Co słychać u rywala: Punktują aż miło
W 35. kolejce Ekstraklasy Wisła Kraków pokonała Jagiellonię Białystok 1:0 i jako pierwsza w grupie spadkowej zapewnili sobie utrzymanie.
Jeszcze kilka tygodni temu zespół znajdował się w fatalnym położeniu. Tracił punkt za punktem, w pewnym momencie znalazł się nawet w strefie spadkowej i groził mu pierwszy spadek od sezonu 1993/1994. Jednak od momentu przybycia nowego trenera Dariusza Wdowczyka Wiślacy zaczęli nie tylko punktować, ale też grać bardzo efektownie. W pierwszym trzech meczach za jego kadencji Biała Gwiazda zdobyła aż 11 goli!
Po ostatnim spotkaniu zarówno piłkarze, jak i kibice mogli odetchnąć z ulgą, gdyż są już pewni gry w ekstraklasie w przyszłym sezonie. Mimo wszystko sami podkreślają, że tak duży klub jak Wisła nie powinien bić się o utrzymanie w grupie spadkowej, tylko walczyć o najwyższe laury. - Nie taki był cel. Chcieliśmy być w górnej "ósemce" po sezonie zasadniczym, ale życie zweryfikowało nasze plany. Nie ma co jednak ukrywać radości z tego, że jesteśmy już bezpieczni. Będziemy chcieli wygrać tę grupę - mówi Paweł Brożek, którego trafienie dało Wiśle zwycięstwo z Jagiellonią.
Wielu zawodników w krakowskim zespole znajduje się w znakomitej formie. Chociażby Rafał Wolski czy Patryk Małecki. Szczególnie ten pierwszy, który w zimowym okienku transferowym wrócił do Polski po nieudanej przygodzie zagranicą, od samego początku był wyróżniającym się graczem. Widać, że nabrał dużo pewności we własne umiejętności, co widać w statystykach - ma już na koncie 4 gole oraz 7 asyst.
Warto również zwrócić uwagę na Krzysztofa Mączyńskiego, który powrócił niedawno do podstawowego składu Białej Gwiazdy po kilkunastu tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją kolana. Reprezentant Polski na pewno nie będzie odpuszczał żadnych piłek w ostatnich dwóch spotkaniach sezonu, gdyż cały czas walczy o powołanie na mistrzostwa Europy we Francji. - Dla mnie każda rozegrana minuta jest na wagę złota i do końca sezonu będę chciał ich rozegrać jak najwięcej. Dla mnie to też forma treningu, bo straciłem dużo czasu. Z każdym meczem czuję się coraz lepiej i dochodzę do optymalnej dyspozycji. Noga reaguje dobrze. Jestem zadowolony - mówi Mączyński.