Mariusz Rumak: Występ Augusto pod znakiem zapytania
Zapis konferencji z Mariuszem Rumakiem przed meczem z Lechią Gdańsk.
- Jedziecie do zespołu, który u siebie strzela bardzo dużo bramek. Czy z Lechią można iść na wymianę ciosów, czy raczej będziecie czekać na tą jedną akcję i rozegranie tak „po swojemu”?
- Zdecydowanie „po swojemu”. Nie wiem, czy chodzi o to, że „po swojemu” oznacza tutaj wymianę ciosów czy wyczekiwanie. To będziemy wiedzieli jutro o 20.30. Natomiast mamy świadomość tego, że Lechia bardzo dobrze gra u siebie, ma duży potencjał w ofensywie, ale i w defensywie nieźle to wygląda. Dlatego musimy się mieć na baczności, ale jedziemy tam po punkty, bo taki jest nasz obowiązek.
- Ile wniosków Śląsk może wyciągnąć z ostatniego meczu Lechii z Wisłą Kraków?
- Z każdego meczu można coś wyciągnąć, coś podpatrzyć. Szczególnie, że to był ostatni mecz Lechii Gdańsk. Natomiast my mamy innych piłkarzy niż Wisła Kraków, w związku z czym musimy dopasować swój sposób grania do możliwości, jakie posiadamy. Z tego meczu i nie tylko z tego, wyciągnęliśmy wnioski, ale sposób gry będzie dopasowany do naszych piłkarzy.
- Co pana zdaniem zaważyło na tym, że Wiśle udało się strzelić trzy bramki?
- Kluczem był moment odbioru piłki przez Wisłę. Dlatego Wisła stworzyła sobie nie tylko te trzy sytuacje, ale jeszcze kilka.
- Czy jest pan zadowolony z pracy Ostoi Stjepanovicia i Adama Kokoszki w meczu z Pogonią? I czy ten drugi jest zdrowy?
- Adam wczoraj pierwszy dzień trenował, także jest zdrowy. Natomiast czy jestem zadowolony? Tak jak z zespołu i z siebie, czyli po jednym punkcie nie do końca. Ale widać było momenty, jeżeli mówimy o zespole, że nieźle to funkcjonowało. Jednak na pewno jest też dużo do poprawy.
- A jak wygląda sytuacja Augusto?
- Augusto kontuzja. Nie chcę powiedzieć, że nie jedzie, bo jesteśmy przed treningiem, ale jego występ to duży znak zapytania.
- Wiadomo już coś o zimowych sparingach na obozie w Szamotułach?
- Myślę, że w ciągu tygodnia będzie wiadomo. Dopinamy szczegóły. Oczywiście bardzo zależy nam na tym, żeby grać również w Polsce. I musimy grać, ale to tez jest takie zgrupowanie poświęcone przede wszystkim dobrej podbudowie fizycznej zespołu. W związku z czym poziom sportowy musi być wysoki, ale ja aż tak dużej wagi do tego nie przywiązuję. Natomiast na tym drugim zgrupowaniu, zagranicznym, chcielibyśmy mieć dobrych sparingpartnerów.
- A wie trener już może, czy do Szamotuł przyjadą jakieś zagraniczne drużyny? Często pojawiają się tu Grecy, np. AEK Ateny.
- Jeżeli chodzi o Polskę, to do Polski przyjeżdża się na zgrupowania latem, a nie zimą. Wtedy bardzo dobre zespoły przyjeżdżają do Wielkopolski, chociażby Hapoel Beer Szewa, z którym my sparowaliśmy, a który ostatnio ograł Inter Mediolan. W lato można naprawdę dobrze w Polsce pograć i nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. Natomiast w zimie wyjeżdża się na południe, a jeżeli chce się pograć w kraju, to są to polskie zespoły.