnika Zabrze. Ich pupile wreszcie pokonali przeciwnika, a ofiarą padło Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Co ciekawe, podopieczni Jana Urbana prowadzili w tym spotkaniu do przerwy już 2:0 (Linetty 6, Nielsen 38), ale piłkarze gości zdołali wyrównać. Piast odrobił straty w 10 minut (Saša Živec 51, Patrik Mráz 61) i po meczu mógł jedynie liczyć, że prowadząca w tabeli Legia zgubi punkty w meczu z Ruchem w Chorzowie.
Piłkarze Waldemara Fornalika zagrali kolejny przyzwoity mecz, choć było to i tak za mało, żeby pokonać warszawski zespół. Przy Cichej bezbramkowy remis, dzięki czemu Legia utrzymała trzypunktową przewagę nad rewelacją z Gliwic.
W końcu ligową wygraną zanotowała Cracovia, a jedyną bramkę w tym spotkaniu z rzutu karnego strzelił były zawodnik Śląska – Mateusz Cetnarski (62). Mecz był bardzo wyrównany i ewentualna wygrana gości również nie powinna nikogo zdziwić.
Z kolei w Gdańsku trwa wyśmienita seria zwycięstw przez Lechię. Sebastian Mila i spółka tym razem pokonali Pogoń Szczecin 2:0 (Miloš Krasić 9, Grzegorz Wojtkowiak 66). Była to trzecia z rzędu wygrana zawodników Piotra Nowaka, która jak najbardziej stawia ich w samym środku bitwy o europejskie puchary.
Wśród drużyn broniących się przed spadkiem, świetną dyspozycję utrzymuje Wisła. Od momentu, kiedy zespół prowadzi Dariusz Wdowczyk, krakowianie wygrali cztery spotkania i jedno zremisowali. W środę w Łęcznej byli o klasę lepsi od rywala i zasłużenie zwyciężyli 3:0 (Denis Popovič 68 karny, Łukasz Bogusławski 75 samobój, Zdeněk Ondrášek 90 karny).
Gracze trenera Szatałowa są w zupełnie odwrotnej sytuacji – w tej chwili do miejsca gwarantującego utrzymanie tracą 4 punkty.
Sąsiadujący do tej pory z nimi w tabeli Śląsk wykorzystał atut własnego boiska i pokonał Jagiellonię 3:1 (Mervo 14, 35, Morioka 72, Vasilljev 20). Trójkolorowi w pełni zasłużyli na zwycięstwo, a przy bramce dla gości fatalnym błędem "popisał" się bramkarz Mateusz Abramowicz.
Światełko w tunelu zobaczyli w Zabrzu, gdzie Górnik wygrał pierwszy raz od 18 grudnia. Mimo wygranej 1:0 (Mójta 33 – samobój) przeciwko Podbeskidziu, podopieczni Jana Żurka nadal zamykają tabelę.
Lech Poznań - Piast Gliwice 2:2
Cracovia - Zagłębie Lubin 1:0
Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin 2:0
Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:0
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Korona Kielce 0:0
Górnik Łęczna - Wisła Kraków 0:3
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 3:1
Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0