Mariusz Rumak: Brakowało płynności, ale okazje były
Mariusz Rumak: Mieliśmy swój plan taktyczny w pierwszej połowie, ale obawiałem się jednego – że mieliśmy za mało czasu, żeby to przećwiczyć, konkretnie 10 minut wczoraj. Dlatego niekoniecznie była płynność w grze, ale okazje były – Mervo i Picha sam na sam. Ale Wisła to dobry zespół i też miała swoje okazje. W drugiej połowie zagraliśmy inaczej.
W odróżnieniu od Zawiszy w Śląsku udało wywalczyć utrzymanie łatwo i przyjemnie…
Nie było przyjemnie. To nie czas na porównywanie Śląska do Zawiszy.
Dlaczego Pawełek, a nie Wrąbel? No i przede wszystkim czemu z zespołem nie ma Abramowicza?
Jeśli chodzi o Mateusza, to taka była decyzja. Mariusz pracował ciężko na treningach i było widać, ile sytuacji dzisiaj obronił. Jest w dobrej formie, zasłużył na to, żeby wejść do bramki.
Tuż przed golem na 1:1 Grajciar podbiegł do pana po jakieś instrukcje, kilkanaście sekund później strzelił bramkę. Co takiego mu pan powiedział? Czy było to związane z tym rzutem wolnym?
Nie mamy złotej recepty na to, jak strzelić bramkę. Rozmawialiśmy o innej kwestii, ale akurat udało się, ze strzelił chwilę później.
Ten gol daje mu większe szanse na nowy kontrakt?
Nie, bo już wcześniej rozmawialiśmy o tym, że chciałbym, żeby został w Śląsku.