Zapowiedź kolejki: Rywalizacja o miejsce w czołówce
Ostatnie dwie kolejki Lotto Ekstraklasy przyniosły średnią około czterech goli na mecz i równą grę zespołów z czołowych lokat. Również w nadchodzącej 18. serii gier na pewno nie zabraknie emocji. Najciekawiej zapowiada się spotkanie Jagiellonii z Lechem.
18. kolejkę Lotto Ekstraklasy rozpocznie mecz w Niecieczy, gdzie Bruk-bet podejmie Zagłębie Lubin. Słonie zapomniały już o serii czterech meczów bez wygranej i po przerwie reprezentacyjnej kompletują punkty. W obu wyjazdowych spotkaniach (z Arką i z Cracovią) podopieczni Czesława Michniewicza zwyciężyli 3:1, imponując skutecznością. Zagłębie z kolei od porażki w derbach tylko przegrywa i coraz bardziej zbliża się do dolnej ósemki. W ostatnim spotkaniu z Lechem piłkarze Piotra Stokowca byli o klasę gorsi od przeciwnika i po pół godzinie gry przegrywali już 0:3. Miedziowi mają problemy z obsadą bramki (niepewny Forenc, popełniający błędy Polacek) i kartkami (nikt nie pauzuje, ale uważać w spotkaniu z Termaliką będą musieli mający po 3 kartoniki Cotra, Janoszka, Nespor i Papadopulos), dlatego nie będzie im łatwo powalczyć o przełamanie.
O 20.45 przy Łazienkowskiej Legia zagra z Wisłą Płock. Rozpędzony mistrz Polski regularnie trafia do siatki rywali, czy to w Lidze Mistrzów, czy w Ekstraklasie, gdzie w pięciu ostatnich kolejkach z bilansem bramkowym 16-4 zdobył piętnaście punktów. W piątek trener Jacek Magiera będzie musiał jednak poradzić sobie bez istotnych elementów jego układanki, czyli Radovicia i Guilherme, którzy są zawieszeni za kartki. Równa w swojej grze, ale z mniej korzystnymi wynikami, jest Wisła – Nafciarze bezbramkowe remisy przeplatają porażkami. Bezbarwna gra podopiecznych Marcina Kaczmarka skutkuje miejscem tuż nad strefą spadkową (trzy punkty przewagi nad ostatnim w tabeli Górnikiem) i wątpliwe, że zapowiadana przed meczem odpowiednia motywacja wystarczy im, żeby wywieźć z Warszawy chociaż jeden punkt.
Ekstraklasową sobotę zainauguruje mecz Piasta z Koroną. Piłkarze z Gliwic dobrze radzą sobie w defensywie, ale słabo w ofensywie (trener Latal otwarcie mówi o braku skutecznego napastnika, bez formy są Jankowski i Szeliga), przez co kibice w Gliwicach nie oglądają wielu goli. Zmienić to może Korona, lubiąca grać ofensywnie, co w ostatnich kolejkach przełożyło się na punkty i awans do grupy mistrzowskiej. Pod wodzą nowego szkoleniowca, Macieja Bartoszka kielczanie szybko wymieniają piłkę, dużo problemów obronie przeciwnika sprawia Miguel Palanca i w sobotę na pewno spróbują kontynuować serię trzech zwycięstw.
Kolejne spotkanie to pojedynek Śląska z Pogonią. Zielono-biało-czerwoni zapowiadają, że będą chcieli zmazać plamę z porażki 0:4 z Legią i wywalczyć pierwsze punkty po listopadowej przerwie na reprezentacje. Na ich drodze po drugie zwycięstwo u siebie stanie półfinalista Pucharu Polski. Portowcy, mimo gry na dwóch frontach, też mają jednak coś do udowodnienia, bo podobnie jak wrocławianie, będą chcieli zrewanżować się za ostatni ligowy blamaż (1:4 z Koroną).
Ostatni gwizdek w sobotę usłyszą kibice w Krakowie, gdzie Wisła podejmie pierwszą w tabeli Lechię. Biała Gwiazda po odejściu Dariusza Wdowczyka gra tak, jak jej się uda – potrafi zarówno wysoko przegrać (2:6 z Pogonią), jak i wygrać (5:1 z Arką). W ostatnich ligowych meczach u siebie szczególnie skuteczny jest Rafał Boguski, który ma szansę na klasycznego hat-tricka pod względem… hat-tricków (trzy gole zaaplikował Górnikowi i dwa tygodnie później Arce). Lechia po serii dwóch remisów wróciła do wygrywania i na fotel lidera, w sobotę też będzie faworytem. Gdańszczanie może nie zawsze zachwycają swoją grą, ale mają zawodników, którzy potrafią pokazać się w ofensywie – po sześć goli zanotowali już bracia Paixao i Grzegorz Kuświk. Ból głowy trenerowi Nowakowi mogą sprawić jedynie kontuzje – prawdopodobnie niedostępni będą ważni dla zespołu Maloca i Sławczew.
Pierwszym niedzielnym meczem będzie starcie Cracovia-Górnik Łęczna. Obie drużyny łączy słaba forma i tylko jedna wygrana w ostatnich sześciu spotkaniach. Pasy stopniowo spadają w tabeli, Jacek Zieliński nie wie, co na boisku dzieje się z jego piłkarzami i zaczyna martwić się o posadę. Dodatkowo w niedzielę krakowianie będą musieli poradzić sobie bez kluczowego w środku pola Marcina Budzińskiego (pauza za kartki). Po czterech porażkach z rzędu i trzynastu straconych bramkach, na zmiany zdecydowano się już w Łęcznej – Andrzeja Rybarskiego tymczasowo do końca roku zastąpi Marcin Broniszewski, a po nim zespół od nowego roku ma objąć wracający do Ekstraklasy po prawie dwuletniej przerwie, Franciszek Smuda.
Hitem kolejki wydaje się spotkanie w Białymstoku. Wicelider podejmie tam piątego w tabeli Lecha Poznań. Jagiellonia może i nie zachwyca, rzadko wygrywa różnicą więcej niż dwóch bramek, ale praktycznie od początku sezonu utrzymuje równy poziom, regularnie punktuje i ma wicelidera klasyfikacji strzeleckiej, Konstantina Vassilijeva. Teraz czeka ją jednak najtrudniejszy, obok przegranej 1:4 rywalizacji z Legią sprzed dwóch tygodni, sprawdzian. Kolejorz gra z polotem (13 goli w czterech poprzednich meczach), ma dobrych technicznie zawodników (ostatnio szczególnie widoczny jest Darko Jevtić) i skutecznie potrafi rozstrzygnąć losy spotkania już w pierwszej połowie. Biorąc pod uwagę atuty obu drużyn, można spodziewać się wyrównanego meczu.
Na koniec, w poniedziałek Ruch Chorzów zagra z Arką Gdynia. Forma chorzowian przypomina sinusoidę – po każdym zwycięstwie przychodzi porażka, co przekłada się na przedostatnie miejsce w tabeli. Kolejną niekorzystną passą Niebieskich jest to, że przy Cichej przegrali w tym sezonie pięć z sześciu ostatnich meczów. Arkowcy w lidze również nie prezentują się najlepiej (od połowy września nie wygrali meczu), ale po wyeliminowaniu Bytovii udało im się awansować do półfinału PP. Jeśli w poniedziałek Ruch wygra, zrówna się punktowo z Arką.
18. kolejka Lotto Ekstraklasy:
Piątek, 2 grudnia
Nieciecza – Zagłębie Lubin 18.00
Legia – Wisła Płock 20.30
Sobota, 3 grudnia
Piast Gliwice – Korona Kielce 15.30
Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 18.00
Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 20.30
Niedziela, 4 grudnia
Cracovia – Górnik Łęczna 15.30
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 18.00
Poniedziałek, 5 grudnia
Ruch Chorzów – Arka Gdynia 18.00