Krzysztof Hołub: Sprzedamy klub profesjonalnemu inwestorowi
slaskwroclaw.pl | skomentuj (0)
Dla potencjalnego inwestora w Śląsk ważne jest czy klub na pewno utrzyma się w ekstraklasie.
Krzysztof Hołub (prezes Śląska): To bardzo ważne dla inwestora. Podmiot rozważa kupno, ale stawia warunki. A swoje warunki ma też miasto. Chcę, by to było jasne – mogliśmy sprzedać spółkę w tym roku. Miasto chce jednak zabezpieczyć klub i dobro Śląska, więc szuka takiego inwestora, by był w stanie to zapewnić. 10% inwestorów to mocne, wiarygodne firmy. A 10% z nich to inwestorzy zdolni spełnić oczekiwania miasta.
Miastu zależy, by również po sprzedaży mieć wpływ na to, co dzieje się w klubie, by drużyna grała na Stadionie Wrocław, by było wiadomo, co się stanie, jeśli klub spadnie. To trudna transakcja. Miasto poszukuje inwestora, który po przyjściu nie zrobi kompletnej rewolucji. Wykluczam, że przyjdzie i zwolni wszystkim pracowników i zawodników.
Miasto prowadzi rozmowy za pośrednictwem mecenasa Jacka Masioty. Trwa kompletowanie dokumentów, inwestor orientuje się w możliwościach klubu. To nie jest tylko jeden inwestor, który jest zainteresowany. Ja jestem zaskoczony dobrą sytuacją finansową tej spółki. Spodziewałem się, że jest gorzej. Spółka jest płynna. Sytuacja jest trudniejsza, bo musimy pozyskać takich zawodników, którzy zwiększa cenę klubu przy dokonywaniu transakcji. Klub musi być przewidywalny finansowo i sportowo. Musi być zapewniony byt, płynność. To zapewniają piłkarze, zespół. Jeśli dojdzie do transakcji, ma to być inwestor profesjonalny. Mam nadzieję, że spółkę uda się sprzedać, chciałbym, by rozstrzygnęło się to jak najszybciej. Ja będę pracować jak najmocniej, ale nie możemy zagwarantować na 100%.
Nie jestem w stanie od razu wdrożyć zmian. Ale mam nadzieję, że pierwsze z nich zobaczymy już podczas meczu z Arką Gdynia. Można spodziewać się zmiany cennika biletów. Najbliższy mecz z Pogonią jest niemożliwy do odkręcenia pod tym względem, ale jeśli nie uda się wprowadzić żadnych zmian na spotkanie z Arką, to będę bardzo zawiedziony. Obecnie mamy inny cennik na spotkania z rywalami bardziej popularnymi, inny na starcia z tymi mniej znanymi klubami. Chciałbym to ujednolicić. Dzieci do lat 13 zawsze powinny wchodzić na spotkania za darmo. Tak samo – albo za symboliczną opłatę – seniorzy. Również wszystkie nasze drużyny dziecięce i młodzieżowe, powinny wchodzić na spotkania za darmo. Musimy zaprosić ludzi na Śląsk, żeby pokochali klub, a w dalszej perspektywie będą płacić za bilety. WKS musi się stać bardziej trendy, bardziej sexy. To praca na lata, ale ktoś musi zacząć. Nie twierdzę, że nikt nie zaczął, potrzeba jednak nowej wiary, nowego ducha. Wiele rzeczy jest możliwych.
Nie byłbym w stanie zarządzać spółką bez Pawła Żelema. Muszę przejąć od niego wiedzę, np. w kwestii przedłużania kontraktów. Będzie dyrektorem wykonawczym, odpowiedzialnym za współpracę z PZPN-em, kontrakty, kary, sprawy finansowe. Jest bardzo dobry w oszczędzaniu pieniędzy, dzięki temu spółka jest teraz płynna.
Wojciech Błoński jest bardzo zaangażowany w budowanie wizerunku Śląska, w pozyskiwanie sponsorów. Ta część jego pracy jest bardzo potrzebna. W klubie jest bardzo niewielu pracowników, to problem, który napotykamy przy próbach zrobienia czegoś więcej. Jutro zacznę spotkania z pracownikami.
To potężne wyzwanie. Kontrakty kończą się 11-12 zawodnikom. Pan dyrektor Matysek analizuje tę sytuację i to będzie duże zadanie dla niego. Co do transferów – przy takiej sytuacji finansowej będę rekomendował, by transferów gotówkowych nie było. Wiemy, że one są łatwiejsze, ale my chcemy kupować jak najtaniej i najlepszych. Nie będzie nas stać na spektakularne transfery w najbliższym czasie. Jeśli nie dysponuje się pieniędzmi, trzeba wybierać mądrze. A do tego potrzebny jest czas i trzeba być cwanym. W grudniu będziemy chcieli zamykać ważne kontrakty.
Jeśli chodzi o sprawy pijarowe, to najłatwiej zadziałać na mediach społecznościowych. Moim zdaniem przekaz meczowy może być zmieniony. Chciałbym, byśmy za pośrednictwem naszych kanałów poprawili komunikację dotyczącą młodych zawodników i dzieciaczków z naszej Akademii. Ona istnieje, ma się dobrze, ale musi być przez nas mocniej eksponowana. Musimy pokazywać Śląsk taki, jaki jest. Dziś nie widać tego w przekazie. Mamy I zespół, są rezerwy, juniorzy i szereg grup w Akademii. Brakuje pokazania Śląska jako szerokiej rodziny i musimy do tego dążyć. Są firmy, które mogłyby być zainteresowane sponsorowaniem grup młodzieżowych.
Nasza szkółka musi mocniej zaistnieć wizerunkowo. Chciałbym pokazać całe rodziny z dziećmi, że warto się ruszać, ale zdaję sobie sprawę, że by to wszystko miało ręce i nogi, to potrzeba nam więcej pracowników. Od pewnego wieku chcielibyśmy pokazywać więcej naszych podopiecznych. Musimy też przedstawić zawodników z innej strony. Zaprezentować ich jako normalnych, miłych ludzi. Nikt nie wie, co piłkarze lubią jeść, gdzie łowią ryby - potrzebujemy poznać ich z tej bardziej prywatnej strony i najlepiej w zestawieniu z naszymi podopiecznymi z Akademii. Raz na pół roku nasze grupy młodzieżowe mogłyby brać udział w treningach pierwszej drużyny. Publiczne pieniądze są wydawane nie tylko w ten sposób, jak przedstawiane są w media, ale inwestujemy też w młodych.
Więcej komunikatów musi iść z naszej strony. To niezwykle ważne, bo wtedy wszystkim nam będzie łatwiej. Co jeszcze można zrobić? Wizerunkowo i sponsorsko można zrobić dużo. Trzeba nadać nowy impuls, nowy rytm. Śląsk musi być lepiej postrzegany, ale jest to niewdzięczna praca. Po meczu przegranym 0:4 jest trudno o tym opowiadać. Budowanie frekwencji przy takim wyniku jest bardzo trudne, ale nie ulega wątpliwości, że podejmiemy ten trud.
Pan prezydent widzi w roli szefa Akademii Tadeusza Pawłowskiego i poproszono mnie o spotkanie się z nim. Dyrektor Matysek i ja chcielibyśmy jednak najpierw poznać strategię i plan Akademii. Potem będę mógł coś więcej powiedzieć.
Potencjał reklamowy Śląska nie jest duży. Cena przekazu reklamowego musi zostać zmieniona. A może za jakiś czas uda się poprawić stawki. Przykładem na dobrze wykonaną tego typu pracę jest Lech Poznań.
Muzeum Śląska? Nie, na pewno tego nie zrobię. Nie jestem w stanie tego udźwignąć. Są ważniejsze sprawy. Najpierw budujmy lepszy klub, potem wartość dodaną, w postaci muzeum.
Na koniec chcę serdecznie podziękować panu Patalasowi w imieniu klubu. Za nim stoi historia i ogromne sukcesy klubu.