Oceny za mecz z Pogonią Szczecin
przegladsportowy.pl, gol24.pl, gazetawroclawska.pl | skomentuj (1)
Choć zawodnikom Śląska Wrocław udało się uniknąć kolejnej porażki nie oznacza to, że wszyscy zasłużyli na pochwałę. Podopieczni Mariusza Rumaka w trzech kolejnych meczach stracili 8 bramek strzelając zaledwie 1, a po dziesięciu spotkaniach na własnym terenie pozostają w dalszym ciągu z jednym skromnym zwycięstwem.
Lubos Kamenar (6.5/10) – na pewno zagrał poprawny mecz. Kilka razy popisał się interwencjami, które ratowały zespół przed utratą gola. Słowak był bliski obrony rzutu karnego, ale wobec dużej siły uderzenia nie miał nic do powiedzenia.
Kamil Dankowski (6/10) – zdecydowanie lepszy mecz od tego z Legią Warszawa. Wychowanek Śląska zaliczył asystę po dośrodkowaniu z rzuty rożnego. Dobrze radził sobie również w obronie i grze kombinacyjnej z Mario Engelsem.
Lasza Dwali (6.5/10) – Podobnie jak w przypadku Dankowskiego Gruzin również zaliczył lepsze zawody niż przed tygodniem. Nadal jednak defensywa Śląska do najszczelniejszych w naszej lidze nie należy.
Piotr Celeban (8/10) – kapitan Wojskowych wreszcie przypomniał o sobie w polu karnym rywala. Na uwagę zasługuje przede wszystkim przepięknej urody bramka z pierwszej połowy. Celeban miał okazję podwyższyć prowadzenie swojego zespołu, gdyby nie odgwizdana pozycja spalona naszego stopera.
Augusto (6/10) – z Portugalczykiem jest jeden problem - często łapie kontuzje. Bez niego lewa obrona niemal nie istnieje i cierpi również cała ofensywa.
Adam Kokoszka (7/10) – tym razem bez fajerwerków i widowiskowych zagrań, ale skutecznie i solidnie w obronie. Nasz defensywny pomocnik zaczyna coraz lepiej wypełniać lukę po Hołocie i Hateleyu, stając się dobrym pośrednikiem między obroną i atakiem.
Ostoja Stjepanović (3.5/10) – chyba nikt nie stawiałby na występ Macedończyka przed tym spotkaniem, gdyby nie absencja Goncalvesa. Pogoń doprowadziła do wyrównania po rzucie karnym, który sprokurował defensywny pomocnik.
Alvarinho (4/10) – Skrzydłowy może dopisać do swojego konta kolejne 90 minut rozegrane w barwach Śląska. Poza tym nic więcej z tego meczu na jego temat nie wyniesiemy. Dało się zauważyć, że nie układała się jego gra z Morioką, który wielokrotnie dopominał się o podanie w momencie gdy Portugalczyk posyłał kolejne niecelne dośrodkowania na pole karne rywala.
Ryota Morioka (6/10) – Japończyk nie zachwycił nas tym razem swoją pomysłowością i umiejętnością zdobywania bramek. Być może dlatego, że jego koledzy nie stwarzali mu zbyt wielu okazji.
Mario Engels (7/10) – występ Niemca, który z trójki Riera-Roman-Engels najdłużej czekał na poważny test w Ekstraklasie, trzeba ocenić jako udany. Wspólnie z Kamilem Dankowskim dobrze rozpracowywał obronę rywala, stwarzał zagrożenie pod polem karnym i posyłał celne piłki na głowy swoich kolegów z drużyny. Dodatkowo nieraz wracał się pod własną bramkę wspomagając blok obronny.
Kamil Biliński (3.5/10) – jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że napastnik ze stolicy Dolnego Śląska złapał dobrą formę. Tymczasem pewność siebie pogrzebana została wraz z niewykorzystanym rzutem karnym, który dałby dwubramkowe prowadzenie zespołowi.
Paweł Zieliński (4/10) – zastąpił kontuzjowanego Augusto w 60 minucie. Na co dzień przegrywa rywalizację na swojej pozycji z Kamilem Dankowskim i nic nie wskazuje na to, aby miało się to szybko zmienić.
Sito Riera– najpierw zmienił Mario Engelsa w 72 minucie, a później zajął miejsce w ataku Kamila Bilińskiego. Grał za krótko, aby dokonać oceny, ale w ciągu niemal 20 minut kolejny raz nie przesądził o wyniku spotkania.
Peter Grajciar – grał zbyt krótko.
Ocena ogólna - 5.6