Wszytko się może zdarzyć: z 4:0 na 4:5
Rezerwy Śląska Wrocław przegrały 4:5 (4:1) w derbach ze Ślęza Wrocław. Druga drużyna WKS-u odniosła porażkę mimo prowadzenia... 4:0. Co więcej, w meczy przy Oporowskiej grało wielu zawodników z I drużyny: Kamenar, Zieliński, Dankowski, Biliński, Idzik, Gosztonyi oraz Madej. Bramki dla Śląska zdobyli: Biliński (2), Madej oraz Łyszczarz.
Takie mecze zdarzają się raz na wiele, wiele lat. Duże emocje, niesłychana zmienność nastrojów, 9 goli, w tym kilka wyjątkowej urody i zwycięski pojedynek Dawida z Goliatem – to uczta dla większości kibiców. Niestety dla kibiców Śląska Goliatem były rezerwy Śląska. Po raz pierwszy Śląsk II został w większym stopniu wzmocniony zawodnikami z I zespołu. Kamenar, Zieliński, Dankowski Gosztonyi, Madej, Idzik, Biliński oraz trenujący z drużyną trenera Rumaka Wiech i Łyszczarz – ta lista musiała robić wrażenie. Gdy dodamy , że naprzeciw stanęła drużyna najstarszego wrocławskiego klubu od paru lat bez własnego stadionu, która przed sezonem wymieniła niemal cały skład, w barwach której zagrało młodzieżowców, to wydaje się że zwycięzca może być tylko jeden.
Potwierdzał to początek spotkania. Już w 3 minucie najmłodszy na boisku Adrian Łyszczarz odebrał piłkę zawodnikowi Ślęzy i efektownym strzałem z ponad 20 m uzyskał prowadzenie. W 11 minucie było już 2:0. Po świetnym prostopadłym podaniu ze środka pola Biliński znalazł się sam na sam z bramkarzem Ślęzy i nie zmarnował okazji. Minęło kolejne 12 minut i po pięknym woleju Madeja było 3:0. Gdy w 35 minucie Biliński minął obrońcę i zdobył czwartą bramkę wydawało się, że kolejne bramki są już tylko kwestią czasu. I rzeczywiście były. Tyle, że zaczęła strzelać Ślęza. Jeszcze przed przerwą po kontrze i dośrodkowaniu ze skrzydła piłkę do siatki z bliska skierował Kluzek. Jeszcze w końcówce I połowy Ślęza miała kilka okazji na zmianę rezultatu. W 53 minucie Bohdanowicz z 25 m potężnym strzałem umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Kamenara. Sensacja? Jeszcze chyba mało kto w nią wierzył. Ale na boisku coraz lepiej grała Ślęza a Śląsk był coraz bardziej bezradny. W dodatku w 56 minucie z boiska zeszli najlepsi w Śląsku Biliński i Madej, jedyni gracze z I zespołu wnoszący coś do gry. Chwilę potem Kluzek przelobował wysokiego Kamenara i było już tylko 4:3. 5 minut w zamieszaniu podbramkowym wyrównał Molski (parę lat temu grał jedna rundę w juniorach Śląska). Ten sam zawodnik w 88 mnucie ustalił wynik meczu.
Skład Śląska : Kamenar – Zieliński, Łuczkiewicz, Wiech, Dankowski – Cieśla (65' Kubacki), Łyszczarz (70' Repski), Madej (55. Łuczak), Gosztonyi, Idzik – Biliński (55' Kohut).
Ślęza - Krawczyk,- Niewiadomski, Korytek, Pa.Kucharczyk, Bohdanowicz - Mańkowski, Kluzek (71'Firlej) Olejniczak (82'Wandzel)) , Molski (90+4'Jarczak), Traczyk.- Jakóbczyk (90'Brzęczek)