Efektowny come back: Śląsk – Arka 4:1 (3:1)

19.05.2017 (19:50) | autor : Rev | skomentuj (5)


Piłkarze Śląska nie szczędzą swoim kibicom emocji na finiszu ligowych rozgrywek. Wrocławianie w arcyważnym meczu przegrywając na własnym stadionie w nieco ponad minutę odmienili losy spotkania zdobywając dwie bramki. Czy ten come back okaże się kluczowy do pozostania w elicie? Dzięki zdobytym trzem punktom WKS-u przystąpi do decydujących dwóch starć w znacznie lepszej sytuacji niż piątkowy rywal z Gdyni.



 

Spotkanie rozpoczęło się z ostrożnością z obu stron, a pierwszy kwadrans nie przyniósł wielu emocji. Ku zaskoczeniu kibiców zielono-biało-czerwonych w 15 minucie padł pierwszy gol – dla Arki. Po wrzucie z autu głową strzelił Dawid Sołdecki, a futbolówka dziwnym torem lotu wpadła do siatki. Uderzenie nie wyglądało na groźne. Być może Mariusz Pawełek mógł zachować się nieco lepiej? Na szczęście dla gospodarzy była to ostatnia bramka dla Arki, ale nie ostatnia w ogóle tego dnia we Wrocławiu.

Kluczowa dla losów meczu okazała się 34 minuta, a głównym aktorem Mariusz Pawelec. Defensor Śląska, który niedawno po jednym z meczów został pozbawiony koszulki, w zamieszaniu po rzucie wolnym wpakował piłkę do siatki doprowadzając do remisu i stając się bohaterem. A że była to jego dopiero druga bramka w karierze, kibice byli świadkiem wydarzenia z gatunku rarytasu. Ciekawostką jest fakt, że swoje inauguracyjne trafienie „Mario” zaliczył także w spotkaniu z Arką, więc historia zatoczyła koło.

Bez wątpienia był to punkt zwrotny tej potyczki, bo dość nieoczekiwanie wrocławianie, którzy wcześniej nie oddali celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Steinborsa, po 66 sekundach prowadzili już 2:1. Morioka zagrał prostopadle do Picha, a ten posłał piłkę między nogami golkipera. Podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego myślami byli już chyba po tych wydarzeniach w szatani, a szczególnie Krzysztof Sobieraj. W 41 minucie kapitanowi gdynian piłkę spod nóg zabrał Biliński, popędził w pole karne i ze spokojem podwyższył prowadzenie Śląska na 3:1.

W drugiej połowie goście postawili wszystko na jedną kartę – na placu gry pojawili się Michał Nalepa i Marcus da Silva i rzeczywiście Arka ruszyła do ataku. Najpierw piłka szczęśliwie trafiła w stojącego przed bramką Madeja po rzucie rożnym, a po chwili Siemaszko posłał piłkę obok bramki. W 60 minucie zwycięstwo Śląska stało się już niemal pewne, gdy Pich wyłuskał piłkę, zagrał do Morioki, a ten świetnym prostopadłym podaniem obsłużył Engelsa, a ten się nie pomylił i na stadionowym telebimie pojawił się wynik 4:1.

Żółto-niebiescy próbowali jeszcze ambitnie walczyć, ale wrocławianie nie zamierzali dać sobie wyrwać zwycięstwa, a mając tak korzystny wynik grali na luzie i przy odrobinie większej koncentracji mogli zakończyć mecz jeszcze bardziej efektownie, bo Biliński i Zwoliński mieli wyborne okazje na kolejne gole.

Jeśli wrocławianie powtórzą ten wyczyn w sobotę z Cracovią, w ostatniej kolejce pojadą do Płocka bez specjalnego stresu.

Śląsk Wrocław - Arka Gdynia 4:1 (3:1)
Pawelec 34', Pich 35', Biliński 41', Engels 60' - Sołdecki 15'

Śląsk Wrocław:(stroje: zielone) Pawełek - Dankowski, Celeban, Pawelec, Augusto (81' Lewandowski) - Engels, Kovacević (73' Stjepanović), Madej, Morioka, Pich - Biliński (84' Zwoliński). Trener: Jan Urban.

Arka Gdynia:(stroje: żółto-niebieskie) Steinbors - Zbozień, Sobieraj, Sołdecki, Marciniak - Hofbauer (46' Da Silva), Łukasiewicz, Kakoko, Szwoch (46' Nalepa), Formella - Siemaszko (74' Zarandia). Trener: Leszek Ojrzyński

Sędzia: Paweł Gil
Żółte kartki: Dankowski, Morioka - Hofbauer, Sołdecki, Sobieraj, Marciniak, Nalepa
Widzów: 7000



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~RiN (2017-05-19 22:14:20)
@jzw..... Socha w tym meczu nie grał.
~JPNZ (2017-05-19 22:03:19)
O co chodziło z tymi dwoma żółtymi dla Sobieraja? Telebimowy zamulił? Z trybuny nie widziałem kto ostatecznie dostał tę kartkę.
~jzw (2017-05-19 21:18:05)
Hej Śląsk!--- Na zdjęciu T. Socha z M.Pawelcem ---Tadeusz nie zagrał -i dobrze....- Natomiast - brawo dla Mariusza za jeden lepszych meczy w jego karierze = ten Jego gol TO był kluczowy moment w meczu...--Hej Śląsk!...
~Rev (2017-05-19 20:20:25)
Oczywiście, słońce za bardzo przygrzało ;) Już poprawione.
arav (2017-05-19 20:18:22)
11 tysięcy widzów? To chyba razem z tymi co przed telewizorami.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41