Co słychać u rywala: Stłamszeni przez Szatałowa
W 36. kolejce ekstraklasy Górnik Łęczna pokonał Podbeskidzie Bielsko Biała 5:1. Dziś na Stadionie Miejskim we Wrocławiu podopieczni Andrzeja Rybarskiego zagrają swój mecz o być albo nie być w ekstraklasie.
W poprzednim spotkaniu łęcznianie pokazali sporą klasę nokautując u siebie bielszczan. Zielono-Czarni rozegrali mecz spokojnie, a co ważniejsze wykorzystali większość stworzonych przez siebie okazji. Dzięki temu zwycięstwu zafundowali Góralom spadek do pierwszej ligi, a samym sobie dali szansę na kontynuowanie walki o pozostanie w gronie najlepszych.
W pomeczowym wywiadzie Grzegorz Bonin powiedział: „Dobrze, że trafiliśmy na Podbeskidzie. Myślę, że po 2:0 nasza kontrola nad tym meczem była całkowita i z tego się cieszymy”. Napastnik odniósł się też do nadchodzącego spotkania we Wrocławiu. „Człowiek rozdzieliłby te bramki na nadchodzący mecz ze Śląskiem, ale tak się nie da, także walczymy dalej. W ostatnich czterech meczach pokazujemy, że coś się zmieniło i wierzymy w to, że się utrzymamy. Mamy kolejny mecz o życie ze Śląskiem i mamy nadzieje, że ten mecz nas pozytywnie nakręci”.
Jak pisze Przegląd Sportowy, szkoleniowiec drużyny z Łęcznej w ekspresowym tempie odmienił zespół. Zawodnicy prowadzeni przez poprzedniego trenera Jurija Szatałowa czuli się stłamszeni, a związany z klubem psycholog stwierdził nawet, że piłkarze są zmęczeni współpracą i polecił im odpocząć od siebie. Gdy Rosjanin pełnił jeszcze swoją funkcję w klubie, to i tak dostał zakaz wchodzenia na treningi prowadzone właśnie przez Rybarskiego. Piłkarze mieli poważny problem z zaufaniem do byłego szkoleniowca.
PS przytacza też historię bramkarza Sergiusza Prusaka, który przed rokiem obrażony został przez właściciela Zawiszy Bydgoszcz, Radosława Osucha.
„Powiedział, iż golkiper Górnika jest alkoholikiem i ma problemy z hazardem. Bramkarz drużyny z Łęcznej skierował sprawę do PZPN, który nałożył za te słowa na Osucha karę finansową. W odwołaniu szef bydgoskiego klubu wytłumaczył, że wiedzę, na podstawie której wyrażał takie opinie, uzyskał od… Szatałowa, którego w przeszłości zatrudniał w swoim klubie. W Górniku nikt o tym głośno nie mówił, ale było wiadomo, że to właśnie trener zrobił czarny PR swojemu zawodnikowi.”