Sędzia na ofsajdzie: Po Gdańsku piechotą do lata?

13.12.2016 (23:47) | autor : Dominika Wręczycka | skomentuj (8)

Po meczu z Lechią można powiedzieć, że gdyby ilość punktów wywalczonych przez Śląsk w ostatnich czterech kolejkach była taka, jak liczba komentarzy dotyczących zmiany na stanowisku szkoleniowca, mielibyśmy miejsce w pierwszej ósemce. Gdańsk pokazał, że będzie trudno o zrealizowanie celów na rozgrywki 16/17. Pytanie, czy rzeczywiście jest to tylko wina trenera, czy może nas również przed sezonem za bardzo poniosła wyobraźnia?



 

Komentarze dotyczące zmiany szkoleniowca mnie nie dziwią. Nie dlatego, że łaska kibiców na pstrym rumaku, przepraszam, koniu jeździ. Nie dlatego, że stare porzekadło mówi: za wyniki (a raczej ich brak) odpowiada trener. Nawet nie dlatego, że gra zielono-biało-czerwonych jest frustrująca (i to, z małymi wyjątkami, od początku sezonu – najpierw problemem było zdobywanie bramek, potem ich tracenie, a teraz oba te aspekty). Dlatego, że po prostu liczyliśmy na więcej (w końcu warto byłoby jakoś uczcić 70-lecie klubu, a z grą taką jak na wiosnę, Śląsk spokojnie mógłby bić się w grupie mistrzowskiej…) W tym miejscu proponuję nam wszystkim przesłuchać popularny w latach 80. przebój grupy Bajm zaczynający się od słów znów przyjdzie maj… Nie wiem jak Wam, ale mnie wracając z Gdańska pozwolił on zrozumieć, że przedsezonowe sny może nie tyle o mistrzostwie, co przynajmniej o europejskich pucharach, były przykrótkie i nie w porę. Przykrótkie jak krótka kołderka, którą dysponuje trener Rumak. A nie w porę, bo wiadomo, jak to kibice, pozwoliliśmy ponieść się fali hurraoptymizmu, którą dała końcówka poprzedniego sezonu. Niby wiedzieliśmy, że trudno będzie znaleźć następców pary Hateley-Hołota, klub raczej nie zaskoczy nas wielkimi transferami, a przy kontraktowaniu w marcu byłego szkoleniowca Lecha i Zawiszy co najmniej 70% komentarzy mówiło, że to trener „na utrzymanie i nic więcej”, ale i tak nie przeszkodziło to nam w planowaniu powrotu do czołówki. Po październikowej hossie emocje poniosły nawet trenera Rumaka, który przyznał na konferencji, że nie wie, czy teraz również byłby zadowolony z sześciu punktów w meczach z Lechem, Legią, Pogonią, Lechią i Arką z początku sezonu. Jak na razie jednak Wojskowi zamiast galopować, do lata zmierzają piechotą. Zgadzam się, bilans czterech meczów bez zwycięstwa ze stosunkiem bramek 1-11 nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ale zanim zaczniemy zwalniać szkoleniowca, warto postawić sprawę jasno i odpowiedzieć sobie na pytanie: czego oczekujemy w tym sezonie od tej drużyny? Jak dla mnie, wyniku trochę ponad stan, co zweryfikował Poznań, wizyta Legii, a przede wszystkim spotkanie z Lechią.

Pewnie jestem w mniejszości, jednak akurat za wyjściowy skład w piątkowym spotkaniu Mariusz Rumak ma u mnie może nie tyle plusa, co przynajmniej nie ma minusa. Szkoleniowiec Śląska mimo, że pod względem wyborów personalnych jest ryzykantem (czy nawet, jeśli przypomnieć sobie wyjściowy skład na Legię, kamikadze), w kwestii taktyki jest pragmatykiem. W odróżnieniu od Piotra Nowaka, który w tym sezonie z lepszym lub gorszym skutkiem przemeblowywał formacje Lechii, łatając dziury piłkarzami nawet, jeśli nie była to ich nominalna pozycja, szkoleniowiec WKS-u rzadko dokonuje zmian taktycznych, raczej wymieniając zawodnika za zawodnika. W Gdańsku co prawda znowu wyszedł swoim ulubionym 4-2-3-1 (chociaż Riera był tak naprawdę fałszywą dziewiątką), ale decyzja o zrobieniu ze skrzydłowego bocznego obrońcy zasługuje na uwagę. Moim zdaniem postawienie pod nieobecność Augusto na Grajciara na lewej obronie było wyborem nie tyle odważnym, co spośród wszystkich alternatyw… opłacalnym. Powiedzmy sobie szczerze, nie chodzi tu o genialne rozwiązanie, ale po prostu o mniejsze zło – w takim układzie Śląsk przynajmniej miał szansę na w miarę wyrównaną walkę w środku pola. Wiadomo, że w piłce nożnej kto przegrywa środek pola, z góry przegrywa mecz. Dlatego myślę, że przesunięcie Adama Kokoszki do defensywy (przy ustawieniu Dwalego na boku) i postawienie w środku tylko na Stjepanovicia, mogłoby skończyć się dużo gorzej niż 0:3. Poza tym byłoby dużą stratą dla ofensywy, bo to właśnie Kokos był kreatorem ataków Śląska i wypracował dwie najlepsze sytuacje w pierwszej połowie – najpierw idealnie dogrywając prostopadle Morioce w 23. minucie, a potem zgrywając do Japończyka głową w doliczonym czasie gry. Logiczne wydaje się też, że to właśnie za Kokoszkę a nie za skupionego na destrukcji Stjepanovicia w drugiej połowie wszedł ofensywnie usposobiony Mariusz Idzik (tym bardziej, że w ubiegłym tygodniu Kokoszka leczył drobny uraz). Idzik dał przyzwoitą zmianę i po meczu pojawiły się głosy, że 19-latek powinien znaleźć się w pomocy w wyjściowym składzie. Według mnie mógłby jednak nie udźwignąć gry w środku od pierwszych minut, zwłaszcza biorąc pod uwagę siłę gdańszczan z przodu (warto też przypomnieć, że w pierwszej jedenastce wybiegł już w lipcu w Warszawie, ale mimo gry na nominalnej pozycji, wyglądał gorzej, niż wchodząc z ławki). W odwodzie był jeszcze tylko Łukasz Wiech. Występujący na co dzień w trzecioligowych rezerwach WKS-u defensor daje opcję gry zarówno w środku, jak i na boku obrony, jednak nie ma jakiegokolwiek ogrania w Ekstraklasie, dlatego ryzyko byłoby duże (myślę, że nawet większe niż w wypadku Grajciara).

Co do samego Słowaka – moim zdaniem o straconych bramkach nie zadecydowało ustawienie go na lewej obronie, ale umiejętności piłkarskie (dyspozycja dnia?). W porządku, przy trzecim golu dla Lechii Flavio Paixao zgubił krycie (a właściwie w ogóle takowego nie było), co jeszcze można zrzucić na nienominalną pozycję Grajciara na boisku, ale nieumiejętność trafienia w piłkę przy pierwszej bramce to już błąd czysto techniczny (który po prostu w defensywie bardziej rzucał się w oczy, bo do niedokładności piłkarzy Śląska w ofensywie już się przyzwyczailiśmy). Naprawdę, jeśli chcemy myśleć o grupie mistrzowskiej, to każdy z naszych zawodników, zaczynając od Kamenara a kończąc na Bilińskim, powinien przynajmniej ten element piłkarskiego rzemiosła, jakim jest przyjęcie piłki, opanować do perfekcji.

Wspominając o Bili, który w Gdańsku był zmiennikiem, decyzje trenera Rumaka dotyczące ustawienia w ataku są chyba niezrozumiałe nawet dla niego samego. I trzeba przyznać, że wypowiedziane po meczu słowa: Jak ktoś poczyta za dwa, trzy lata statystyki, to powie: co oni tam robili? Kto to prowadził i w ogóle co to za piłkarze? przyprawiają o dreszcze. Bo trener zdaje sobie sprawę, że mamy problem ze strzelaniem bramek, ale wszystkie pomysły na jego rozwiązanie nie przynoszą skutku. Tym razem Śląsk podobnie jak w meczu z Pogonią uderzał na bramkę rywali 7 razy, w tym oddał 3 strzały celne (a konkretnie oddał je Morioka). Gra w ataku zwłaszcza w pierwszej połowie momentami naprawdę mogła się podobać (nawet, jeśli były to przeważnie kontry), jednak tradycyjnie zabrakło skuteczności. Tradycyjnie, bo nieważne, czy w pierwszej jedenastce wychodzi Biliński (10 razy w tym sezonie), Mervo (6), Idzik (1) czy w ogóle nie ma typowego napastnika (Morioka, Riera), prawie zawsze gra wygląda podobnie, czyli kończy się przed szesnastką rywala. Nie chcę bronić szkoleniowca Śląska, ale cytując Briana Clougha, trenera o tyle genialnego co kontrowersyjnego: to zawodnicy przegrywają mecze, a nie taktyka. Pewnie Anglik uznałby mnie za futbolowego ignoranta, bo według mnie to półprawda (moim zdaniem, kiedy trener nie ma do dyspozycji piłkarzy, którzy są w stanie wygrać mecz, to powinien zmienić taktykę tak, żeby dopasować ją do zawodników, których posiada). Jednak prawdą jest, że kiedy nie ma się zawodników, którzy będą w stanie trafić do bramki, jakikolwiek pomysł na grę ofensywną nie da zwycięstwa. Bo gdyby wrocławianie wykorzystali chociaż połowę sytuacji, które stworzyli sobie w poprzednich dziewiętnastu kolejkach, prawdopodobnie byliby co najmniej o 1-2 lokaty wyżej niż na 11. miejscu. Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że niekoniecznie chodzi tutaj o jakość czy umiejętności zawodników (nie sądzę, że Śląsk ma gorszych piłkarzy niż na przykład Pogoń czy Termalika), ale o konkurencję w kadrze. Bo na razie każdy zawodnik wie, że prędzej czy później zagra. Niestety, nie dlatego, że solidnie wygląda na treningach, ale dlatego, że zwyczajnie nie ma innych opcji…

Mimo wszystko według mnie Mariusz Rumak bardziej powinien pozostać szkoleniowcem Śląska, niż zostać zwolniony. Możliwe, że większość się z tą opinią nie zgodzi, ale moim zdaniem trener zasłużył na kredyt zaufania, którego termin spłaty wypadnie w maju (z możliwością przedłużenia). I nie chodzi mi tutaj o dokonania z poprzedniego sezonu, bo przecież „nie gra się za zasługi”. Wiem, że zabrzmi to jak alibi, jednak chyba naprawdę ciężko jest uszyć garnitur na miarę pierwszej ósemki ze skrawków materiału w lidze tak wyrównanej jak Ekstraklasa. A klub zwyczajnie przespał okres przedsezonowych wzmocnień (i chociaż zgadzam się z komentarzami, że piłkarze, którzy przyszli, musieli być zatwierdzeni przez szkoleniowca, myślę, że niektóre wybory były opcją mocno rezerwową). Oczywiście, nie twierdzę, że w Polsce nie ma trenera, który byłby w stanie wyciągnąć z obecnej kadry WKS-u więcej. Ale brutalna prawda jest taka, że, podobnie jak w przypadku piłkarzy, Śląska na takich cudotwórców (albo przynajmniej ponadprzeciętnych specjalistów) nie stać.

Teraz pozostaje nam liczyć na to, że po kryzysie wrześniowym, ten grudniowy jest już ostatnim jaki przewidział szkoleniowiec WKS-u. I obserwować, czy klub w styczniu znów (a raczej nareszcie) kupi Mariuszowi Rumakowi coś na imieniny czy może nie pierwszy raz czeka nas wiosna spóźniona i do lata będziemy szli piechotą…



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~pablowks (2016-12-15 22:03:27)
Napisałem kilka pytań do doktora "Wie" ale nie dostałem odpowiedzi:( oto one, może ktoś z Was wie czemu??
a)Pogonienie Ostrego bo co ? bo Polak ? bo zbyt doświadczony ? bo za stary ? (a Madej tylko młodziej wygląda?)
b)Pogonienie Abrama bo co ? bo Chciał więcej niż 10 tys. ?? (a Pawełek ma 30 koła i to jest ok! ? )
c)Pogonienie Kiełba bo co ? Alwarinio , Madej , Engels i Roman są niby lepsi??
To jest3 solidnych Polaków!! z czego Abram trzymał atmosferę i był dobrym duchem tej drużyny na koniec sezonu poprzedniego, a Ostry i Kiełb byli solidni i mogli by teraz spokojnie dziury połatać..
Oj coś mi się wydaje że osobiste uprzedzenia treneiro za dobrze nam nie służą :(
Wesołych świąt !
~Szajba (2016-12-15 12:16:38)
Ouch - a to że każda piłka od bramkarza jest wykopywana a nie grana po ziemi jak za Pawłowskiego i że cała taktyka gry w ataku opiera się na wrzutkach z boku i to najczęściej bez względu na to czy są tam napastnicy czy nie? A to że cały początek sezonu w bramce stał (bo nie bronił) Pawełek to czyja wina? Że na wypożyczenie poszedł Wrąbel, który teraz gra w młodzieżówce w podstawewej 11 to czyja to decyzja? Rumak nie umie podejmować ani dobrych decyzji personalnych ani taktycznych więc co takiego umie Rumak, że jest najlepszym trenerem na jakiego nas stać?Chodzi o to że Rumak nie jest ani trenerem (bo nikt przy nim nie zrobił postępu) ani taktykiem (Grajcar na lewej obronie) ani selekcjonerem (wypożyczenie Wrąbla i zostawienie Pawełka). Dziękuję Do Widzenia.
~Max (2016-12-15 10:52:46)
Bardzo fajny artykuł. Przeczytałem z zainteresowaniem. Nie rozumiem tylko tych, którzy już wieszają psy na trenerze. Przypomnijcie sobie tylko poprzedników Rumaka. Też byli źli. No to który jest dobry? Ten, na którego Śląska nie stać!!! Jak kibicom i działaczom nie starczy rozumu i cierpliwości to będzie jak zwykle. Przypomnijcie sobie jak niedawno pluliście na Romualda Szukiełowicza. Tymczasem to on przygotował bardzo dobrze do sezonu Śląsk pod względem fizycznym - nikt dziś tego nie ukrywa. Może winni są kosmici???
~FCB WKS (2016-12-14 18:47:18)
Zgadzam sie z autorem.
Rumak powinien dostać szanse.
Kombinowal ze skladem Pawlowski mocno rowniez.
Wina lezy tylko po stronie klubu...
I teraz plynnie chce chce nawiazac do PABLOWKS...
Rumak tylko opiniowal...
Nawet podczas którejś konferencji powiedzial i to z nerwem.
Znaczy,ze klub raczej mu podstawil kopaczy z wahlarza.
A w wahlarzu nie bylo stac na wszystkich,wiec dali mu tych co ewentualnie mogliby byc.
Wiadomo...teraz sie rozlicza trenera...
Wedlug mnie trener moze dostac po dupie ale w takich klubach jak polegla,czy Lechia bądź Kghm czy Lech bo tam jest kasa,i sie kontraktuje raczej takich co chce trener(oczywiscie na poziomie ekstraklapy,nie pisze tu o Iniescie czy Fabregasie)
Tu bida i tyle,wszyscy to bezgotowkowi,skoro tak to dlaczego sie nimi stali?
Bo byli rozrywani w primiera division?
Nie bo byli ciency jak dupa weza..
Skoro takich pozyskujemy to odsylam do Hama i Holanowskiego bo to dzieki im ich mamy.
Nie dzieki Rumakowi
~Ouch (2016-12-14 12:17:45)
Bardzo dobry, rzetelny i przemyślany artykuł, szczerze mówiąc ździwiłem się, gdyż liczyłem bardziej na wieszanie psów na naszym szkoleniowcu. Rumak to najlepszy trener na jakiego Śląsk może sobie pozwolić, brakuje mu zawodników na paru pozycjach, a to już nie jest jego wina.
~Szajba (2016-12-14 11:07:36)
O mistrzostwie nikt nie marzył ale akurat w tym sezonie zdobycie Pucharu Polski jest łatwe jak już dawno nie było...
~Szajba (2016-12-14 11:05:44)
Co by nie mówić o piłkarzach Śląsk nie ma gorszych zawodników niż Niecieczy a tracimy do nich 8 punktów! Więc czyja to wina jak nie słabego trenera? On nie prowadzi drużyny od tego sezonu tylko od poprzedniego więc jaki kredyt zaufania? Poza tym na podstawie czego ten kredyt, co Rumak osiągnął w swojej karierze? Wiecznie 2 z Lechem z którego jak odszedł to zdobyli od razu mistrzostwo i spadek z Zawiszą? Wracając do zawodników to jak się gra ze średnimi zadownikami pokazuje Jagielonia. Mamy lepszych piłkarzy niż Korona i Arka, które też są przed nami więc o czym my mówimy. Po co dawać mu szansę jak on podobnie jak Smuda po Euro nie widzi własnych błędów, więc skąd ten optymizm że będzie lepiej?
~pabloswks (2016-12-14 10:06:46)
Powtórzę i coś dodam na końcu :Do tej pory nie krytykowałem trenera Rumaka gdyż każdy powinien dostać dłuższy czas na zgrywanie lub wcześniej , logiczne budowanie drużyny!... ale teraz musze to napisać bo wydaje się że gość (trenerze jeśli to czytasz to może się opamiętasz) zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. Dlaczego ?? Po pierwsze : pogonił Ostrowskiego mimo że był to gracz o większych umiejętnościach zarówno od Zielińskiego jak i Pawelca, a przy ich kontuzjach jest teraz zmuszony kombinować z Grajcarem na obronie (skąd ten pomysł w ogóle!) Po drugie : sam akceptował Rierę, Engelsa i na końcu tego Romana. Co więcej w pierwszych dwóch przypadkach to kontrakty dwuletnie a wydaję się że może tylko z tym Engelsem można jeszcze coś próbować. Po trzecie : nie tylko ja, ale pewnie większość odwiedzających tą stronę widziało w obecnej sytuacji na lewej obronie Dwalego a Kokoszkę w jego miejsce na stoperze, wtedy w lukę na defensywnym można była pakować z większym bezpieczeństwem czy Idzika, czy Madeja lub nawet już tego Rierę....byle nie Grajciara na bok obrony! Niestety trener już na to nie wpadł. Czemu ?? Według mnie traci kontakt z otaczającą go rzeczywistością i piłkarzami których ma do dyspozycji.
Trenerze! : albo się Pan ogarnie natychmiast albo czas wracać nad Wartę. Pozdrawiam
PS
Pogonić trzeba Mervo i Romana - nic nie grają, a płacić trzeba, skoro to głębokie rezerwy to czas kończyć tw wypożyczenia
Przemyśleć czy nie rozwiązać z Rierą - poza głupawymi uśmiechami przed, w trakcie jak i po przegranych meczach nic więcej nie pokazuje! (o przepraszam jedna przewrotka w meczu w którym dostaliśmy łomot od Bytovi :( )
Kontraktować 4 Grajków na poziomie (nie Grajcarów!!)
a) lewy/uniwersalny obrońca na poziomie Augusto
b) silny wysoki napastnik do skutecznego wykańczania akcji
c) defensywny z inklinacją gry do przodu jak kiedyś Kowalczyk u Leńczyka
d) wahadłowy pomocnik stylem gry przypominający Sobotę /Ćwielonga - czyli mały, szybki, przebojowy
....Kowalczyka i Ćwielonga mogliśmy spokojnie już mieć u siebie (są w Ruchu za kasę w przedziale 35 a 45 tys. i pewnie wirtualną )
Podsumowując : 2 uch lub 3 aut a w ich miejsce 4 konkrety. Tyle podpowiedzi.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41