Oceny Piłkarzy: Skuteczność do poprawki
W sobotę Wrocławianie rozegrali swój ostatni mecz w sezonie wygrywając z Górnikiem Łęczna 3:2. Mimo pewności utrzymania w ekstraklasie oraz ostatecznej wygranej, zawodnicy Śląska powinni wykazać się znacznie lepszą skutecznością. Dotyczy to przede wszystkim wchodzącego z ławki Kamila Bilińskiego, który w ciągu dziesięciu zmarnował aż trzy stuprocentowe okazje. Najmniej skuteczny napastnik WKS-u uzyskał najniższe noty.
Gazeta Wrocławska najwyżej oceniła japońskiego napastnika Ryotę Moriokę, który był autorem dwóch trafień dla swojej drużyny. Autor pokusił się nawet o stwierdzenie, że dzięki swojej skuteczności i swobodzie przy zdobywaniu bramek piłkarz przerósł już polską ligę. Nieźle spisał się też Tom Hateley, którego ostatni występ w barwach wrocławskiej drużyny był jednym z lepszych oraz Tomasz Hołota - zdobywca jednej z trzech bramek.
Według gazety najgorszymi zawodnikami byli Lasza Dwali, Mariusz Pawełek oraz wchodzący z ławki Biliński. Pierwszy z nich nie spisał się najlepiej na pozycji lewego obrońcy, co według redakcji spowodowane było brakiem szybkości Gruzina. Pawełek razem z Zielińskim obciążeni zostali odpowiedzialnością za stratę dwóch bramek. Bramkarz Śląska uzyskał jednak gorszą notę, gdyż przy drugim trafieniu mógł zachować się zupełnie inaczej i zmienić ostateczny wynik spotkania. Jeszcze gorzej spisał się Biliński, który w sobotę zagrał jedynie przez 10 minut. W tak krótkim czasie udało mu się jednak zmarnować aż trzy stuprocentowe sytuacje, co nie może zdarzać się napastnikowi na takim poziomie.
Pawełek, którego po spotkaniu z Wisłą Kraków Przegląd Sportowy uznał za najlepszego zawodnika meczu, teraz oceniony został raczej przeciętnie. Według portalu, piłkarz „niekiedy grał nerwowo ale generalnie trzymał poziom”. Jego miejsce na szczycie najlepiej ocenianych zajął Morioka, choć oceniony został dosyć surowo. Wytknięto mu, że z bliskiej odległości nie potrafił strzelić do pustej bramki. Doceniono jednak jego dwa trafienia, które uznano za ważne i efektowne. PS najniżej ocenił Dwalego, który „lepiej czuje się jako stoper, niż boczny obrońca” oraz Bence Mervo, który nie grzeszył skutecznością.
Prezentujemy pomeczowe oceny dziennikarzy Gazety Wrocławskiej oraz Przeglądu Sportowego:
Wyjściowy skład: Średnia:
Ryota Morioka: 9/10 i 7/10 8
Tom Hateley: 7,5/10 i 5/10 6,25
Tomasz Hołota: 7,5/10 i 6/10 6,75
Adam Kokoszka : 6/10 i 5/10 5,5
Peter Grajciar: 6/10 i 6/10 6
Robert Pich: 5,5/10 i 5/10 5,25
Bence Mervo: 5,5/10 i 4/10 4,75
Paweł Zieliński: 5/10 i 5/10 5
Piotr Celeban: 5/10 i 6/10 5,5
Lasza Dwali: 4,5/10 i 4/10 4,25
Mariusz Pawełek: 4/10 i 5/10 4,5
Zawodnicy rezerwowi:
Jacek Kiełb: 4,5/10 i 5/10 4,75
Kamil Biliński: 1/10 1
Kamil Dankowski: Grał zbyt krótko, by go ocenić