Zapowiedź 4. kolejki Lotto Ekstraklasy
W nadchodzącej kolejce LOTTO Ekstraklasy na kibiców czekają m.in. mecz przyjaźni, derby Krakowa i spotkanie zespołów z pierwszej trójki, czyli Jagielloni i Arki.
Kolejkę otworzy spotkanie dwóch zespołów z czołówki – Jagiellonia podejmie Arkę Gdynia. Białostoczanie w tym sezonie jeszcze nie przegrali, stracili tylko dwie bramki (duża w tym zasługa Mariana Kelemena, który etatowo nominowany jest do najlepszej jedenastki kolejki), w ofensywie również są skuteczni, ostatnio ponownie błysnął Vassiljev. Jedynym problemem może być nieobecność podstawowego obrońcy Jagi, Ivana Runje, który z powodu skręcenia stawu skokowego będzie pauzował od 3 do 5 tygodni. Arka z kolei na dobre zadomowiła się w Ekstraklasie, a na jej główną gwiazdę wyrasta Mateusz Szwoch, który w meczu z Ruchem asystował przy wszystkich trzech trafieniach.
W piątkowy wieczór kibiców czekają jeszcze derby Krakowa. Oba zespoły po dobrym początku sezonu znacznie zwolniły tempo i obecnie zajmują miejsca w środku tabeli (Cracovia jest 8., a Wisła 11.) Jak do tej pory, zmiana właściciela nie wpłynęła pozytywnie na Białą Gwiazdę – w Gdańsku podopieczni Dariusza Wdowczyka przez większość meczu byli bezradni. W sobotę środek pola powinien jednak wyglądać lepiej, bo do gry (już na dobre) wraca Krzysztof Mączyński. Kłopoty kadrowe ma za to Cracovia – pomocnik Damian Dąbrowski prawdopodobnie zerwał więzadło w kolanie i do końca sezonu może już nie zagrać. Poza tym z Pasami pożegnał się Bartosz Kapustka.
Sobotnie granie rozpocznie się w Niecieczy. Bruk-Bet Termalica podejmie Górnika Łęczna. Łęcznianie w ostatniej kolejce zdołali zdobyć pierwszy w sezonie punkt, wyszli ze strefy spadkowej, jednak jednocześnie na dwa mecze pożegnali się z Łukaszem Tymińskim (w ten sposób Komisja Ligi ukarała pomocnika za brutalny faul na Damianie Dąbrowskim). Natomiast piąte w tabeli Słoniki zakontraktowały wracającego do gry po dwuletniej przerwie Dawida Nowaka, ale napastnik w meczu z Łęczną jeszcze nie wystąpi.
Następnie kibice zobaczą mecz przyjaźni na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Zielono-biało-czerwoni w Szczecinie nie zagrali najlepszego spotkania w tym sezonie, ale wykazali się dobrą skutecznością i po 183 minutach Lotto Ekstraklasy w końcu pokonali bramkarza rywali. Nie mniej skuteczna w poprzedniej kolejce była Lechia – gdańszczanie po golach braci Paixao pewnie wypunktowali Wisłę. Prawdopodobnie w sobotę na ławce Lechistów zabraknie jednak trenera Nowaka, który z powodów osobistych musiał wyjechać do Niemiec. Jeśli pierwszy szkoleniowiec nie zdąży wrócić, zastąpi go jego asystent, Maciej Kalkowski. Poza tą zmianą, Biało-Zieloni przyjadą do Wrocławia w najsilniejszym składzie.
Sobota to również spotkanie Korony Kielce z Lechem Poznań. Oba zespoły nie wygrały jeszcze meczu, a Lechici do tej pory nie zdobyli nawet gola. Drużyna z Poznania z jednym punktem na koncie notuje najgorszy start od sezonu 2000/2001. Korona z meczu na mecz wygląda lepiej. W odróżnieniu od swojego następnego rywala, kielczanie starają się grać ofensywnie. W meczu z Piastem dobrze zaprezentował się debiutant w zespole, Miguel Palanca, a dodatkowym wzmocnieniem ma być ściągnięty z WKS-u Jacek Kiełb.
W niedzielę lider Ekstraklasy, Zagłębie Lubin podejmie znajdującą się w strefie spadkowej Pogoń Szczecin. Podopieczni Piotra Stokowca do tej pory udowadniali, że gra o europejskie puchary wcale nie musi odbić się ligową czkawką. Potwierdzają to ich ekstraklasowe statystyki – 9 punktów, 8 goli zdobytych i 0 straconych. Z kolei Pogoń ma duże problemy z wykończeniem akcji i nawet, gdy momentami prowadzi grę, nie potrafi zamienić tego na bramkę. W Lubinie Portowcy na pewno nie będą faworytem.
Wieczorem Legia Warszawa zagra u siebie z Piastem Gliwice. Legioniści w Ekstraklasie regularnie zdobywają punkty i nawet, jeśli tak jak w ostatniej kolejce szybko tracą bramki, potrafią stratę odrobić. Szeregi obecnego mistrza Polski dodatkowo zasilił były zawodnik Norwich City, Vadis Odjidja-Ofoe. Jednak przy Łazienkowskiej najciekawszym tematem i tak jest walka o Ligę Mistrzów, od której podopiecznych Besnika Hasiego dzieli już tylko jeden dwumecz. Z kolei Piast po falstarcie powoli wraca na poziom pozwalający myśleć o górnej części tabeli, chociaż w dalszym ciągu nie jest to gra na miarę wicemistrza kraju.
Ostatni mecz kolejki to Ruch Chorzów-Wisła Płock. Chorzowianie od początku sezonu stracili aż osiem goli, na co zarząd odpowiedział zakontraktowaniem wracającego do Polski Marcina Kowalczyka. Wisła natomiast po ostatnich minimalnych przegranych z Piastem i Legią (Nafciarze w obu przypadkach roztrwonili prowadzenie) na pewno będzie chciała wywieźć z Chorzowa punkty.
Piątek, 5 sierpnia
Jagiellonia Białystok-Arka Gdynia 18.00
Cracovia-Wisła Kraków 20.30
Sobota, 6 sierpnia
Nieciecza-Górnik Łęczna 15.30
Śląsk Wrocław-Lechia Gdańsk 18.00
Korona Kielce-Lech Poznań 20.30
Niedziela, 7 sierpnia
Zagłębie Lubin-Pogoń Szczecin 15.30
Legia Warszawa-Piast Gliwice 18.00
Poniedziałek, 8 sierpnia
Ruch Chorzów-Wisła Płock 18.00