Rumak: Trzeba szanować ten punkt
Jesteśmy chwilę po spotkaniu, ciężko na gorąco ocenić wszystko, trzeba obejrzeć wideo i dokonać analizy. Wynik odzwierciedla to co się działo. Lech miał trochę więcej sytuacji, ale to przede wszystkim dlatego, że byliśmy stremowani. W drugiej połowie było lepiej, trzeba szanować ten punkt. Graliśmy z zespołem który będzie walczył o mistrzostwo i który pokonał Legię w Superpucharze Polski.
Czy Kamil Biliński może się już pakować?
Nie wyciągajmy zbyt szybko tak pochopnych wniosków. Dla mnie liczy się praca treningowa. Żadnemu z piłkarzy nie można odmówić zaangażowania. W trakcie meczu zadecydowałem, że to Idzik będzie grał z przodu. Sportowo wywalczył sobie miejsce w składzie, dobrze spisywał się w grach kontrolnych.
Kiedy narodził się pomysł grania bez napastnika? Jak Pan ocenia takie ustawienie?
Nie pierwszy raz tak gramy. Na Wiśle było podobnie. Nie jest to więc żaden eksperyment. Ćwiczyliśmy to na treningach. Obserwując na żywo mecz Legii z Lechem podjąłem taką decyzję.
Zobaczyliśmy pięciu nowych zawodników jak Pan ich oceni?
Na remis. Nie oceniam nigdy indywidualnie. Piłkarze stworzyli zespół grając przeciwko dobremu przeciwnikowi. Wszyscy nowi zawodnicy zaprezentowali się dobrze, ale stać ich na więcej.
Kiedy Pana zespół zaczął grać o utrzymanie remisu?
Zawsze gramy o 3 pkt. Są takie fazy meczu kiedy czuje się, że remis jest dobry. Lech zaczął dokonywać ciekawych zmian, miał swoje stałe fragmenty. Graliśmy o remis od około 90 minuty, choć mieliśmy jeszcze rzut rożny w doliczonym czasie i mogliśmy wygrać.
Czy Pana zdaniem Lech się rozwinął?
Lech Poznań się zmienia. Nie mi to oceniać.
Co z Lubosem Kamenarem? Postawił Pan na Pawełka dzisiaj.
Pawełek bronił fantastycznie, nie puścił bramki. Była to trudna decyzja. Dopiero wczoraj po kolacji ją podjąłem. Lubos jest bardzo blisko i mam nadzieję, że będzie napierał na Pawełka. Mariusz jest na tę chwilę numerem jeden między słupkami. Nie zmieniam bramkarzy od tak.