Zwoliński: Zabrakło kropki nad i
Łukasz Zwoliński: Nie jest ważne, czy był spalony czy nie. Przegraliśmy ten mecz. Życie też nie jest fair, a tym bardziej futbol. Trudno mi ocenić te swoje kilkanaście minut. Na pewno wchodząc na boisko chciałem pomóc zespołowi podnieść się. W najbliższą niedzielę będziemy mieli okazję w Białymstoku żeby się zrehabilitować i na pewno będziemy chcieli ją wykorzystać.
Trener nas przeczulał szczególnie na skrzydła, bo już w meczu z Legią pokazali jakimi szybkimi skrzydłowymi dysponują. Stworzyli sytuację, strzelili bramkę i mecz się pod nich ułożył. Później się cofnęli i czekali na kontrę. Z przebiegu gry nie uważam, że byliśmy dużo gorszym zespołem, bo też sobie stwarzaliśmy sytuacje, ale zabrakło tej kropki nad i. Szczególnie dużo sytuacji stworzyliśmy sobie w pierwszej połowie. Trzeba szybko wyciągnąć wnioski, obudzić się, bo ta ósemka ucieka i w Białymstoku powalczyć o trzy punkty.