Mariusz Rumak: U siebie nie ma wymówek
Zapis konferencji prasowej z trenerem Mariuszem Rumakiem przed meczem z Cracovią.
Śląsk u siebie i na wyjeździe to zupełnie inna drużyna. Kwestia terminarza czy coś nie idzie we Wrocławiu?
Nie ma wymówek. Musimy u siebie wygrywać, bo tu są nasi kibice. Z perspektywy tej pierwszej części sezonu, były to zespoły o potencjale bardzo dużym, czyli te, które wydawało się, że będą grały o mistrzostwo Polski, jak Lech czy Lechia Gdańsk – która to potwierdza akurat. Natomiast później, po przerwie na reprezentację we wrześniu, to się załamało. Pojawił się problem, bo przegraliśmy z zespołami, z którymi byliśmy w stanie wygrać, czyli z Termalicą i Ruchem. Mam nadzieję, że to się teraz obróci, choć patrząc na Cracovię, to jest bardzo groźny przeciwnik, jeden z lepiej grających dzisiaj w piłkę zespołów w Polsce.
Ryota w Kielcach miał bardzo dużo odbiorów. On jest tak sfrustrowany, że sam tam zaczyna walczyć czy trener zaczął od niego tego wymagać.
On nie jest sfrustrowany, za to wygląda i czuje się fizycznie bardzo dobrze, w związku z czym widać, że aż łaknie tego, żeby być przy piłce. Były momenty, kiedy schodził niżej. Nie chcę powiedzieć, że miał takie zadania, ale uczulałem moich piłkarzy, że Korona gra trójką w środku pola i Ryota w niektórych momentach będzie musiał pomóc. Schodził nisko, ale to był moment w meczu, nie były to zadania. Miał wspomagać środkowych pomocników w odbiorze piłki, bo tam grał Możdżeń, Grzelak i Aankour. Dwójka Kokoszka – Filipe musiała być wspomagana przez trzeciego piłkarza.
Czy te wszystkie historie z jakimiś ofertami dla niego wyrzucił już z głowy?
Jestem o tym przekonanym. Jestem po rozmowie z Ryotą w poprzednim tygodniu. Jest to chłopak, który dzisiaj tylko i wyłącznie myśli o tym, jak dobrze prezentować się na boisku w barwach Śląska Wrocław. Rozmowa dotyczyła różnych aspektów, między innymi, jak przeciwnicy na niego grają. Trzeba pamiętać o tym, że dzisiaj jest znanym piłkarzem w ekstraklasie. Wiosną jeszcze wielu przeciwników dobrze go nie znało. Rozmawialiśmy o tym, jak wykorzystywać jego silne strony i jak ma się poruszać, żeby znowu tworzył sytuacje i je wykorzystywał.
Potrzebuje Pan jeszcze tłumacza?
Jeżeli chodzi o odbieranie komunikacji, to on jest komunikatywny. W stu procentach rozumie, co się do niego mówi. Ta rozmowa była w obecności tłumacza, który potwierdził, że Ryota rozumie. Czasami ma jeszcze problemy z przekazywaniem informacji i tutaj staramy się ten temat rozwiązać. Nie chodzi o to, że rozmawiam z nim po angielsku, bo zespół ma lekcje języka polskiego i też pewne boiskowe słowa zaczyna rozumieć.
Cracovia też ma bardzo mocny środek. Jak to może wyglądać?
Cracovia w mojej ocenie to dzisiaj najlepiej grający w piłkę zespół w Polsce. Może nie ma tyle punktów, ale gra najlepiej. Między innymi dlatego, że w środku pola bywa 4-5, a momentami nawet 6 piłkarzy. Ten system jest inny, jest dopasowany do ich umiejętności i na pewno będziemy się musieli mieć na baczności, jeżeli chodzi o utrzymanie kontroli nad środkową strefa boiska.
Cracovia w domu i na wyjeździe mocno się różni?
Myślę, że nie. Patrząc na punkty widać, że mniej zdobywają na wyjazdach, ale patrząc na grę nie widzę jakiejś wielkiej różnicy. Chociażby w meczu w Lubinie z Zagłębiem, które jest wysoko w tabeli, gra nieźle w piłkę, to też Cracovia w dużej mierze dominowała. Ten zespół jest groźny zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Oczywiście nie demonizowałbym ich, bo to zaczyna wyglądać, jak byśmy grali z jakimś nie wiadomo jakim przeciwnikiem. Jest to przeciwnik, którego jesteśmy w stanie pokonać. Jeżeli o grę i organizację gry, oni chcą dominować zarówno u siebie, jak i na wyjeździe.
Czyli będzie walka o środek pola, żeby nie dać się zdominować?
Kluczowe będzie wypełnianie zadań taktycznych w tym meczu. Podobnie jak z Koroną, gdzie apelowałem piłkarzy o to, żeby utrzymali rys taktyczny od pierwszej do ostatniej minuty wykorzystując te momenty, które chcieliśmy wykorzystać. To przyniosło nam efekt. Myślę, że tutaj będzie podobnie. Będzie trzeba przez 90 minut być na baczności i kontrolować te momenty, przede wszystkim grać bardzo solidnie w defensywie i wykorzystać każdy moment do tego, żeby zdobyć bramkę.
Augusto znów dostał w żebro, trenuje normalnie?
Jeżeli chodzi o ten uraz, nie ma żadnych problemów. Dzisiaj w treningu mamy wszystkich piłkarzy zgłoszonych do rozgrywek, w związku z czym 4 piłkarzy z pola nie będzie w osiemnastce meczowej. Jest rywalizacja.
Jak Kamenar reagował na sytuację, że nie gra?
Bardzo profesjonalnie. Muszę powiedzieć, że w każdym momencie treningu dawał z siebie sto procent i pracował na to, żeby wywalczyć sobie miejsce. Tutaj oceniam go bardzo wysoko. Jego podejście do rywalizacji i ten moment, kiedy wspomagał Pawełka w tym, żeby był w dobrej formie. Tak naprawdę to, że Mariusza był w wyśmienitej formie, bronił wielokrotnie na zero, to również jest zasługa Lubosza, który wielokrotnie napierał na jego plecy.
Macie podział ról przy rzutach wolnych w zależności od pozycji?
W zależności od odległości piłki od bramki wybieramy ten optymalny sposób rozwiązania tej sytuacji.
Ale tylko spośród trójki: Ryota, Alvarinho, Dankowski?
Ostatnio tak, choć jeszcze jest 2-3 piłkarzy, którzy mogą to robić.
Dankowski ma już taką pozycję w drużynie, że koledzy mu ufają, pozwalając wykonywać wolne?
Kamil ma taką pozycję w drużynie, że wszyscy mu ufają. Czy jest w pierwszym składzie czy na ławce. Tak ten zespół funkcjonuje, takie są standardy, które zostały przeze mnie wprowadzone. Czyli równie ważny jest Piotrek Celeban, który jest kapitanem, jak i Łukasz Wiech, który był tylko raz w osiemnastce. Nie ma piłkarzy, którym nie ufamy. Zawsze staramy się tak obrać sposób rozwiązania elementów taktycznych, żeby wykorzystać optymalnie potencjał piłkarzy. Dzisiaj Kamil prezentuje się dobrze, zagrał bardzo dobre spotkanie z Koroną, zagrał wcześniejsze dobre, więc to on swoją postawą wywalczył sobie miejsce na boisku. Ja jestem niezmiernie szczęśliwy z tego, że jest to 20-letni polski zawodnik, który jest stąd, jest wychowankiem Śląska. Bo wiele się mówi o tym, że młodych piłkarzy wprowadzają inne kluby, a to my w tym sezonie gramy Dankowskim czy czasami Mariuszem Idzikiem.