Przegląd Prasy: Do Poznania bez Gonçalvesa
przegladsportowy.pl, sportowefakty | skomentuj (0)
W mediach pojawiają się już pierwsze zapowiedzi jutrzejszego wyjazdowego meczu Śląska z Lechem Poznań. Obie drużyny dzieli tylko jeden punkt, a do końca roku w ekstraklasie zostało jeszcze tylko pięć kolejek. Wrocławianie wyjdą jednak do tego spotkania osłabieni, bez pauzującego za kartki Filipe Gonçalvesa.
Sportowe Fakty podgrzewają atmosferę przed jutrzejszym spotkaniem i cytują trenera Mariusza Rumaka, który uważa jutrzejszy mecz za specjalny: Czy to specjalny rywal? Dla Śląska Wrocław na pewno tak, dla mnie również, bo jak dla Śląska, to i dla mnie, bo jestem jego częścią. Dlaczego specjalny? Po pierwsze Lech jest na fali wznoszącej, ma bardzo dobrych piłkarzy. Pojedziemy na stadion, na którym jest zawsze dużo ludzi, więc będzie fajna atmosfera, fajna energia. My lubimy grać na takich stadionach, dlatego ten mecz jest specjalny. Mariusz Rumak rozpoczynał swoją trenerską karierę w barwach Lecha Poznań szkoląc pierwszą drużynę w latach 2000–2010 oraz później 2012–2014. Przed jutrzejszym spotkaniem szkoleniowiec wrocławian odpowiedział na pytanie, czy w związku z tym łatwiej będzie mu rozpracować ligowego rywala: Jest tam wielu piłkarzy, których prowadziłem, więc w aspektach indywidualnych ich znam. Natomiast jest to Lech, który się zmienił. Po tym, jak ja odszedłem, już trzeci trener prowadzi ten zespół. W związku z czym na pewno nie jest to ta sama drużyna, która była w momencie, jak od niej odchodziłem.
Przegląd Sportowy skupia się na osłabieniu, z którym jutro będzie musiał poradzić sobie Śląsk. Z Lechem nie zagra bowiem pauzujący za kartki Portugalczyk kartki Filipe Gonçalves. Pomocnik stanowi obecnie część kręgosłupa zespołu i jest jednym z zawodników od których Mariusz Rumak rozpoczyna tworzenie wyjściowego składu. Szkoleniowiec ma jednak plan jak poradzić sobie z brakiem tak ważnego zawodnika i uspokaja kibiców WKS–u: Teraz jesteśmy mniej więcej na poziomie, na jakim powinniśmy się znajdować w momencie rozpoczęcia sezonu. Wiemy, jak trudny nas czeka mecz, ale celem na Poznań nie jest proste "nie przegrać". My chcemy tam wygrać.
PS opublikował też wywiad ze skrzydłowym Śląska, Łukaszem Madejem. Zawodnik opowiadał nie tylko o jutrzejszym spotkaniu z Lechem ale też o wielokulturowej wrocławskiej szatni i o tym, jak długo potrwać ma jeszcze jego sportowa kariera. Jutrzejszy wyjazd do Poznania według Madeja ma być kontynuacją dobrej serii rozpoczętej zwycięstwem z Zagłębiem Lubin. Aby jednak to się udało cały zespół musi sprawnie współpracować. Madej twierdzi jednak, że po czterech miesiącach zespół w końcu nabrał automatyzmu. Pomocnik WKS-u odniósł się też do nieprzyjemnej sytuacji, gdy kilku kibiców wywiesiło obraźliwe transparenty uderzające w hiszpańskich i portugalskich zawodników grających dla Śląska: Akurat ja na ten temat z nimi nie rozmawiałem, ale wiem, że zrobił to Kamil Biliński. Na pewno było to dla niektórych chłopaków nieprzyjemne. Z drugiej strony - to są profesjonaliści. Futbol to nie tylko zwycięstwa i porażki. Z takimi pozasportowymi sytuacjami też trzeba umieć żyć. Na zakończenie rozmowy Łukasz Madej przyznał, że o zakończeniu piłkarskiej kariery na razie nie myśli. Grać zamierza jeszcze długo, może nawet do 40-stki. Ze sportem najchętniej rozstałby się jednak w barwach ŁKS-u, najlepiej na poziomie pierwszej ligi lub ekstraklasy.