Co słychać u rywala: Lechia nie do pokonania na własnym stadionie
Najbliższy rywal Śląska Wrocław, Lechia Gdańsk, po falstarcie w 1. kolejce Lotto Ekstraklasy w dwóch następnych odniosła już zwycięstwa, a szczególnie ostatnia wygrana na Wisłą Kraków była bardzo przekonująca.
Gdańszczanie po raz kolejny pokazali, że na własnym stadionie są praktycznie nie do pokonania. W ostatnich 11 spotkaniach, wygrali 10 z nich, a 1 zremisowali! Na wyjazdach już nie grają tak przekonująco jak u siebie, a pytany Rafał Janicki o przyczynę, mówi pół serio pół żartem, że gdyby na wyjazdy podróżowało za Lechią po 10 tysięcy osób, bilans na innych stadionach wyglądałby podobnie.
W Gdańsku dużo dzieje się ostatnio w kwestiach pozasportowych. Sponsorem głównym klubu została Energa, która jest związana z Lechią już od 2007 roku. Swojego zadowolenia nie ukrywa prezes biało-zielonych Adam Madziera. - Jesteśmy dumni z tego, że udało się podpisać umowę. To duży krok do przodu dla Lechii. Liczymy na długą współpracę. Dziękuję działowi marketingu za starania, z czego teraz korzystamy. Z kolei na gdańskiej arenie została ostatnio położona nowa murawa, którą klub bardzo się chwali. Jest to hybrydowa nawierzchnia, jedyna w całej Polsce. Zawodnicy mieli okazję zagrać już na niej i jak mówią, wygląda bardzo dobrze, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby się zakorzeniła. - Na łączeniach jest ona jeszcze nierówna. Na pewno jest twardsza, niż w poprzednich latach. Nie wyrywa się, bo ma sztuczne podłoże. Taka jest różnica. Na pewno to pomaga, w następnym meczu ten plac to będzie stół i będzie coraz lepiej - ocenił Rafał Janicki.
W sobotnim spotkaniu możliwe, że na ławce trenerskiej zabraknie Piotra Nowaka z przyczyn osobistych, ponieważ szkoleniowcowi ze środy na czwartek zmarł ojciec. Zastąpić go może Maciej Kalkowski. - Miałem przyjemność wspólnie prowadzić Lechię z Tomkiem Untonem. Pracuję z zespołem naprawdę długo i znam tych chłopaków. Nie odczuwam żadnej tremy. Jak będę miał możliwość pełnienia funkcji Piotra Nowaka, jestem przygotowany na każdą ewentualność - podkreślił asystent Nowaka.
Śląsk w pojedynku przeciwko Lechii szczególnie będzie musiał uważać na swojego była zawodnika, Flavio Paixao. Portugalczyk jest w bardzo dobrej formie, co pokazał ostatni mecz, w którym strzelił dwie bramki i dołożył jedną asystę. Jak sam podkreśla, nie ma dla niego znaczenia, że będzie grał przeciwko swojemu byłemu klubowi. - To naprawdę normalny mecz. Nie jest ważne, czy gramy ze Śląskiem, Pogonią, czy Koroną. Każdego razu chcę wygrać i pomóc zespołowi. Najważniejsze są trzy punkty i na tym się skupimy. Będziemy walczyli na treningach i skupimy się na pracy z drużyną. Żadna indywidualna historia nie jest tutaj ważna - powiedział Portugalczyk.