Co słychać u rywala: koniec organizacyjnego bajzlu?
Już w najbliższy piątek 26 sierpnia Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Kraków. U najbliższych rywali WKS-u ostatnio bardzo dużo się dzieje, w szczególności negatywnych rzeczy. Jednak po ostatnich zawirowaniach wszyscy w Wiśle mają nadzieje, że teraz już będzie tylko lepiej.
Niespełna miesiąc Jakub Meresiński był właścicielem krakowskiego klubu. Po tym jak kupił akcje Wisłę SA od Bogusława Cupiała wyszły na jaw wszystkie jego problemy z prawem, co sprawiło że po raz kolejny musiał zmienić się właściciel. 23 sierpnia oficjalnie poinformowano, że TS Wisła przejmuje klub od spółki projekt-gmina.pl, ponieważ nie chcieli dopuścić, żeby Wisła SA upadła.
Z takich obrotów spraw cieszą się wszyscy w klubie, w szczególności zawodnicy. Jednym z nich jest Patryk Małecki, który ma nadzieje, że to już jest koniec tego bajzlu. - W końcu będzie stabilnie. Nie będzie tego bajzlu, który zrobił pan Meresiński z panem Citką - mówił 28-latek. - Taki klub nie może sobie na takie rzeczy pozwalać, cała Polska z nas się śmieje. Nie tylko z klubu, ale zawodników i kibiców. Cieszę się, że TS to przejmuje i w końcu będzie to miało ręce i nogi. Będzie prezes z prawdziwego zdarzenia, wiceprezes, dyrektor sportowy i mam nadzieję, że to wszystko będzie dobrze funkcjonowało, a nasza gra przede wszystkim będzie wyglądała lepiej - zakończył wychowanek Wigier Suwałki.
W kwestiach sportowych Wisła również przechodzi duży kryzys. Z 6 rozegranych spotkań, aż 5 przegrali. Jak mówił Dariusz Wdowczyk, trener Wisły Kraków, takiej fatalnej serii nie miał chyba w całej swojej karierze. - Nie przypominam sobie, żebym w swojej karierze trenerskiej miał tak złą serię - powiedział szkoleniowiec. W ostatnim spotkaniu przeciwko Koronie Kielce Wiślacy spisywali się już lepiej, szczególnie w drugiej połowie, jednak stracili gola w ostatnich sekundach spotkania i ostatecznie przegrali ten mecz. - Teraz nie zdobyliśmy punktów, ale wierzę głęboko w to, że w meczu piątkowym ze Śląskiem odbijemy sobie. Ta druga połowa pokazała, że potrafimy grać w piłkę, stwarzać sobie sytuację, tylko brakuje tej kropki nad "i", a przede wszystkim zimnej krwi w polu karnym - mówił Patry Małecki po ostatnim spotkaniu.