Przegląd prasy: Morioka w samych superlatywach
XXXIII kolejka ekstraklasy dobiegła końca. Sprawdziliśmy, co można dziś przeczytać w mediach na temat piłkarzy Śląska.
Słowo sportowe: utrzymanie na wyciągnięcie ręki
We Wrocławiu jeszcze nikt nie może świętować utrzymania. Jednak po wygranych z Jagiellonią i Podbeskidziem rozpoczął się czas wyliczeń, kto musi przegrać, aby przy kolejnym zwycięstwie podopiecznych Rumaka, kibice mogli odetchnąć z ulgą. Jeśli w następnej kolejce Śląsk wygra w Zabrzu (piątek, godz. 18:00), a Górnik Łęczna nie zdobędzie punktów przeciwko Termalice, to zobaczymy nasz zespół za rok wśród najlepszych w Polsce. W takiej sytuacji wrocławianie mieliby dziesięć punktów przewagi nad strefą spadkową i przed sobą jeszcze trzy mecze do końca sezonu (Nieciecza, Wisła, Łęczna). Wówczas już na pewno żaden z górniczych klubów Śląska nie będzie w stanie „przeskoczyć”. - Najważniejsze, żeby dobrze przygotować się do meczu w Zabrzu. Nie możemy popadać w hurraoptymizm – ostrzegał tuż po zakończeniu starcia w Bielsku szkoleniowiec trójkolorowych.
Sport.onet.pl: Śląsk szuka wzmocnień?
Co prawda teoretycznie nasi piłkarze mogą jeszcze spaść do 1. ligi, ale według uznanego portalu informacyjnego, wrocławscy włodarze już mają na oku pierwszego kandydata do gry w następnym sezonie Ekstraklasy. Chodzi o 4-krotnego reprezentanta RPA, który nawet wystąpił przeciwko Polsce w 2012 roku (1:0 dla biało-czerwonych po golu Komorowskiego) – Dino Ndlovu. Piłkarz obecnie występuje w Anorthosisie Famagusta (16 goli), a po sezonie będzie wolnym zawodnikiem. Nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać, że Śląsk już jakiś czas temu uważnie przyglądał się rozgrywkom na Cyprze. Właśnie z tej ligi do Wrocławia trafił Marco Paixao. Do tego nie jest tajemnicą, że wrocławski klub najchętniej zakontraktowałby zawodnika, za którego transfer nie trzeba płacić. Nie mniej jednak do tej informacji należy podejść z dystansem, dopóki Śląsk nie zapewni sobie utrzymania.
Weszło.com: trafione transfery – Śląsk zostaje w Ekstraklasie
Redakcja strony internetowej, której na pewno nie można odmówić pewności siebie i dobitnych komentarzy, wylicza udane ruchy transferowe we Wrocławiu. Dvali, Morioka, Pich, Mervo – w tych nazwiskach dziennikarze doszukują się gwarancji utrzymania w lidze. Na łamach serwisu możemy przeczytać, że pozostanie w Ekstraklasie jest już właściwie zapewnione, a Mariusz Rumak właśnie taki powrót na ławkę trenerską sobie wymarzył. Ponadto analizie zostali poddani wrocławscy napastnicy, którzy zrównali się pod względem zdobytych goli: Mervo i Biliński. Z tego starcia zwycięsko wyszedł tylko Węgier. A wszystko z prostego powodu: Polak potrzebował 26 spotkań na zdobycie 4 goli. Tymczasem były napastnik FC Sion jedynie 6...
Sport.pl: Morioka lepszy niż Starzyński z Zagłębia i Wolski z Wisły
Kiedy Japończyk trafił do Wrocławia, to nie mógł zdawać sobie sprawy z tego, jak szybko i jak bardzo rozkocha w sobie nie tylko kibiców, ale i dziennikarzy. Morioka jest opisywany tylko w samych superlatywach, a doszukanie się wzmianki w tekście na temat jego wad graniczy z cudem. Wyborcza również pokochała wrocławskiego rozgrywającego, czego potwierdzeniem jest stawianie go w jednym szeregu razem ze znanymi twarzami naszej ligi. Mało tego. Na stronie wrocławskiego sportu możemy przeczytać, że to aktualnie najlepiej grający playmaker w całej lidze! A już na pewno członek pierwszej trójki wśród reżyserów gry w Ekstraklasie razem ze Starzyńskim i Wolskim.