Co słychać u rywala: Problemy zabrzańską specjalnością
Wydaje się, że problemy nie opuszczają zabrzan. Poza rozpaczliwą walką o utrzymanie nasi najbliżsi rywale muszą zmagać się z kłopotami finansowymi i kadrowymi.
Jeszcze niedawno Górnik posiadał dług w wysokości 35 milionów złotych. Udało się z niego po części wydostać, gdyż został zmieniony na obligacje gwarantowane przez miasto Zabrze. -Ten dług Górnika nadal jest. Ale zmieniła się jego natura: z bieżącego na obligacyjny. Spłata obligacji została rozłożona na wiele lat i na dodatek ma zabezpieczenie wiarygodnego podmiotu. Teraz pozostaje tylko przestrzegać dyscypliny finansowej – przyznaje szef Komisji Licencyjnej PZPN Krzysztof Sachs.
Wydaję się jednak, że powoli Górnicy zaczęli wychodzić na prostą. Wyrównali zobowiązania wobec poprzedniego szkoleniowca, a także spadła liczba nazwisk na ich liście płac. Niedawno prezes przyznał, że klub musi płacić za kontrakty ponad 60 piłkarzom. - Wyrównaliśmy zaległości wobec trenera Roberta Warzychy. Poślizgi w płatnościach są co najwyżej kilkutygodniowe. Spłaciliśmy 1,5 mln złotych odsetek od obligacji – informuje prezes Górnika Marek Pałus.
Nieciekawie wygląda też sytuacja w zespole. Były piłkarz Śląska Wrocław, Łukasz Madej, po ostatniej sprzeczce z trenerem Janem Żurkiem przesunięty został do rezerw. Poza Madejem odsunięci od zespołu zostali także Paweł Golański i Maciej Korzym. Szkoleniowiec Górnika przyznał, że dla całej trójki nie widzi już miejsca w zespole. - Zawodnicy zostali przesunięci do drugiej drużyny. Tam zajmą się nimi trenerzy odpowiedzialni za rezerwy. Jest taka procedura i to pozostaje w gestii szkoleniowca drugiego zespołu. To jest wyraźny komunikat i nic więcej nie mam do dodania. Nie biorę pod uwagi takiej sytuacji, że któryś z zawodników wróci do pierwszego składu - stwierdził Żurek.
Największym zmartwieniem Górnika jest teraz niepewność utrzymania. Gdyby zabrzanie spadli, byłaby to dla nich katastrofa. Poza czystym aspektem sportowym i możliwością gry z najlepszymi drużynami w Polsce utraciliby także co najmniej 6 milionów złotych ze sprzedaży praw telewizyjnych. -Gdyby Górnik spadł, dla mnie osobiście byłaby to katastrofa. Przeraża mnie, jak duże błędy popełniono w selekcji piłkarzy. Jeszcze można to naprawić, ale spadek wszystko mocno skomplikuje - przyznaje Stanisław Oślizło, jedna z wielkich piłkarskich legend klubu z Roosevelta.
W dwóch ostatnich meczach Górnik Zabrze zdobył cztery punkty. Remis z Jagiellonią, a także zwycięstwo z Podbeskidziem co prawda nie poprawiły miejsca zabrzan w ligowej tabeli, ale ich sytuacja jest dużo lepsza niż jeszcze dwa tygodnie temu. 14-krotni mistrzowie Polski mają tyle samo punktów co piętnasty Górnik Łęczna, a do czternastego Podbeskidzia Bielsko-Biała tracą tylko dwa "oczka". W przypadku wygranej nad Śląskiem Wrocław i korzystnych rezultatów w innych spotkaniach mają szansę wydostać się ze strefy spadkowej.