Prasówka: Śląsk z Japończykiem blisko utrzymania

Piłkarze Śląska zanotowali drugie zwycięstwo z rzędu. Tym razem wywalczyli 3 punkty na trudnym terenie w Bielsku – Białej, gdzie pokonali Podbeskidzie 2:1. Sprawdziliśmy co po tym meczu napisały portale internetowe.
Sport.bielsko.biala.pl: Ofensywny Śląsk
Strona internetowa zwróciła uwagę na grę w ataku wrocławskiej drużny, która konsekwentnie od samego początku zepchnęła gospodarzy do defensywy. Wspomniano również, że formę bramkarza Podbeskidzia w tym dniu intensywnie testował Japończyk ze Śląska – Morioka.
Gazetawrocławska.pl: Śląsk bliżej utrzymania
Redaktorzy gazety zauważają, ze we Wrocławiu coraz odważniej można mówić o pozostaniu w Ekstraklasie na kolejny sezon. Można też przeczytać, że podopieczni trenera Rumaka mają już 7 punktów przewagi nad strefą spadkową, a w Bielsku wyglądali na drużynę lepiej zorganizowaną, mądrzejszą, w której skład wchodzą jakościowi piłkarze. Oczywiście nie obyło się bez pochwał dla skutecznych ostatnio zawodników: Japończyka - Morioki oraz Węgra – Mervo.
Polskieradio.pl: w końcówce pachniało remisem
Na stronie Polskiego Radia napisano, że Śląsk poza pierwszym kwadransem spotkania miał wyraźną przewagę i udokumentował ją bramkami. Mecz był toczony w dobrym tempie, a tuż przed przerwą obydwa zespoły miały świetne okazje na zdobycie gola. Zwrócono też uwagę na ostatnie minuty spotkania, gdy głową strzelał Piotr Baranowski, ale piłka przeleciała obok słupka. Nie wiele brakowało, a w Bielsku nastąpiłby podział punktów. Ostatecznie jednak to Podbeskidzie przedłużyło fatalną serię porażek, a Śląsk ponownie wygrał.
Onet.sport.pl: Rumak cudotwórca
Od 11 marca, kiedy zadebiutował w stolicy Dolnego Śląska Mariusz Rumak, Śląsk jeszcze nie przegrał. Portal wylicza, że pod wodzą szkoleniowca, wrocławscy piłkarze wygrali cztery mecze i dwa zremisowali. Nie sposób, żeby pominąć bramki zdobyte przez wrocławskich obcokrajowców. Według Onetu ostatecznie miejsce w grupie spadkowej, a nie mistrzowskiej dla Podbeskidzia, odbija się do dziś czkawką. Miała być walka w najlepszej ósemce dla graczy Podolińskiego, a aktualnie w Bielsku pojawiło się widmo spadku do pierwszej ligi.
Superexpres.pl: Morioka ze Śląska gra jak Tsubasa!
Na internetowej witrynie Superexpresu nie widać końca pochwał wobec wrocławskiego pomocnika rodem z Japonii. Dziennikarze wyliczają, że piłkarz w ostatnich pięciu meczach zdobył cztery bramki. A tego wszystkiego nie byłoby, gdyby nie jego kolega z Pogoni Szczecin - Takuya Murayama, który polecił mu naszą ligę. - Z Murayamą chodziłem do szkoły, jesteśmy starymi kumplami. To on opowiadał mi, że warto tu przyjechać - przyznaje Morioka w rozmowie z portalem. Internetowe wydanie gazety porównuje też Ryota Moriokę do legendarnej postaci z bajki zatytułowanej „Tsubasa”. - Gram z takim samym numerem jak on, mój styl gry też jest podobny do jego. Mogę być Tsubasą, choć najbardziej znanymi piłkarzami z Japonii są Kagawa z Dortmundu i Honda z Milanu. Zawsze chciałem naśladować właśnie Tsubasę – przekonuje bohater Śląska.