Wszystkiego najlepszego, Lasza!
Swoje 21. urodziny obchodzi dzisiaj Lasza Dwali! Gruzińskiemu obrońcy Śląska Wrocław składamy najserdeczniejsze życzenia. Zachęcamy do zapoznania się z jego sylwetką.
Jego piłkarskim wzorem jest Sergio Ramos, został piłkarzem, bo tak chciał jego dziadek, a podczas Eliminacji do Euro 2016 miał prawo sprawdzić się na tle Toniego Kroosa, Thomasa Mullera czy Bastiana Schweinsteigera. Reprezentant Gruzji zagrał również przeciwko Polsce na Stadionie Narodowym, choć jeszcze wtedy nawet nie przypuszczał, że trafi do Śląska Wrocław.
- Siedziałem na ławce rezerwowych. Graliśmy z Niemcami w Tbilisi przy pełnym stadionie kibiców (55 tys.). Zobaczyłem że Aleksandre Amisulaszwili doznał kontuzji i nie może się podnieść z murawy. Nasz trener zdecydował się na zmianę. Kiedy wyszedłem na boisko emocje były niesamowite. To wielki zaszczyt zagrać w narodowych barwach - relacjonuje swój debiut w kadrze reprezentacji Gruzji. Dvali od razu został wrzucony na głęboką wodę. To był jego pierwszy mecz. I to od razu przeciwko mistrzom świata. Duży był w tym udział jego dziadka, który chciał, żeby dla Laszy piłka stała się sposobem na życie. - Mój dziadek bardzo lubił piłkę nożną. Zawsze rozmawiał ze mną o futbolu. Gdy byłem mały, zabierał mnie na mecze. To właśnie on bardzo chciał, żebym został piłkarzem - potwierdza od czego, a właściwie od kogo rozpoczęła się jego przygoda z kopaniem.
Pierwsze prawdzie treningi rozpoczął w klubie z rodzinnego Tiblisi - Saburtalo. - To mój macierzysty zespół. W tej drużynie zaczynałem swoją piłkarską drogę. Teraz awansowali do gruzińskiej Ekstraklasy. Trzymam za nich kciuki - zaznacza piłkarz, który dobrze pamięta gdzie się wszystko zaczęło. Później transferowa karuzela rozkręciła się na dobre. Był pobyt w Skonto Ryga, Reading, Kasimpasa, a przed Śląskiem pół roku spędzone Duisburgu. - Najlepiej wspominam pobyt na wyspach. Zarówno pod względem życia, jaki i piłki - opowiada o najlepszym jak do tej pory okresie w swojej karierze.
Teraz też jest zadowolony ze swojego aktualnego pracodawcy. - Miałem różne propozycje, ale bardzo mi się podoba we Wrocławiu. Miasto nie jest ani za duże, ani za małe. Zdążyłem już się zaaklimatyzować - chwali stolicę Dolnego Śląska, aby po chwili dodać kto jest wsparciem dla niego tutaj na miejscu - Ojciec razem z bratem odwiedzają mnie raz na jakiś czas, a potem wracają do Gruzji. Zawsze się staram, żeby moi rodzice byli blisko mnie.
Marzenia dla Laszy Dvalego mają kolosalne znaczenie, a w ich realizacji może pomóc naśladowanie jego piłkarskiego idola jakim jest gwiazda Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii - Sergio Ramos. - Lubię patrzeć jak gra Ronaldinho czy Ronaldo. Podziwiałem ich talent. Teraz jednak najbardziej podoba mi się Sergio Ramos. A z gruzińskich piłkarzy imponował mi Aleksandre Cziwadze - potwierdza. Odważne cele stawia nie tylko przed sobą, ale również przed reprezentacją Gruzji, której jest ważną częścią. - Pragnę zagrać z reprezentacją Gruzji na Euro czy mistrzostwach świata. Chciałbym wygrać w narodowych barwach mistrzostwo Europy – kończy Dvali, dla którego, wydaje się, nie ma rzeczy niemożliwych.
W tekście wykorzystano wywiad z Laszą Dvalim z Gazety Wrocławskiej opublikowany dnia 9 maja 2016 r.