Robak: Te punkty były nam bardzo potrzebne
Poniżej prezentujemy pomeczowy wywiad z napastnikiem Śląska Wrocław oraz królem strzelców z ubiegłego sezonu Marcinem Robakiem:
W meczu królów strzelców poprzedniego sezonu 2:0 dla Marco Paixao, ale w meczu drużyn 3:2 dla Śląska. Co jest ważniejsze dla Pana?
Przede wszystkim zwycięstwo naszej drużyny, dlatego cieszę się, że po tych dwóch przegranych meczach zdobyliśmy pierwsze punkty przy własnej publiczności, dlatego mimo że nie zdobyłem w dzisiejszym meczu bramki to cieszę się ze zwycięstwa, bo były nam te punkty bardzo potrzebne.
Ten mecz miał trzy fazy. W pierwszej połowie zdominowaliście Lechię, 2:0 wydawało się, że już jest pi wszystkim. Co się stało z Wami po przerwie w pierwszym kwadransie?
Rzeczywiście ten mecz fajnie nam się układał, bo wykorzystaliśmy dwie okazję, a mieliśmy ich troszkę więcej w pierwszej połowie, ale mimo wszystko prowadziliśmy w pierwszej połowie 2:0 i wychodząc na drugą połowę mieliśmy w głowach, żeby uważać na początku tej drugiej połowy. Mimo wszystko straciliśmy jedną bramkę , po której Lechia uwierzyła, że może wywieźć dobry wynik i za chwilę stały fragment i w przeciągu 6-7 minut zdobyła dwie bramki. Jednak cieszę się, że dochodziliśmy do kolejnych sytuacji i zdobyliśmy tą bramkę, która dała nam trzy punkty.
Takie zwycięstwo odniesione w męczarniach bardziej buduje ducha zespołu.
Rzeczywiście jak się prowadzi 2:0 i nie zdobyłoby się trzech punktów to na pewno byłyby pretensje do samych siebie, dlatego cieszę się, że w takich okolicznościach udało nam się wygrać, bo te punkty były nam naprawdę potrzebne.
Wydawało się, że dzisiaj będzie pojedynek królów strzelców z Marco Paixao, ale Piotrek Celeban wyręczył Cię trochę w strzelaniu goli. Jesteś trochę zły na niego?
Nie. Wręcz przeciwnie, muszę mu pogratulować, bo w dobrych momentach zdobywał bramki i dzięki Piotrkowi zdobyliśmy trzy punkty, więc na pewno Piotrek potrafi ze stałych fragmentów zdobywać bramki i dzisiaj to pokazał.
Ty czekasz na tą swoją pierwszą bramkę. Wiadomo, że za chwilę dziennikarze i kibice zaczną pytać kiedy Marcin strzeli gola.
No tak, ale to akurat jest normalne, więc ja będę pracował dalej na treningach i w meczu i na pewno swoje strzelę Cieszę się, że mogę drużynie dawać swoją grą jak najwięcej i tego będę się trzymał.
Widać też, że pracujesz dla drużyny. Nie tylko strzelanie goli jest Twoją mocną stroną. Na przykład ta słynna asysta z Lubina niewykorzystana przez Sito Rierę. Prawda?
Dzisiaj też w końcówce meczu Arek Piech miał sytuację gdzie mu podawałem. Wiadomo każdy chciałby, żeby te bramki jak najszybciej zaczęły wpadać, ale ja skupiam się na tym, aby drużyna zdobywała trzy punkty, a na pewno swoje strzelę. Początek uważam za dobry. Zdobyliśmy trzy punkty i po tych dwóch przegranych zdobyliśmy pierwsze punkty.