Przegląd prasy: Czy Sito Riera przebudzi Śląsk?
Dzisiejsza prasówka pozwoli bliżej poznać postać Sito Riery – hiszpańskiego skrzydłowego, który w poniedziałek został przedstawiony jako nowy piłkarz WKS-u. Zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego z interesującym CV ma zadatki na gwiazdę wrocławian i ma być receptą na słabą postawę zielono-biało-czerwonych w ofensywie.
Hiszpan jest bohaterem artykułu portalu sport.pl. Obok Niemca Mario Engelsa to nowy nabytek Śląska. Przed przyjazdem do Wrocławia, Rierę przymierzano do hiszpańskiego II-ligowca Cádiz CF, lecz do konkretnych rozmów nie doszło. Jest młodszym bratem Alberta, który w swojej karierze reprezentował barwy Liverpoolu, Manchesteru City, czy Galatasarayu. 29-letni Sito przygodę z piłką rozpoczął w słynnej szkółce FC Barcelony La Masii, gdzie partnerami w jednym zespole byli m.in. Pedro i Bojan Krkić.
Był drugim strzelcem rezerw Barcelony w sezonie 2005/06 III ligi hiszpańskiej. Dzięki jego trafieniu przyczynił się do zwycięskiego debiutu na ławce trenerskiej Pepa Guardioli, jednego z najlepszych szkoleniowców świata, prowadzącego obecnie Manchester City. Riera nie przekonał do siebie wtedy Katalończyka i zamienił Barcelonę na rywala „zza miedzy” - Espanyol. U sąsiada Blaugrany również nie przebił się do pierwszej drużyny. W 2008 roku wyjechał z Hiszpanii i wylądował w Grecji, gdzie występował w Panthrakikosie oraz Panioniosie. Następnym przystankiem w jego karierze był ukraiński Czornomoreć Odessa, ale nie wypełnił podpisanego w 2012 roku trzyipółletniego kontraktu przez wojnę na Krymie.
- Nie da się tak żyć, słysząc każdego ranka o walkach i ofiarach. W telewizji widzieliśmy, jak płoną ukraińskie ulice, a ludzie opuszczają swoje domy. To był jakiś obłęd. Musieliśmy stamtąd uciekać – mówił wówczas Pablo Fortanello, jeden z zagranicznych piłkarzy ówczesnej Odessy, który obok Riery poprosił klub o rozwiązanie umowy. Z Ukrainy uciekł do Kajratu Ałmaty. Sezon 2015 był dla niego świetny – do 27 występów w ekstraklasie Kazachstanu dorzucił trzy gole i dziesięć asyst. Po pierwszych zajęciach ze Śląskiem składał odważne deklaracje: Jestem tu, aby pomóc zespołowi i oczywiście zdaję sobie sprawę, jak duże są oczekiwania. Dam z siebie wszystko. Chcę znów cieszyć się piłką nożną, czego brakowało mi w Kazachstanie – zapowiada.
Jego przyjście jest jednocześnie sygnałem, że walizki może pakować Węgier Andras Gosztonyi. Sam agent piłkarza potwierdził zamiary swojego klienta, który jeszcze w tym miesiącu chce opuścić Wrocław.
„Przegląd Sportowy” również upatruje w Sito Rierze gracza, który mógłby wyprowadzić WKS na prostą. Śląsk swoją obecną grą odstrasza kibiców przed przyjściem na stadion oraz śledzenie meczu z jego udziałem w telewizji. Już niecałe 6700 widzów na stadionie w trakcie starcia z Wisłą Płock może powoli świadczyć, że fani nie chcą oglądać zespołu, który aż cztery z sześciu spotkań zakończył wynikiem 0:0, a w tych potyczkach okazji bramkowych było jak na lekarstwo i tylko 4 sytuacje zakończyły się golem. Wszyscy za to odpowiadamy, obrońcy też, bo to kwestia organizacji gry i małej liczby stwarzanych okazji bramkowych. Jest dużo nowych zawodników. Potrzebujemy czasu, żeby wypracować schematy, złapać automatyzm. Nad wszystkim trzeba ciężko pracować, przede wszystkim na treningu. Jestem pewien, że będzie dobrze. Te wyniki przyjdą – twierdzi kapitan Piotr Celeban.