Tadeusz Pawłowski: Celem pierwsza drużyna z wychowankami
Zapis konferencji z Dyrektorem Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław.
Akademia jest, ale zależy nam, żeby w przyszłości była Akademią ekskluzywną. Akademią, która co roku będzie miała możliwość wychowania chłopaka, który wskoczy do pierwszego zespołu. Założenia i cele są takie, żebyśmy po prostu zaczęli dostarczać chłopaków, którzy by grali czy wchodzili do pierwszego zespołu. Żeby ten pierwszy zespół z roku na rok stawał się bardziej polski i żeby nasi adepci, którzy zaczynają trening w Akademii mieli na boisku swoich idoli, piłkarzy, którzy właśnie wyrośli z Akademii. Wtedy nam wszystkim będzie dużo, dużo łatwiej.
Na pewno zdaję sobie sprawę, jak trudne zadanie mnie czeka. Już wczoraj odebrałem mnóstwo telefonów i maili. Wszyscy się cieszą „no brawo, jest facet, który to poprowadzi”. Ale też czeka mnie bardzo ciężka droga, bo naprawdę, dużo rzeczy musimy organizacyjnie ogarnąć. Ja się bardzo cieszę i wierzę w to, że panowie z Miejskiego Centrum Sportu będą mi pomagać. Jeżeli współpraca będzie dobra, to zaprocentuje w perspektywie czasu. Ja uważam, że musimy iść małymi krokami do przodu. Mam taką wizję, filozofię, że jest Akademia „na dzisiaj”, bo są struktury, zespoły, trenerzy, jest Akademia „na jutro” i Akademia przyszłości. Chciałbym, żeby ta Akademia przyszłości była naprawdę elitarną akademią, z której wszyscy będziemy we Wrocławiu dumni. Gdzie każdy rodzic czy każde dziecko będzie marzyło, żeby w tej akademii się znaleźć.
Pierwsza rzecz jaką widzę, to otwarcie się na naszych wszystkich potencjalnych partnerów. To, co już powiedziałem: ścisła współpraca oczywiście z klubem, z działem sportowym, z miastem, ale przede wszystkim z Dolnośląskim Związkiem Piłki Nożnej, z Akademią Wychowania Fizycznego i oczywiście, żeby partnerami naszej Akademii stały się wszystkie akademie, które są we Wrocławiu. Poprzez wspólną pracę na zasadzie partnerstwa . Żeby nie było tak, że „my jesteśmy Śląsk i wszystko wiemy najlepiej”. Żeby było partnerstwo z mniejszymi akademiami, które być może nie mają takiej nazwy jak Śląsk. Bo Śląsk jest wielkim klubem i tego nikt nam nie odbierze. Jest rozpoznawalny – uważam, że należy do pięciu najbardziej rozpoznawalnych klubów w Polsce. Chodzi o to, żebyśmy faktycznie stworzyli takie warunki współpracy, żeby inne zespoły chciały z nami współpracować i na zasadzie partnerskiej oddawać do naszej akademii swoich zawodników. A my jako partnerzy żebyśmy ich za to również wynagradzali , albo żeby były ściśle określone zasady współpracy – za wychowanie zawodnika, za dalszy jego rozwój, czyli jakiś zagraniczny kontrakt te akademie również by dostawały po prostu pieniądze. Czyli wszystko na zdrowych zasadach, na zasadach partnerstwa.
Innym moim celem jest również, żeby podnieść jakość pracy Akademii. W pierwszej kolejności postawiłbym na skauting. Ale nie skauting piłkarski, zawodników. Przede wszystkim, żeby pracowali dobrzy fachowcy. Widzę to tak, żebyśmy zatrudniali trenerów, którzy będą umieli dziecko rozwinąć w taki sposób, że z młodego piłkarza, który się bawi, stanie się zawodnikiem pierwszego zespołu. Żeby w każdej grupie pracował trener, który będzie umiał po prostu tak przekazać swoją wiedzę, żeby młody piłkarz z roku na rok robił postępy i się rozwijał. Uważam, że to bardzo ważna rola, żeby dobrać tak zespół trenerski, żeby był to zespół, który faktycznie będzie szkolił najlepszych. Istotna jest filozofia współpracy wszystkich trenerów, czyli to, jak będziemy ze sobą współpracować. Ona musi się zmienić – nie będziemy grać, żeby tylko wygrywać. Oczywiście zwyciężanie to jest bardzo ważna sprawa i tego trzeba uczyć od najmłodszych lat, w każdej grze. Ale może to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest, żeby ten zespół się rozwijał i żeby trenerzy widzieli cel, a nim zawsze jest nasza sztandarowa pierwsza drużyna. Dla niej pracujemy i musimy doprowadzić do tego, jestem za to odpowiedzialny, żeby nie bić się „żeby u mnie grali najlepsi w danym roczniku”, żeby faktycznie tych najmłodszych zawodników, a już dobrych, pchać do góry. Żeby ci chłopcy występowali nawet w starszych grupach wiekowych, bo tak robią najlepsze akademie na świecie.
Gdzie się troszeczkę wzorowałem? Sam pracowałem bardzo długi okres czasu w akademii piłkarskiej na etacie w Austriackim Związku Piłki Nożnej, gdzie jest tylko w kraju dwanaście ekskluzywnych akademii, bo innych nie ma, ponieważ tylko związek nadaje te certyfikaty. U nas jest troszeczkę inna sytuacja. W sumie każdy może założyć sobie akademię.
Myślę, że szczególnie w pracy z młodzieżą trzeba wykazać się bardzo dużą cierpliwością i wyniki na pewno nie przyjdą jutro. Nie można pstryknąć palcem i wszystko się samo ułoży. Czeka nas wiele, wiele dni, treningów, dyskusji. Również z rodzicami, bo wiem, że każde dziecko dla rodzica jest najlepsze, ale statystycznie gdzieś na pięć tysięcy chłopaków grających w piłkę, jeden ląduje w Ekstraklasie. Czyli większość rodziców, którzy chcą, żeby ich dziecko grało w Ekstraklasie będzie zawiedziona. I tutaj też jest bardzo ważne, żeby połączyć trójkąt sztab szkoleniowy, klub, rodzice, nie zapominając też o szkole. Czy w przyszłości o stworzeniu takiego internatu, gdzie będzie czysto, na miejscu będzie stołówka i dobra opieka i faktycznie ci chłopcy będą nam się rozwijać w dobrych warunkach. Ale na dzisiejszy dzień wiemy, że nie jest łatwo. Jesteśmy w sumie w takim okresie, gdzie klub przygotowany jest do sprzedaży. Jednak ja bardzo pozytywnie i optymistycznie podchodzę do tego, że wreszcie zaczynamy coś robić. Druga rzecz – wielu pewnie nam pomoże, ja też uważam, że mam na tyle fajne nazwisko, które otwiera wiele drzwi. Będę też sam chciał pomóc, żebyśmy stworzyli osobny budżet Akademii, gdzie te pieniądze nie byłyby przesuwane. Liczę też na to, że znajdziemy wielu mniejszych sponsorów, którzy by dali nam finanse na zebranie dzieci z ulicy i rozwijanie ich. Bo według mnie naczelnym zadaniem akademii jest również kształtowanie osobowości młodego człowieka. Nie tylko sport, ale też osobowość i szkoła. Żeby to był chłopiec, który jest otwarty, komunikatywny. W przyszłości chciałbym również stworzyć przy Akademii sekcję kobiecą. Bo uważam, że to jest super wizerunkowo dla klubu.
Najważniejszą rzeczą jest, żebyśmy się otworzyli dla ludzi. Żeby wszyscy zobaczyli, że te pieniądze, które są dawane na Akademię, są wydawane na Akademię. Żeby krok po kroku iść do przodu . Tak jak mówię: naszą filozofią i celem jest pierwszy zespół mający w szeregach wychowanków Akademii.
- Na ile pan chce te doświadczenia w zagranicznych akademiach, najnowsze wzorce zaadaptować do wrocławskich warunków?
- Oczywiście, że będę korzystał z tego doświadczenia. Ja w sumie cały czas czytam dużo literatury, uczę się. Nawet w ostatnim czasie, kiedy nic nie robiłem, dużo czytałem, jeździłem na kursokonferencje, żeby wrócić lepszym i silniejszym. I myślę, że takim wracam do piłki. Oczywiście chciałbym pracować na najlepszych wzorcach, czyli zespołów, które w każdej grupie wiekowej kwalifikują się do rozgrywek o mistrzostwo Europy. Czyli Niemcy, Szwajcaria, Austria, Holandia czy w ostatnim czasie wielki postęp piłki belgijskiej, która może na Mistrzostwach Europy nie zrobiła wielkiej furory, ale zbudowała nową złotą jedenastkę. Naturalnie to, ale również chcemy wypracować własny model szkolenia. Na pewno usiądziemy z wszystkimi trenerami, bo tak samo odbywało się to w Austrii, gdzie nieraz zamykaliśmy się w hotelu i przez dwa dni pracowaliśmy nad filozofią. Bo każda grupa wiekowa, a mamy ich od 7 do 19, musi mieć swoją filozofię szkolenia. Dobór i trudność ćwiczeń musi być dobrana do rozwoju fizyczno-psychicznego dziecka. Na początek oczywiście gry, zabawy, radość z przebywania ze sobą, a rok po roku coraz większa specjalizacja. W pierwszych latach największy nacisk na technikę, również kształtowanie osobowości, praca z psychologiem. Bo do każdego chłopaka musimy podejść indywidualnie, mamy po 20 dzieci, wiadomo, jedno jest bardziej otwarte, drugie mniej. Tutaj jest dużo pracy nie tylko dla mnie, ale dla całego sztabu trenerów, którzy będą zajmować się Akademią. Dlatego bardzo liczę na współpracę z miastem, z panem prezesem z DZPN-u, wszystkimi trenerami z klubu. Chciałbym, żeby nasze racje były dobre, ale również, żeby to wszystko było rozliczane. Żeby to, co robimy było bardzo fajnie kontrolowane, planowane, żeby filozofia naszego szkolenia od początku była zaplanowana. Bo ci chłopcy, którzy w tej chwili są, naprawdę w młodszych grupach mamy bardzo dobrych chłopaków, czy będą w naszej Akademii się rozwinęli i za parę lat wyszli tutaj, czy na Stadion Miejski. Na pewno nasza filozofia będzie się nazywała: Droga młodego zawodnika na Stadion Miejski. Żeby ci chłopcy wyszli i nam ten stadion zapełnili.