Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedziami Tomasza Hołoty, Pawła Zielińskiego oraz Laszy Dwaliego po meczu Podbeskidzia ze Śląskiem.
Tomasz Hołota: Potrzeba nam było takiego napastnika jak Mervo. Od niego wymaga się strzelania goli i on to robi. Współpraca świetnie wygląda. Nowi zawodnicy bardzo dobrze się wkomponowali w zespół. Nie trzeba było dużo czasu, żeby zgrać się z zespołem. Gramy tak jakbyśmy się znali kilka lat.
Czy czujecie już spokój, że jesteście blisko utrzymania?
Na pewno mamy większy spokój ale jeszcze nie ma utrzymania. Zostało kilka meczów. Mamy komfortową sytuację ale nie możemy czuć się zbyt pewnie. Nie ma hurraoptymizmu i walczymy dalej. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów i zdobyć dziewiąte miejsce.
Ta Twoja zmiana była wymuszona żółtą kartkę na koncie.
Paweł Zieliński: Trener nie chciał ryzykować. Wiadomo, że historia lubi się powtarzać. W Kielcach na początku II połowy dostaliśmy czerwoną kartkę. Lasza zagrał dobry mecz. Wygraliśmy i tylko to się liczy.
Zrobiło się nerwowo po rzucie karnym dla gospodarzy.
Prawda. Szkoda, że nie podwyższyliśmy wyniku, bo był na to szanse. Możemy po zwycięstwie spokojnie przygotowywać się na mecz z Górnikem Zabrze.
Co trener mówił w szatni w przerwie meczu?
Trener nie pozwolił nam odpuścić. Wyszliśmy na druga połowę mocno skoncentrowani. Strzeliliśmy szybko bramkę. Później zabrakło troszkę skuteczności. Trzy punkty jednak jadą do Wrocławia.
Na pewno jesteś zadowolony po kolejnej wygranej. Było to dla was trudne spotkanie?
Lasza Dwali: Tak, spotkanie było dla nas bardzo trudne. Prowadziliśmy 2:0, ale gospodarze zdobyli kontaktową bramkę i zrobiło się trochę nerwowo, gra toczyła się szybko. Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy. Takie zwycięstwo daje nam dużo pewności siebie.
Byłeś zaskoczony decyzją trenera, który nie wystawił ciebie w pierwszym składzie?
To jest futbol. Czasami decyzja trenera jest taka a nie inna i trzeba to zaakceptować.
A byłeś zaskoczony tym, że Mariusz Rumak wpuścił cię na boisko na początku drugiej połowy?
Nie byłem. Oczywiście nie podoba mi się kiedy siedzę na ławce rezerwowej, ale podczas spotkania zawsze jestem gotowy do wejścia na boisko i tak samo było tym razem.
Widziałeś tę sytuację, kiedy sędzia podyktował rzut karny dla Podbeskidzia?
Nie, nie miałem okazji jeszcze tego zobaczyć.