Analiza rywala: Zwyżka formy
Wielu ekspertów widziało w Górniku jednego z głównych kandydatów do spadku. Osiem punktów w czterech ostatnich kolejkach pozwoliło Łęcznianom wypłynąć na powierzchnię. Wtorkowe, domowe zwycięstwo z Podbeskidziem zepchnęło Górali z ekstraklasy. We Wrocławiu podopieczni Andrzeja Rybarskiego muszą zdobyć punkt, by nie oglądać się na innych i utrzymać w elicie.
Łęcznianie w delegacji wygrali ledwie trzykrotnie, strzelając tylko 14 bramek. W całym sezonie do siatki rywali trafiali 38 razy – tyle samo co Śląsk. Gorszą ofensywę ma tylko Górnik Zabrze. Jak prezentowała się dotąd obrona? 49 straconych goli, z czego 13 ze stałych fragmentów gry.
Prawa strona obrony od kilku tygodni należy do Pawła Sasina. Były zawodnik Śląska wygrywa rywalizację o miejsce w składzie z Łukaszem Mierzejewskim. Po drugiej stronie boiska występuje Leândro. Brazylijczyk lepiej radzi sobie z grą do przodu. Parę stoperów tworzą Radosław Pruchnik i Tomislav Božić. Chorwat jest szefem obrony, Polak to przekwalifikowany na stopera pomocnik. Obu stoperom przydarzają się proste błędy, do mocnych stron nie należy również współpraca z bramkarzem.

W środku pola dzieli i rządzi Tomasz Nowak. Ten niewysoki środkowy pomocnik odpowiada głównie za kreowanie akcji ofensywnych – zaliczył aż 10 asyst. Za destrukcję odpowiedzialni są ustawieni za jego plecami Maciej Szmatiuk i Jan Bednarek. Niezastąpiony w zespole łęcznian jest Grzegorz Bonin. Były reprezentant Polski to główna siła napędowa i najlepszy strzelec drużyny. Osiem bramek na koncie zgromadził dotąd również Bartosz Śpiączka.
Na szpicy, jeśli tylko jest zdrowy, występuje Jakub Świerczok. Były zawodnik Kaiserslautern strzelił w tym sezonie siedem bramek. Rolę jokera w talii Rybarskiego, a wcześniej Jurija Szatałowa, pełni wspomniany wcześniej Śpiączka. Szybki napastnik z powodzeniem może również występować na lewej stronie boiska, gdzie może wykorzystać swoją szybkość i przebojowość.