Zapowiedź meczu: Rozbroić Koronę

Pogrom w Gdańsku i lanie we Wrocławiu. W ubiegłej serii gier zarówno Korona, jak i Śląsk wysoko rozprawili się z ligowymi rywalami. Teraz nadszedł czas na bezpośrednie starcie obu zespołów. W meczu, otwierającym 15. kolejkę Lotto Ekstraklasy, WKS zmierzy się na Kolporter Arenie z tamtejszą Koroną.
Kielczanie pokonali na wyjeździe przeciętną w tym sezonie Lechię aż 5:0. Grad bramek złocisto-krwistych nie powinien, jednak przerażać wrocławian. Śląsk równie imponująco rozprawił się z Pogonią Szczecin, wygrywając 3:0. Podopieczni Jana Urbana wciąż nie doczekali się w obecnym sezonie zwycięstwa na wyjeździe, więc w Kielcach będą próbowali się przełamać. Tym bardziej, że w stolicy województwa świętokrzyskiego nie przegrali od 6 lat! W znakomitej formie jest Marcin Robak, kolejne trafienie dołożył ostatnio drugi napastnik WKS-u, Arkadiusz Piech. Wniosek? Po dwóch porażkach z rzędu i tylko jednej strzelonej bramce, Śląsk odradza się ofensywnie i wraca do gry.
WKS ma nadal poważne kłopoty w defensywie. Do tego stopnia, że w meczu z Pogonią, Jan Urban zdecydował się na eksperymentalny krok. Na prawej obronie zagrał...Robert Pich. Skrzydłowy WKS-u sprawdził się na nowej pozycji, był również aktywny z przodu (asystował przy pierwszym golu Marcina Robaka), ale jego wyjazd do Kielc stoi pod znakiem zapytania. Słowacki pomocnik zmaga się z grypą i najprawdopodobniej nie wystąpi w potyczce z Koroną. Do składu wraca natomiast Igors Tarasovs. Możliwe, że w meczowej osiemnastce znajdzie się też Sito Riera.
Problemy w defensywie mają także kielczanie. Korona zagra ze Śląskiem bez kapitana Radka Dejmka, który nabawił się urazu mięśniowego w starciu z Lechią. Kontuzja nie jest poważna, ale brak czeskiego defensora, który niedawno wrócił do gry po długiej przerwie, zmusza włoskiego szkoleniowca do ponownego rotowania składem. Co ciekawe w ostatnim meczu obu zespołów, zwycięskim dla WKS-u, Dejmek zaliczył trafienie samobójcze (Śląsk Wrocław 3:0 Korona Kielce, 31.03.2017).
Jeśli Gino Lettieri zdecyduje się załatać dziurę w obronie parą stoperów Diaw-Kovacevic, to limit graczy na boisku spoza Unii Europejskiej, zostanie wyczerpany. Wówczas na murawie nie pojawi się strzelec dwóch goli w starciu przeciwko gdańskiej Lechii, Gruzin Nika Kaczarawa.
Trener złocisto-krwistych ma jednak powody do zadowolenia. Do pełnej dyspozycji wracają dwaj kluczowi zawodnicy ofensywni - Ivan Jukić i Jacek Kiełb. To zwiększa możliwość dokonywania zmian z przodu. Chorwacki pomocnik jest jednym z jaśniejszych punktów kieleckiego zespołu. Do formy sprzed sezonu próbuje wrócić także Kiełb. W obecnych rozgrywkach wystąpił tylko w 6 meczach (w okresie letnim nabawił się ciężkiej kontuzji - zerwania więzadła pobocznego). Były zawodnik WKS-u ma na koncie 2 gole i asystę.
O ile w Śląsku liderem ataku jest Marcin Robak, mający na koncie już 10 bramek, to w drużynie gospodarzy trudno wytypować najlepszego strzelca. Największą liczbę goli w kieleckiej ekipie mają: Ivan Jukić i Bartosz Rymaniak (po 3 trafienia). Tym samym ciężko wskazać zawodnika, na którego należy zwrócić szczególną uwagę. Faktem jest, że gospodarze mają problem w rozgrywaniu piłki w strefie obrony, co Śląsk może wykorzystać. Agresywna gra wysokim pressingiem może pomóc wrocławianom rozbroić Koronę i wrócić do domu z pierwszym, wywalczonym na wyjeździe kompletem punktów.